Shell wciąż w walce o awans. Rolls-Royce nerwowo patrzy za siebie
O pierwszej połowie tego spotkania obserwatorzy zgromadzeni na obiekcie Com-Com Zone szybko będą chcieli zapomnieć. Gra była bez życia, a zawodnicy praktycznie nie stworzyli sobie żadnych szans na zdobycie bramki. Dużo lepiej było za to po przerwie. Dość niespodziewanie na 1:0 trafili gracze Rolls-Royce'a. W tym fragmencie gry dłużej i lepiej przy piłce utrzymywał się Shell, a Rolls-Royce ograniczał się raczej do groźnych kontrataków. Jak się okazało tego dnia górą była taktyka żółto-czerwonych. Shell najpierw doprowadził do wyrównania, a w 36 minucie wyszedł na prowadzenie. Od tego momentu Rolls-Royce'a rzucił się wszystkimi siłami do ataków, łącznie z bramkarzem, który pomagał swoim kolegom w rozegraniu piłki. Niestety dla tej drużyny, a szczęśliwie dla Shella piłka po jednej z takich akcji trafiła pod nogi Konrada Podsiadłego, który przepięknym strzałem z woleja, z własnej połowy umieścił piłkę w pustej bramce. Tym samym Shell pokonuje Rolls-Royce'a 3:1 i wciąż może mobilizować się na walkę o awans do I ligi. Rolls-Royce musi natomiast oglądać się za siebie, bo wiatr w żagle złapał zespół Nideca, który jest już tylko 3 oczka za 'niebieskimi'.