Roztrwonili przewagę
Kiedy po niespełna 10 minutach Smay za sprawą Kacpra Szałeckiego i Grzegorza Armatysa prowadziło 2:0 wydawało się, że pewnie sięgnie po czwarty letni triumf. Boiskowa rzeczywistość okazała się jednak zgoła odmienna i Accenture ruszyło szybko do odrabiania strat. Sprawy w swoje ręce wzięli niezawodny kapitan – Vitalii Surmachevskyi (dwie bramki) i Arkadiusz Wojtasik. Po zmianie stron nie oglądaliśmy już goli i to „Fioletowi” dopisują pełną pulę i na dobre włączają się do gry o medale!