Kontuzja zastopowała Decathlon
Do czasu gry w pełnym składzie Decathlon dzielnie rywalizował z faworyzowanym Estate Zina. Do przerwy mieliśmy remis, co zwiastowało spore emocje po przerwie. Tych jednak zabrakło. Szybko boisko z kontuzją opuścił Mateusz Radwański i Decathlon musiał walczyć osłabiony brakiem jednego zawodnika. To stworzyło pole do popisu Estate Zina. Gracze w czarnych koszulkach szybko wyszli na prowadzenie i konsekwentnie je powiększali. Licznik zatrzymał się na siedmiu trafieniach. Udany debiut w nowej drużynie zaliczył Bartosz Kozieł, który zapisał na swoim koncie hattricka.