Spory bagaż…bramek
Sześcioosobowa kadra i zawodnik z pola w bramce nie wróżył niczego dobrego firmie Shell przed starciem z PKO Bank Polski, który miał sporą chrapkę na wzięcie rewanżu na ,,Żółto-czerwonych’’ za porażkę z pierwszej rundy (1:5). Doświadczony team urządził sobie ostre strzelanie, choć po pierwszych dwudziestu minutach nic nie wskazywało na to, że Shell zakończy ten mecz z bagażem aż siedemnastu goli! Z minuty na minutę ,,szóstka’’ Shella coraz bardziej, mówiąc kolokwialnie, puchła, a to było tylko wodą na młyn dla Jacka Dziduszki i jego kolegów. Honor przegranych uratował Sebastian Kapitan, dwoma uderzeniami z dystansu.