I LIGA
State Street - ABB 0:2 (22:25, 21:25)
Wymiana ciosów
State Street w rundzie rewanżowej szedł, jak burza, ale wczoraj zapędy teamu Marcina Pazgana powstrzymał ABB, który walczy o tytuł mistrzowski. Krzysiek Kieres i spółka zdawali sobie sprawę, że nie mogą stracić seta i to założenie przedmeczowe udało się zrealizować. ,,Biało-niebiescy'' walczyli z wiceliderem, jak równy z równym. Przez prawie cały pierwszy set prowadzili, ale w końcówce dali się wyprzedzić wyżej notowanemu rywalowi. W drugim secie sytuacja na boisku zmieniała się, jak w kalejdoskopie. Raz prowadziło ABB, raz State Street. Ostatecznie kilka świetnych ataków ze środka Łukasza Stwory dało wygraną za trzy punkty!
ABB - morele.net 2:0 (25:14, 25:20)
Zapowiadało się na demolkę!
Tempa nie zwalnia ABB, które w pierwszym secie nie dało najmniejszych szans morele.net i rozbiło ,,Czarno-czerwonych", pozwalając im zdobyć zaledwie czternaście punktów. Świetnie ze środka atakował Łukasz Stwora, a na skrzydłach brylował niezawodnicy Marcin Borkowski. Po zmianie stron team Michała Witczaka przegrywał już 10:1 i zapowiadało się na demolkę! W końcówce morele.net wykorzystało lekki przestój ,,Białych'' i zmniejszył rozmiary porażki. Trzy punkty wędrują na konto ABB, które nie odpuszcza walki o mistrzostwo, a morele.net póki co znajduje się w strefie spadkowej i drży o pierwszoligowy byt.
IP GBSC - Choice Club 0:2 (17:25, 17:25)
Plan wykonany
Gracze IP GBSC już przed meczem wiedzieli, że czekają ich ,,ciężary''. Po drugiej stronie siatki Choice Club, który do tej pory nie zaznał ani jednej porażki i od dłuższego czasu plasuje się na fotelu lidera. ,,Zieloni'' ani razu w tym starciu nie prowadzili! Oba sety ,,Klubowicze'' zaczęli od wypracowania kilkupunktowej przewagi, która z biegiem czasu rosła. Świetnie ze środka atakował Konrad Banaś, a na skrzydłach wyróżniali się Dominik Moskal i Maciej Adamski, którzy mieli wysoką skuteczność ataku. Choice Club wygrał 2:0, nie stracił seta. Plan wykonany. Walka o mistrzostwo trwa dalej!
Capita - Heineken 2:0 (25:23, 25:19)
Zmiana na podium
Brak kilku podstawowych zawodników w składzie Heineken nie pomógł beniaminkowi w starciu z Capitą. Na boisku nie oglądaliśmy wczoraj Kasi Pawłowskiej-Dzierwy i Michała Dzierwy. Porażka 0:2 może kosztować ,,Czarnych'' bardzo wiele. Jacek Fedorczak i spółka dopisują ważne trzy punkty i wskakują na najniższy stopień podium, spychając z niego właśnie zespół, z którym wczoraj sobie nieźle poradzili. Heineken miał problemy z zatrzymaniem ataków Michała Warjasa, czy Kuby Przybylskiego, wspieranych przez wracającego powoli do dobrej dyspozycji po kontuzji Jacka Fedorczaka.
II LIGA
Przybylski - IAG GBS 2:0 (25:9, 25:16)
Pokaz siły!
Przybylski zagrał chyba najlepszy mecz w tym sezonie i nie pozostawił IAG GBS żadnych złudzeń. ,,Czarni'' dopiero w dwunastej kolejce przegrali swój pierwszy mecz w tym sezonie, ale wczorajsza porażka z bezpośrednim rywalem w walce o tytuł mistrzowski może być kosztowna. Szczególnie, że Łukasz Bednarski i jego team w dwóch setach byli w stanie zdobyć tylko dwadzieścia pięć punktów! Pierwszy set to był pokaz sił Przybylskiego, który rozbił lidera do dziewięciu! Po zmianie stron IAG GBS zagrał nieco lepiej, ale wciąż to było za mało na rozpędzonego rywala, który wygrywa 2:0 i awansuje na fotel lidera. Te dwie firmy w przyszłym sezonie będziemy oglądać w pierwszej lidze. Zobaczymy, kto będzie startował jako mistrz II ligi.
Shell - Karcher 2:0 (25:18, 25:15)
Nie skłądają broni
Shell nie składa broni i ciągle jest w wyścigu o ligowe podium na zakończenie bieżacej kampanii. Wczoraj ,,Żółto-czerwoni'' bez większych problemów pokonali Karcher, nie tracąc seta. Wysoką skuteczność ataku miał Bartek Gorzkiewicz, który dołożył sporo punktów blokiem i niewygodną zagrywką. Losy meczu próbował odwrócić m.in. Tomek Sitko, ale Karcher nie był w stanie wczoraj nawiązać równej walki z wyżej notowanym rywalem, który zgarnia pełną pulę i utrzymuje miejsce numer trzy w drugiej lidze.
III LIGA
FIDELTRONIK - Consultronix 2:1 (25:14, 23:25, 15:7)
Trzysetowy bój
Wysoko wygrany pierwszy set (25:14) przez FIDELTRONIK nie zapowiadał takich problemów ,,Czarnych'' w tym meczu. Na początku wychodziło im praktycznie wszystko, od zagrywki po atak. Sporo pracy miał Adam Frączak, który ze swoich obowiązków wywiązywał się poprawnie. Kiedy wydawało się, że FIDELTRONIK zgarnie łatwy, komplet punktów, to do głosu zaczęli dochodzić zawodnicy Consultronixu. Sygnał do lepszej gry dał Kacper Wiśniowski, zdobywając kilka punktów blokiem i z ataku, doprowadzając do tie-breaku! W nim chyba zabrakło sił, a FIDELTRONIK często atakował na ,,pustej siatce''. Ostatecznie wygrał zdecydowanie do 7 i cały mecz 2:1.
Samsung - Green Cell 1:2 (23:25, 27:25, 14:16)
,,Pantery'' pokazały pazur
Porażka zespołu Piotrka Pabiana mocno skomplikowała im sprawę walki o mistrzostwo III ligi. Samsung ostatnio mocno spuścił z tonu, co wykorzystał wczoraj Green Cell, który niespodziewanie, po trzysetowym boju, pokonał wyżej notowanego oponenta! Już pierwszy set wygrany do 23 przez ,,Pantery'' zapowiadał niespodziankę. ,,Niebiescy'' mieli ogromne problemy z przyjęciem, przez co trudniej było im o dobrą wystawę i skuteczny atak. Mimo tego, druga część meczu padła ich łupem! W tie-breaku mieliśmy kolejną wojnę na przewagi. Skuteczne ataki Bartka Poręby, wspieranego m.in przez Ewelinę Klitę dał Green Cell czwarte ligowe zwycięstwo!
Nokia - Nidec 2:0 (25:4, 25:16)
Spacerek
Dla Nokii to był spacerek, co najlepiej pokazuje wynik pierwszego seta, którego Nidec przegrał 4:25! Dawno nie widzieliśmy takiej dominacji jednego zespołu, a zawodnicy w biało-zielonych strojach sami nie wiedzieli, co jest przyczyną takiego obrotu wydarzeń. Po zmianie stron team Marcina Dorożki nieco się otrząsnął, ale nie na tyle, aby pokusić się o sprawienie niespodzianki, jaką niewątpliwie byłby wygrany set. Udało się zdobyć szesnaście punktów, a mecz trwał nieco ponad trzydzieści minut.