Zaczęło się od prezentu
Cisco tylko swojemu bramkarzowi zawdzięcza fakt, że po pierwszych dziesięciu minutach nie przegrywało różnicą kilku goli. Daniel Chirica dwoił się i troił między słupkami, zatrzymując strzały Piotrka Dębskiego i jego kolegów. Beniaminek dopiął swego w trzynastej minucie, kiedy to Konrad Łucarz skorzystał z prezentu rywala, przejął piłkę i uderzył tuż obok słupka. Wyrównał Pepe, dobijając próbę Janka Węgrzyna, ale jeszcze przed przerwą ,,Biali’’ otrzymali drugi cios. Po przerwie Linarem był już skuteczniejszy. Szczególnie Michał Tyrka, który skompletował hat-tricka. Dzięki niemu ,,Granatowi’’ odskoczyli przeciwnikowi na kilka bramek i mogli spokojnie rozgrywać futbolówkę. Nie mające już nic do stracenia Cisco postawiło wszystko na jedną kartę i zmniejszyło rozmiary porażki, dzięki trafieniom Pepe i Jose Moreiry.