Arcyciekawy początek rozgrywek Kraksport Extraklasy...

KRAKSPORT EXTRAKLASA

Delphi – Alior 1:9

Pierwszy mecz III kolejki Kraksport Extraklasy był kolejnym już, po spotkaniu z SPOiW, pokazem siły Aliora. Goście w pełni wykorzystali osłabienie kadrowe przeciwnika (Delphi przez 40 minut zmuszone było grać w szóstkę) i od pierwszych minut niepodzielnie dominowali na murawie. Już po chwili od rozpoczęcia prowadzili 2:0. Przy tym stanie pierwszą dobrą szansę mieli gospodarze: Piotr Michniak z bliska przymierzył jednak nad bramką. Brak skuteczności bordowych brutalnie się na nich zemścił: kolejne dwa gole Aliora i mieliśmy 4:0. Tuż przed przerwą dla Delphi trafił w końcu Michniak. Jak się potem okazało, był to jedyny gol zdobyty przez tę ekipę w meczu.
Druga połowa przebiegała pod jeszcze wyraźniejsze dyktando gości. Dysponujący zmianami Alior nie miał litości dla osłabionego przeciwnika i raz po raz aplikował mu kolejne gole. Ostatecznie ich licznik zatrzymał się na dziewięciu. Po dwa razy do siatki trafiali Rafał Szyndler, Grzegorz Wieczorek i Jarosław Koza a po golu dołożyli jeszcze Maciej Łuczak, Mateusz Martyka i Piotr Pawliszak. Okazała wygrana powoduje, że po trzech kolejkach beniaminek jest sensacyjnym liderem Kraksport Ekstraklasy.

iCar – Centroclima 2:4

Pojedynek dwóch liczących się w poprzednim sezonie drużyn zapowiadał się jako wyrównane i pasjonujące starcie. Niestety, od pierwszych minut żółtym brakowało nieco szczęścia. Przeprowadzali bowiem składne akcje i przez pewien czas byli nawet stroną dominującą, lecz pierwsza gola strzeliła ekipa gości. Artur Nazarewicz i Mariusz Wyroba rozklepali defensywę iCara i było 1:0. Odpowiedź gospodarzy mogła być błyskawiczna: po uderzeniu Mirosława Stacha piłka odbiła się od słupka. Zamiast 1:1 mieliśmy za to 0:2 – tym razem to Nazarewicz nie dał szans Grzegorzowi Guziewiczowi. Od tej pory zaznaczała się przewaga białych, której zwieńczeniem był przepiękny gol Wyroby z niemal połowy boiska. Na przerwę iCar schodził z bagażem aż czterech bramek – przed zmianą stron ukłuł bowiem jeszcze Paweł Komisarek.
Druga połowa przyniosła ożywienie w szeregach gospodarzy. Ruszyli oni do ataków, wierząc najwyraźniej w możliwość odrobienia strat. Przed dobrą szansą stanął m.in. Tomasz Markowski, wciąż jednak żółci nie mogli trafić do siatki. Pierwszą bramkę udało im się w końcu zdobyć w końcowej fazie meczu. Podmęczona Centroclima pozwalała rywalom na coraz więcej, w efekcie czego niedługo później obejrzeliśmy drugiego gola iCara. Na więcej trafień zabrakło już jednak czasu. Słaba pierwsza połowa spowodowała, że trafienia Tomasza Czerwca i Dawida Wrzodka były tylko golami na otarcie łez.

Art-Gum – Elektrownia Skawina 3:3

W najciekawiej zapowiadającym się spotkaniu kolejki mistrz podejmował świetnego beniaminka ze Skawiny. Goście nie najlepiej rozpoczęli mecz. Widać było w ich poczynaniach nerwowość, co błyskawicznie wykorzystali czarni. Gole Kossaka i Klima już w pierwszych minutach przyniosły jednak otrzeźwienie. Elektrownia ruszyła do ataku, czego najwyraźniej przeciwnicy się nie spodziewali. Art-Gum nie radził sobie z agresywną, wysoką grą zespołu żółtych i popełniał błędy. Jednak to nie one przyniosły mu stratę pierwszego gola, a doskonała akcja gości: Jacek Okarmus podawał do boku do Piotra Kubasa, ten wrzucił piłkę na głowę Michała Skołyszewskiego, który uderzeniem od poprzeczki umieścił ją w siatce. Jeszcze przed przerwą żółci mogli wyrównać, lecz strzał z dystansu Kubasa poszybował nad bramką.
Druga połowa dość szybko przyniosła jednak gola Elektrowni. Tym razem to Piotr Kaim wpisał się na listę strzelców, przymierzając obok bramkarza. Dobra gra gości przyniosła im w końcu prowadzenie po bramce Tomasza Grajnego. Beniaminek miał w ręku trzy punkty, lecz nie zdołał ich utrzymać do końca. Wystarczyła chwila nieuwagi a niezawodny Klim urwał się obrońcom i tuż przed końcem doprowadził do remisu.

Auto-Gum – SPWiO Sielec 4:3

W pojedynku dwóch zespołów, które nie wystartowały najlepiej od pierwszych minut zaznaczyła się przewaga gospodarzy. Przyniosło to efekty w postaci goli Mariusza Hebdy i Marcina Pituły. Sielec, który nie może się odnaleźć w Kraksport Extraklasie, przez długi czas miał problem ze stworzeniem realnego zagrożenia. W końcu udało mu się zdobyć kontaktową bramkę, lecz jeszcze przed zmianą stron czarni podwyższyli na 3:1. SPWiO zaczynało sobie jednak radzić coraz lepiej.
Druga połowa przebiegała pod dyktando zielonych. Auto-Gum tak jak w poprzednich meczach zablokował się i nijak nie mógł trafić do siatki. Czynili to za to piłkarze gości. Ich dwie bramki doprowadziły do remisu i wielkich emocji w końcówce. Wojnę nerwów wygrali czarni – to oni bowiem ukłuli tuż przed zakończeniem meczu, zapewniając sobie trzy oczka. Dorobkiem bramkowym w ich zespole podzielili się wspominani już Hebda i M.Pituła. Dla SPWiO z kolei dwa gole strzelił lider klasyfikacji strzelców, Robert Banaszek, zaś raz jeszcze do siatki trafił Dawid Gwóźdź.

Apla – Oknoplast 3:4
W ostatnim meczu kolejki pozostająca jak dotąd bez zwycięstwa Apla podejmowała będący w podobnej sytuacji Oknoplast. Już pierwsze minuty pokazały, że nie będzie to łatwy do rozstrzygnięcia pojedynek. Co prawda dość szybko dwubramkowe prowadzenie objęli goście, lecz Apla nie poddawała się i bez ustanku próbowała odpowiedzieć przynajmniej kontaktowym golem. Przyszedł on po trafieniu głową i wlał w serca pomarańczowo-białych nadzieję na korzystny rezultat. Przed przerwą więcej goli już jednak nie oglądaliśmy.
Druga połowa znów rozpoczęła się od ataków Oknoplastu. Dwie kolejne bramki białych doprowadziły do stanu 1:4. Wydawało się, że z taką przewagą goście mogą być spokojni. Siłą Apli jest jednak konsekwencja i gra do końca. I tym razem gospodarze dali temu wyraz: dwa gole zdobyte przez nich w końcówce wprowadziły sporo nerwowości w ekipie białych. Udało im się jednak obronić korzystny rezultat i dowieźć zwycięstwo do końca. Hat-trick Tomasza Kwatera i gok Konrada Korzeniowskiego dały Oknoplastowi pierwszy w sezonie komplet punktów. Gole Marcina Pstrusia, Tomasza Mianowskiego i Pawła Weresińskiego nie wystarczyły Apli na zdobycie choćby punktu.

III LIGA A

KPMG – Ericpol 1:8

Trzecia kolejka III ligi grupy A rozgrywana była w bardzo niekorzystnych warunkach, przy bardzo mocno podającym deszczu. W pierwszym meczu spotkały się zespoły KPMG oraz Ericpol - drużyny, które na swoim koncie miały do tej pory po jednej porażce i brak zdobyczy punktowej. Od początku meczu uwidoczniła się przewaga Ericpol-u. Biali raz za razem atakowali bramkę niebieskich i w efekcie czego już w 5 minucie wyszli na prowadzenie, a strzelcem bramki był Seweryn Łach. Trzy minuty później drużynie białym udaje się zdobyć drugą bramkę za sprawą Romana Paloska. W kolejnych minutach gra się wyrównała i była toczona głównie w środku boiska bez klarownych sytuacji do strzelenia gola zarówno ze strony jednych jak i drugich. Jednak tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę Ericpol strzelił trzecią bramkę, a jej autorem był Paweł Karbarz. Wynik 3:0 do dla gości. Początek drugiej połowy rozpoczyna się podobnie jak w pierwszej, dalej drużyną przeważająca jest ekipa Ericpol. Swoją przewagę w drugiej połowie dokumentują strzeleniem aż 5 bramek. Kolejnymi ich zdobywcami byli Piotr Doktór, Seweryn Łach, który zdobył bramkę po bardzo ładnej indywidualnej akcji, Roman Paloska, Paweł Karbarz oraz Piotr Doktór. Drużynę niebieskich stać było tylko na strzelenie honorowej bramki, a jej autorem był Paweł Szczepański. Ostatecznie wynik 8:1 na korzyść drużyny Ericpol, zasłużone zwycięstwo i pierwsze punkty w ligowych rozgrywkach.


Scanmed – Lynka 4:9

W drugim meczu rozgrywanym w ramach III kolejki na przeciw siebie stanęły ekipy Lynka i Scanmed. Nie brakowało w nim wielu emocji, bramek oraz bardzo ładnych akcji tworzonych przez obie drużyny. Zacznijmy jednak od początku. Od pierwszych minut meczu widoczna była przewaga drużyny Lynka. Została ona udokumentowana za sprawą Krzysztofa Szumy, który strzałem z dystansu zdobył bramkę w 5 minucie meczu. Kolejna akcja przyniosła kolejny gol dla drużyny niebieskich, tym razem strzelcem bramki był Adrian Pudlik. Po dwóch szybko strzelonych bramkach nastąpiło małe rozprężenie w szykach obronnych Lynki w wyniku czego padła bramka samobójcza na korzyść drużyny Scanmed. Ekipa ta poszła za ciosem i dwie minuty później doprowadziła do remisu 2:2, strzelcem gola był Karol Loranty. Później znów do głosu doszli goście i zdobyli dwie bramki – Michał Dachowski oraz ponownie Adrian Pudlik, a ze strony gospodarzy odpowiedział ponownie Karol Loranty. W drugiej połowie drużyny dalej prowadziły ofensywny styl gry efektem czego było kolejnych sześć bramek, jednak głównie ich strzelcami byli zawodnicy Lynki. Krótko po jej rozpoczęciu do siatki rywali dwukrotnie trafił Krzysztof Szum czym skompletował hattrica. Zawodnicy niebieskich bardzo ładnie grali z pierwszej piłki i tworzyli bardzo ciekawe sytuacje bramkowe. Pomiędzy 32 i 33 minutą spotkania zdobyli kolejne dwa gole, a ich strzelcami byli Michał Szlachta oraz Adrian Pudlik, dla którego była to również trzecia bramka w dzisiejszym meczu. W końcówce Lynka zdobyła jeszcze jedna bramkę, a w między czasie gospodarze strzelili czwartą bramkę. Ostatecznie wynik 9:4 dla niebieskich.


Polplast – Madrocar 2:0

W kolejnych meczu zmierzyły się drużyny Polplast (czarni) oraz Madrocar (pomarańczowi). Spotkanie to było toczone na bardzo wyrównanym poziomie od pierwszych do ostatnich minut. W pierwszej połowie obie drużyny tworzyły bardzo ładne akcje pod bramką rywali. Nie brakowało groźnych strzałów. Pierwsi bliscy strzelenia bramki byli pomarańczowi w 5 minucie meczu jednak piłka po strzale Mariusza Małysa zatrzymała się na słupku. W odpowiedzi minutę później szczęścia zabrakło czarnym, gdy w słupek trafił Łukasz Nowak. W 10 minucie meczu pomarańczowi przeprowadzili najładniejszą akcję meczu. Szybkie podania z pierwszej piłki wyjście na pozycję i pech, piłka trafia w poprzeczkę bramki Polplastu. Wynikiem 0:0 zakończyła się pierwsza połowa. Druga połowa nadal była bardzo wyrównana, jednak więcej szczęścia tym razem miała po swojej stronie drużyna czarnych. W odstępie 2 minut strzelili dwie bramki, których autorami byli Marek Łapa i Nowak Łukasz. Po mimo prób odwrócenia losów meczu przez drużynę Madrocaru, Polplastowi udało się dowieź zwycięstwo do końca.


TESCO – 4F Football Team 0:3

W ostatnim meczu rozgrywanym w ramach III kolejki spotkały się drużyny Tesco oraz 4Fotball Team. Z początku meczu uwidoczniła się nieznaczna przewaga drużyny 4F wynikająca z lepszej gry piłką, jednak nie przynosiło to żadnego skutku bramkowego. Z drugiej strony to gospodarze mogli wyjść jako pierwsi na prowadzenie gdyż dwukrotnie w 13 minucie meczu piłka po ich strzałach zatrzymywała się na słupku bramki czerwonych. Dodatkowo w końcówce pierwszej połowy piłkę z linii bramkowej wybił obrońca 4F, więc drużyna ta po pierwszej połowie mogła się cieszyć z faktu, iż jest wynik remisowy, gdyż gospodarze mieli klarowne okazję by prowadzić. Druga połowa odmieniła losy meczu. W 23 minucie meczu Tomasz Gardela zdecydował się na strzał na bramkę Tesco, bramkarz odbił piłkę, jednak wobec dobitki Roberta Michalaka był już bez szans i na prowadzenia wyszła ekipa 4F. Gospodarze starali się odpowiedzieć na bramkę gości próbując zaatakować większą liczbą zawodników jednak ich ataki nie przynosiły większego skutku. Po jednym z nich z kontrą wyruszyli goście, sama na sam z bramkarzem biało – niebieskich stanął Tomasz Gardela i płaskich strzałem po ziemi nie dał mu najmniejszych szans. Po bramce na 2:0 drużyna czerwonych zaczęła rozważniej grać piłką, mądrze utrzymując ją w swoim posiadaniu. Również bardzo dobrze spisywała się obrona 4F, która rozbijała ataki Tesco. W końcówce meczu na 3:0 podwyższył ponownie Tomasz Gardeła przypieczętowując tym samym zwycięstwo swojej drużyny.

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie