Nokia - Samsung 2:0 (25:5, 25:22)
Skuteczny rewanż!
Zimny prysznic liderującemu Samsungowi urządziła w poniedziałkowy wieczór Nokia. Walcząca o medale ekipa całkowicie dominowała w pierwszym secie, zabójczą zagrywką bezlitośnie wypunktowując mankamenty obrony przeciwnika. Efektem tego stała się wygrana partia, w gigantycznych rozmiarach (25:5). Po zmianie stron do głosu zaczęli dochodzić „Granatowi”. Poprawa w odbiorze i lepsza skuteczność sprawiły, że team Piotra Pabiana do końca zaciekle walczył o chociażby punkt. Sztuka ta jednak nie udała się, a przegrana do 22 powoduje, że walka o złote medale zapowiada się niesłychanie zaciekle!
Choice Club - State Street 2:1 (25:23, 20:25, 25:11)
Postraszyli faworyta
Patrząc na ligową tabelę, wydawało się, że na początku dziewiątej kolejki I Ligi czeka nas jednostronne boisko. Zamykający stawkę State Street postawił jednak bardzo trudne warunki, przegrywając w premierowej odsłonie do 23. Gdy wydawało się, że pewnie kroczący po złoto zespół po zmianie stron postawi przysłowiową „kropkę nad i” rozpędzili się „Finansiści”. Ci najpierw pewnym i mocnym atakiem rozmontowali niezdecydowanie rywala triumfując do 20, a potem w tie-breaku prowadząc do 11. Końcówka to jednak kapitalna gonitwa faworyta. Jakub Popardowski i spółka odrobili poniesione straty i dopisali do swojego konta dwa punkty, które pozwalają utrzymać sporą przewagę na prowadzeniu w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Nordic Semindconductor - Shell 2:1 (14:25, 25:21, 17:15)
Kapitalna gonitwa
Nie brakowało emocji w spotkaniu dwóch drużyn walczących o medale w II Lidze. Wygrywający pierwszą potyczkę 2:0 Shell również i tym razem od początku zdominowało swojego przeciwnika. Nordic Seminconductor nie potrafił sobie poradzić z atakiem i zagrywką rywala, co spowodowało wysoką porażkę do 14. Gdy wydawało się, że team Józefa Kluszowskiego pewnie zwycięży za trzy, zupełnie inną drużyną po zmianie stron stali się „Niebiescy”. Łukasz Duda i spółka najpierw wyrównali stan batalii, a potem w arcyciekawym tie-breaku zwyciężyli na przewagi po serwie swojego niezawodnego kapitana. Tym samym Nordic Seminconductor odnosi bezcenną wygraną i cierpliwie czeka na zbliżająca się ważną dla walki o medale potyczkę z Przybylskim.
Karcher - Przybylski 0:2 (19:25, 12:25)
Szybko, łatwo i przyjemnie
Drugie bezpośrednie zwycięstwo w sporych rozmiarach wywalczył Przybylski. Walcząca o medale drużyna nie dała większych szans Karcher, imponując skutecznością i walecznością w obronie. Zespół Agnieszki Izdebskiej nie mógł poradzić sobie z blokiem przeciwnika, co spowodowało, że pierwszą odsłonę przegrał do 19. Druga była jeszcze bardziej jednostronna, a świetna gra Łukasza Cielenia i Piotra Dedyny poprowadziła „Żółto-Niebieskich” do czwartego triumfu. Tym bardziej bezcennego, że punkt z SHELLEM stracił Nordic Seminconductor, co zapowiada arcyciekawą walkę o medale i awans na najwyższy szczebel rozgrywkowy.
Capita - IP GBSC 2:1 (25:21, 23:25, 15:11)
Triumf na wagę utrzymania?
Bardzo ważne zwycięstwo odniosła doświadczona Capita. Pod nieobecność Jacka Fedorczaka „Granatowi” zaciekle walczyli o pokonanie IP GBSC Kraków. Już w premierowej partii wyżej notowana ekipa w pełni panowała nad siatkarskimi wydarzeniami, wygrywając do 21. Gdy wydawało się, że powtórka rezultatu z drugiej kolejki (2:0) stanie się faktem, o wyrównanie pokusili się „Zieloni”, triumfując 25:23. Trzecia odsłona to jednak kapitalna postawa czwartej ekipy poprzedniego sezonu, która wypunktowała defensywne braki teamu Michała Czarneckiego. Tym samym Capita wygrywa swój trzeci mecz i oddala się na dobre od strefy spadkowej. Ją opuszcza również dzisiejszy przegrany, jednak od szóstego morele.net ma rozegrany o jeden mecz więcej.
Consultronix - Schibsted 0:2 (13:25, 9:25)
Z dużej chmury …
Kiedy na początku pierwszej odsłony na tablicy widniał wynik 7:7, wydawało się, że czeka nas ciekawe widowisko. Z tym nie zamierzał jednak pogodzić się Schibsted. „Niebiescy” za sprawą gracza potyczki – Rafała Piwowara zaczęli budować ogromną przewagę, która spowodowała pewny triumf do 13. Druga odsłona niewiele różnica się od pierwszej, a zespół Patrycji Zaremby od początku w pełni panował nad boiskowymi wydarzeniami. Pogrom do 9 spowodował, że faworyzowana ekipa dopisuję do swojego konta trzy punkty, przybliżając się tym samym do upragnionych medalowych lokat. Szósty pozostaje Consultronix, który czeka teraz trzytygodniowa przerwa. Czy absencja ta przyniesie upragnione przełamanie przeciwko FIDELTRONIK?
IAG GBS - UBER 2:1 (25:14, 20:25, 15:6)
Zabrakło sił?
Bardzo trudne warunki faworyzowanemu IAG GBS postawił walczący o utrzymanie UBER. Takiego obrotu spraw nie zapowiadała pierwsza odsłona, w której lider triumfował aż do 14. W drugiej partii team Łukasza Bednarskiego całkowicie jednak zaskoczony został przez odważną i pewną siebie grę zespołu Aleksandry Migo, która doprowadziła do wyrównania. Gdy wydawało się, że tie-break przyniesie ogromną dozę boiskowych emocji, w nim dużo lepiej prezentował się IAG GBS. Zwycięstwo do 6 ze sprawiającą wrażenie zmęczonej w końcówce ekipy w biało-czarnych strojach powoduje, że pretendent do złota powiększa swoją przewagę nad drugim Shell.
Heineken - ABB 0:2 (27:29, 12:25)
Niesieni sukcesem!
Tylko zwycięstwo pozwala Heinekenowi zachować szansę na dogonienie wiceliderującego ABB. Ciężar gatunkowy tej potyczki widoczny był od pierwszych piłek, co przyniosło kapitalne emocje w premierowej odsłonie. Partię tą na przewagi wygrał team Krzysztofa Kieresia, triumfując do 27. Gdy wydawało się, że druga część ligowych zmagań również elektryzować do ostatniej piłki, niesieni wcześniejszym triumfem gracze ABB całkowicie rozbili swojego rywala. Kapitalna gra w ataku i świetny serwis spowodowały, że zespół Wojciecha Starzyka uległ do 12 i teraz musi się skupić na walce o brąz z goniącą Capitą.