Bardzo ciekawie zapowiadało się spotkanie AAC z ProEko i raczej kibiców nie zawiodło. Co prawda goli było mało, ale zawodnicy wynagrodzili to kibicom walką i zaangażowanie do ostatnich sekund meczu. Od samego początku byliśmy świadkami wyrównanego spotkania z małą liczbą dogodnych okazji. Pierwsza połowa stała pod znakiem walki i strzałów z dystansu. Po przerwie odważniej zaatakowało ProEko i za sprawą Grzegorza Gorzkowskiego i Krzysztofa Chmiela strzeliło 2 gole. Podrażnionie AAC ruszyło do zdecydowanych ataków, ale zaporą nie do przejścia był tego wieczora Tomasz Antos, który momentami ratował swoją drużynę nawet w beznadziejnych sytuacjach. Po końcowym gwizdku widać było ogromne rozczarowanie na twarzach gospodarzy, którzy zdawali sobie sprawę, że punktów straconych w dzisiejszym spotkaniu może zabraknąć w końcowym rozrachunku. Zawodnicy ProEko natomiast powinni swojemu bramkarzowi postawić po tym meczu kufel zimnego...soku. 3 punkty wędrują do ProEko!