Historia lubi się powtarzać
Przez pierwsze dwanaście minut tego spotkania zespoły zdawały się nie móc znaleść sposobu na pokonanie bramkarza rywali. CMI do siedemnastej minuty prowadziło trzema bramkami do zera, a ich rywale dopiero na chwilę przed końcem zdobyli pierwsza bramkę. Druga odsłona rozpoczęła się wyrównanie a zespoły szukały okazji do oddania strzału. Pomimo wielu prób PKO ponownie poniosło porażkę w starciu z CMI, a wynik był identyczny jak poprzednim razem.