Dobre złego początki
Przez pierwsze siedemnaście minut tego spotkania zespoły zdawały się nie móc znaleść recepty na bramkarza rywali. Dopiero Michał Senkowicz z zespołu BWI otworzył wynik, jednak jeszcze do przerwy CMI wyrównało wynik. Druga odsłona przebiegała coraz gorzej dla zespołu BWI, który pomimo wielu sytuacji bramkowych nie mógł zdobyć bramki. Problemu z tym nie mieli za to rywale, którzy bramka za bramką powiększali przewagę, by ostatecznie zakończyć ten mecz wygraną 5:1.