Na "piątkę"!
Wesoły futbol, nastawiony na atak w wykonaniu obydwu ekip to dało nam całkiem miły dla oka mecz. Tradycyjnie golami "obłowił się" Mateusz Ziółko, ale dzielnie odpowiadali mu również gracze Capgemini. Spotkanie toczyło się w myśl zasady gol za gol. Kiedy w 37. minucie Mateusz Ziółko zanotował swojego czwarte trafienie, wydawało się, że to Tesco sięgnie po zwycięstwo. Inne zdanie na ten temat miał jednak Damian Świątek, który po indywidualnej akcji w ostatniej akcji meczu doprowadził do wyrównania.