Rollercoaster
Ciekawy przebieg miało starcie Abanana z Miquido. Po pierwszej odsłonie prowadziła pierwsza z wymienionych drużyn 2:0 za sprawą Piotra Miłka i Bartosza Polnika, jednak prawdziwa rywalizacja rozpoczęła się po zmianie stron. Zespół Abanana wrócił do gry w piorunującym stylu odwracając stan rywalizacji w ciągu 15 minut i wychodząc na prowadzenie 4:2. Zawodnicy w żółtych koszulkach już "witali się z gąską", jednak Miquido nie złożyło broni. Dwa trafienia z końcówce meczu zapewniły ekipie w Czarnych koszulkach jednej punkt. Abanana może być niepocieszona. Rozluźnienie w dwóch ostatnich minutach kosztowało ją stratę dwóch punktów.