Znaleźli sposób...
Zaległe spotkanie lepiej rozpoczęło MooMoo. Jednak po okresie przewagi zawodników w Czarnych koszulkach do głosu doszło Capgemini, które wykorzystało dwie swoje pierwsze okazje. Zarówno pierwsze, jak i drugie trafienie przedniej urody padło łupem Szymona Stachury. To jednak nie zbiło z tropu MooMoo, które po przerwie mocno ruszyło do odrabiania strat i zrobiło to ekspresowo strzelając cztery gole między 26. a 29. minutą. Capgemini osłupiało i juz do końca meczu nie było w stanie wrócić do rywalizacji. MooMoo znalazło sposób na zatrzymanie Damiana Świątka i zgarnęło bardzo wazny komplet punktów.