I LIGA
Morele.net – IAG GBS 2:0
Nie mieli wątpliwości
Zespół morele.net był faworytem w tej parze i swoją kilkupunktową przewagę w tabeli udowodnił także na boisku. ,,Czarno-czerwonych’’ do zwycięstwa poprowadziła Magdalena Konwent, mająca bardzo wysoką skuteczność ataku. Do tego dorzuciła niewygodną zagrywkę i kilka naprawdę ofiarnych interwencji w obronie. Koledzy z zespołu nie mieli wątpliwości, kto zasłużył na największe brawa! Morele.net po jedenastu meczach mają na swoim koncie siedemnaście punktów i tracą do ,,pudła’’ tylko dwa oczka.
State Street – Nordic Semiconductor 0:2 (18:25, 18:25)
Dwa razy do osiemnastu
Nordic Semiconductor zrobił kolejny krok w stronę brązowego medalu. Po bardzo dobrych zawodach ,,Seledynowi’’ pokonali State Street, który wciąż plasuje się tuż, tuż nad strefą spadkową. Z kolei Nordic wykorzystał porażkę Ericssona i zrównał się z nim punktami, a to zapowiada emocjonującą walkę o najniższy stopień podium. Łukasz Bąk i jego koledzy nie mieli większych problemów z pokonaniem State’a. Obie partie zakończyły się wygraną do 18. Po raz kolejny wyróżnił się Krzysiek Krauzowicz, z wysoką skutecznością ataku, a także Marta Piwowarczyk, podbijająca wiele piłek w obronie.
Capita – HAYS 2:0 (25:13, 25:21)
HAYS blisko punktu
To miał być spacerek dla Capity, a tymczasem w drugim secie niewiele brakowało, aby ambitnie walczący HAYS zdobył oczko – ostatecznie ,,Niebiescy’’ przegrali do 21 i cały mecz 0:2. Od samego początku na parkiecie dzielili i rządzili zawodnicy w granatowych strojach. Bardzo dobrze na rozegraniu poczynał sobie Michał Barabasz. Po jego wystawach z wykończeniem ataku nie mieli najmniejszych problemów Jacek Fedorczak, czy Michał Warjas. Bardzo dobrze w odbiorze poczynały sobie Aneta Lechandro i Renata Najmuła, mocne punkty wicelidera.
Ericsson – Biprotech 0:2 (23:25, 22:25)
Emocjonujące końcówki setów
Zawodnicy Capity obawiali się, że Biprotech, mający praktycznie tytuł mistrzowski na wyciągnięcie ręki, może stracić punkty z walczącym o medale Ericssonem. Nic z tych rzeczy! ,,Niebiescy’’ po raz kolejny udowodnili swoją moc i potwierdzili, że zasłużenie piastują fotel lidera. Oba sety miały bardzo emocjonujące końcówki. W kluczowych momentach Michał Kisiel Dorohinicki i spółka popełniali proste i niewymuszone błędy, co uniemożliwiło im zdobycie chociażby jednego punktu, na który jak najbardziej zasługiwali.
II LIGA
Alexmann – Heineken 0:2 (7:25, 13:25)
Błyskawiczna wygrana
Heineken tego dnia rozgrywał dwa mecze, ale w pierwszym starciu z Alexmannem nie stracił zbyt wiele sił. Debiutant, mocno osłabiony, nie mógł poradzić sobie m.in. z zagrywką Krzyśka Kubasa, który seriami zdobywał punkty. To starcie trwało niespełna trzydzieści minut! Heineken pozwalał niżej notowanemu przeciwnikowi na naprawdę niewiele. Alexmann w dwóch setach zdobył tylko 20 punktów. Aż nadto widoczne były braki kadrowe i różnica klas obu firmowych zespołów.
IP GBSC Kraków – Menard 1:2 (25:17, 13:25, 10:15)
Właściwa reakcja
Obie te firmy plasują się za miejscami medalowymi i zdają sobie doskonale sprawę, że w tym sezonie będzie raczej ciężko, aby poprawić swoje i tak dobre lokaty. W nieco lepszym położeniu jest Menard, który po wygranej z IP GBSC ma już na swoim koncie osiemnaście punktów – o pięć więcej od ,,Zielonych’’. Pierwszy set ku zaskoczeniu wielu zakończył się zwycięstwem IP GBSC (25:17). Taki obrót wydarzeń mocno podrażnił Menard, a szczególnie Grześka Duraja, który brylował na siatce, zarówno w drugiej, jak i trzeciej części tego pojedynku. Zawodnik z ,,5’’ na plecach dołożył kilka punktów z pola serwisowego.
Choice Club – Shell 2:1 (25:17, 22:25, 15:11)
Więcej boiskowego sprytu
Piotr Siekierski dodał sporo jakości zespołowi Shell’a, który przy odrobinie szczęścia mógł nawet pokusić się o sporą niespodziankę, jaką niewątpliwie byłoby zwycięstwo z Choice Club. ,,Żółto-czerwoni’’ zostawili na boisku sporo zdrowia, ale starczyło to jedynie na doprowadzenie do trzeciego seta. Grający w ,,piątkę’’ Choice Club miał sporo problemów z obroną ataków w/w Piotrka Siekierskiego, wspieranego przez Derka Zijpa. Walczący o mistrzostwo II ligi zespół w kluczowych momentach wykazał się po prostu większych boiskowym cwaniactwem i sprytem, zachowując przy tym chłodne głowy.
EPAM – ABB 0:2 (8:25, 17:25)
Odebrali rywalowi ochotę do gry
ABB po wczorajszym zwycięstwie nad EPAMEM umocniło się na fotelu lidera. Ich najgroźniejszy konkurent zgubił wczoraj dwa oczka, wygrywając dwa spotkania 2:1. Przewaga ekipy Krzyśka Kieresa wzrosła aż do pięciu punktów. ,,Czarni’’ w pierwszym secie zagrali koncertowo, pozwalając ,,Niebieskim’’ zdobyć zaledwie osiem oczek! Liderowi wychodziło praktycznie wszystko, a na słowa pochwały zasługuje Marcin Borkowski. Do skutecznego ataku dorzucił kilka bloków, odbierając oponentowi ochotę do gry. W drugim secie EPAM zagrał nieco lepiej, ale to było zdecydowanie za mało, aby myśleć o jakiejkolwiek zdobyczy punktowej.
Choice Club – Heineken 2:1 (18:25, 25:22, 15:12)
Wykrzesali resztki sił
W zaległym meczu Choice Club, mający w nogach trzysetowe starcie z Shell’em, mierzył się z Heinekenem. Spodziewaliśmy się wyrównanego boju i taki też zafundowali nam gracze obu firm. Faworytem tej pary był walczący o ,,majstra’’ Choice, ale już pierwszy set pokazał, że Jakub Popardowski i jego team nie będą mieli łatwo w starciu z ,,Biało-czarnymi’’. Wszyscy zastanawiali się, czy Choice wykrzesa z siebie resztki sił, aby zdobyć dwa oczka. Udało się! Drugi set wygrany do 22, a w trzecim wicelider pokonał Heinekena 15:12, głównie dzięki bardzo ofiarnej grze Marioli Perkosz.