Ericpol w koronie, czyli podsumowanie sezonu w grupie A III ligi

 

Selvita

 

Przebieg sezonu: Niebiescy, jako debiutanci nie mieli łatwego zadania. Nie znająca się jeszcze i nie posiadająca zgranego składu ekipa musiała się regularnie mierzyć z zespołami mającymi za sobą nieco dłuższą historię startów w Biznes Lidze. Mimo ostatniego miejsca w tabeli, beniaminek parokrotnie udowodnił, że stać go na lepszą grę, jak choćby w starciu z Lynką, kiedy to po raz pierwszy i jedyny zawodnicy Selvity mogli wznosić ręce w geście triumfu.

 

Najlepszy mecz: Wspomniane wcześniej zwycięstwo z Lynką. Po fatalnej serii porażek, z zaledwie jednym punktem na koncie niebiescy podejmowali walczącą jeszcze wtedy o mistrzowski tytuł Lynkę. Niemal nikt nie dawał im szans na końcowy sukces, lecz świetna dyspozycja i przede wszystkim uważna gra w obronie przyniosły Selvicie trzy oczka, które jasno pokazały, że zespół ten skutecznie „uczy się gry”.

 

Największa niespodzianka: Wydaje się, że za taką należy uznać właśnie zwycięstwo odniesione nad Lynką. Kompletnie nieoczekiwane rozstrzygnięcie tego spotkania po, co ważne, bardzo dobrej grze analizowanego zespołu wprowadziło sporo zamieszania w walce o czołowe lokaty. Po tej porażce na zaledwie dwa oczka zbliżył się do Lynki Polplast a jej miejsce na podium po raz pierwszy w sezonie stanęło pod znakiem zapytania. Selvita pokazała tą wiktorią, że potrafi być groźna dla absolutnie każdego, a mijający czas (i upływające kolejki) działają ewidentnie na jej korzyść.

 

Gwiazda: Michał Brysz. Zdobywca aż dziewięciu spośród dwudziestu strzelonych przez Selvitę goli okazał się być zdecydowanie najlepszym strzelcem zespołu. Na wyróżnienie zasłużył także mający na koncie sześć trafień Jacek Gajdosz. Bez nich ofensywa niebieskich w praktyce by nie istniała. Wydaje się, że w kolejnym sezonie to na nich zespół powinien oprzeć swoją grę.

 

 

KPMG

 

Przebieg sezonu: KPMG zaliczyło w tym sezonie istną sinusoidę. Po kiepskim początku sezonu, kiedy to niebiescy nie zdobywali punktów, w środkowej jego części znaleźli się na fali wznoszącej. Zwycięstwa z 4F, Madrocarem czy nieznaczna porażka z dominatorami z Ericpolu były wynikami, które musiały budzić uznanie. Niestety, słabsza końcówka rozgrywek uniemożliwiła ekipie walkę o jakiekolwiek wyższe cele, choć przez moment zaświtała na to niewielka szansa.

 

Najlepszy mecz: Wahać można się było, czy za taki uznać należy wygraną z 4F, czy może przegrany, lecz po bardzo dobrej grze, pojedynek z Ericpolem. Po namyśle wybór pada jednak na zwycięskie starcie z czerwonymi. W meczu z Ericpolem niebiescy mieli wszystko z wyjątkiem skuteczności. Tej nie zabrakło za to we wcześniej grze z czerwonymi, którzy będąc pewni swego zmuszeni zostali do przełknięcia gorzkiej pigułki.

 

Największa niespodzianka: Eksplozja formy w środkowej części sezonu. Nikt chyba nie mógł spodziewać się, że po serii nienajlepszych gier KPMG będzie w stanie osiągać tak wartościowe wyniki. Zespół zrozumiał jednak, że kluczem do sukcesu rzadko bywa uporczywe bronienie własnej bramki i postanowił przestawić się na odważniejszą i bardziej ryzykowną taktykę, na którą przeciwnicy nie byli przygotowani.

 

Gwiazda: Paweł Szczepański. Najlepszy strzelec (16 trafień) i jednocześnie, wespół z Rafałem Rybakiem, najlepszy asystent zespołu był motorem napędowym KPMG. Szczególnie udany był w jego wykonaniu mecz z Madrocarem, który wygrał praktycznie w pojedynkę. Aż cztery trafienia i dwie asysty tego zawodnika sprawiły, że niebiescy odprawili z kwitkiem jednego z kandydatów do awansu.

 

 

Scanmed Multimedis

 

Przebieg sezonu: Scanmed swój debiutancki sezon zapisać chyba może po stronie plusów. Ekipa czerwonych spisywała się całkiem dzielnie, notując kilka wartościowych wyników, ale i parę wpadek. Wszystko to złożyło się na ósmą miejsce w stawce, choć istniała duża szansa, by było to miejsce znacznie wyższe. Parokrotnie drużynie zabrakło jednak szczęścia i postawienia „kropki nad i”, która potrafiłaby przekuć porażkę w zwycięstwo.

 

Najlepszy mecz: Zwycięstwo z Selvitą w IV kolejce. Po trzech pierwszych spotkaniach, w których czerwoni nie byli w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść, udało im się to w meczu z niebieskimi. Dodać trzeba, że była to wygrana odniesiona w porywającym stylu i bardzo wysokich rozmiarach (12:3). Co warte podkreślenia, na sukces złożyła się świetna gra całego zespołu, który stworzył tamtego wieczoru godny podziwu kolektyw.

 

Największa niespodzianka: Przeciętna postawa formacji obronnych. O ile sporo bramek traconych przez Scanmed w pierwszych kolejkach nie było zaskoczeniem (wszak nowa ekipa musi się „dotrzeć”), o tyle podtrzymanie tego trendu także i w kolejnych spotkaniach było przykrym rozczarowaniem. Wobec takiego obrotu spraw nawet ewidentna poprawa gry w ataku nie mogła przynieść czerwonym sukcesu. Zatem to właśnie na pracy w obronie powinni się skupić gracze zespołu przed kolejnym sezonem, choć i w tej materii pojawiały się już przebłyski, czego dowodem może być chociażby miejsce w siódemce ostatniej kolejki dla bramkarza Scanmedu, Łukasza Pytlaka.

 

Gwiazda: Kto wie, czy Scanmed to nie najbardziej „wyrównana” ekipa w całej stawce. Przez większość sezonu stanowiła bardzo sprawnie działający kolektyw, dlatego wyróżnienie kogokolwiek jest bardzo trudnym zadaniem. Jeżeli już jednak wskazywać gwiazdę, to na pewno nie jedną, lecz dwie. Duet Michał Wolski-Karol Loranty zdobył łącznie 18 goli, czyli ponad 1/3 dorobku całego zespołu. Bez nich i ich bramek czerwoni na pewno zgromadziliby znacznie mniej punktów.

 

 

Sklepy Kocyk

 

Przebieg sezonu: Analizując sezon w wykonaniu KPMG mówiliśmy o sinusoidzie formy. Także i grę Sklepów Kocyk można śmiało scharakteryzować w podobny sposób, tyle że w przypadku zielonych wyglądała ona nieco inaczej. Oni bowiem błyszczeli w pierwszej części sezonu i w jego końcówce, podczas gdy w środkowej części obniżyli loty. Efektem tego dopiero siódma pozycja w tabeli, choć apetyty i możliwości na pewno były większe.

 

Najlepszy mecz: Remis z Ericpolem w ostatniej kolejce. Biali byli zdecydowanym faworytem tego starcia. Wydawało się, że Sklepy Kocyk, pomimo zwyżki formy w końcówce sezonu nie mają większych szans w starciu z ekipą, która aż tak zdominowała ligowe poczynania. Tymczasem tak naprawdę to właśnie zieloni byli bliżsi zwycięstwa, a remis po zakończeniu spotkania traktować mogli jako osobistą porażkę. Strata gola w ostatniej akcji pozbawiła ich jednak wygranej i odebrała pełną satysfakcję, choć i tak styl gry musiał robić wrażenie.

 

Największa niespodzianka: Załamanie formy w środkowej części sezonu. Po świetnej postawie w pierwszych meczach wydawało się, że drużyna będzie jednym z faworytów do walki o podium. Tak się jednak nie stało. Słabsza postawa w kolejnych starciach w połączeniu z jednym spotkaniem, które zieloni oddali walkowerem nie pozwoliła na nic więcej niż siódmą lokatę. Gdyby nie to, a także porażki z Polplastem, KPMG czy Madrocarem, być może Sklepy Kocyk cieszyłyby się teraz z awansu.

 

Gwiazda: Michał Piróg. Zdecydowanie najlepszy zawodnik zielonych, który z dwudziestoma trafieniami na koncie załapał się na podium klasyfikacji najlepszych strzelców. Sam uzbierał ponad jedną trzecią łącznego dorobku Sklepów Kocyk, za co należą mu się ogromne brawa. Miejmy nadzieję, że dobrą dyspozycję podtrzyma także w kolejnym sezonie.

 

 

Polplast

 

Przebieg sezonu: Choć aspirował do awansu przez cały sezon, jedynie przez sześć kolejek znajdował się „nad kreską”. Walka Polplastu o drugą ligę zakończyła się porażką, lecz tak naprawdę zawodnicy ekipy nie powinni mieć do siebie pretensji. Wydaje się, że osiągnęli wynik na miarę możliwości, który przy odrobinie szczęścia mógł im dać awans. Sam fakt, że do czwartej lokaty stracili tylko pięć oczek, mówi sam za siebie.

 

Najlepszy mecz: Pokonanie KPMG aż 18:1. Czarni w pełni wykorzystali osłabienie przeciwnika, który do spotkania przystąpił w zaledwie sześcioosobowym składzie i nie dali mu najmniejszych szans, aplikując niemal dwadzieścia goli. Fakt, że gdyby niebiescy wystąpili w pełnym składzie wynik na pewno byłby mniej okazały, lecz styl jaki prezentował wtedy Polplast musiał imponować. To jedno z najwyższych zwycięstw w historii całej Biznes Ligi.

 

Największa niespodzianka: Brak awansu. Mimo wszystko, miejsce czarnych poza pierwszą czwórką trzeba rozpatrywać w tej właśnie kategorii. Przed rozpoczęciem sezonu wydawało się, że ograny i doświadczony Polplast powinien nie dać szans przeciwnikom i włączyć się co najmniej do walki o podium. Boisko zweryfikowało jednak te prognozy i pokazało, że kiedy ma się pecha, nawet doświadczenie niewiele jest w stanie pomóc.

 

Gwiazda: A właściwie gwiazdy: Łukasz Nowak i Paweł Braś. Bez nich Polplast najprawdopodobniej by nie istniał. Uzyskane przez nich łącznie 40 goli i 29 asyst mówią same za siebie. Pozostaje mieć nadzieję, że obaj zawodnicy podtrzymają tak wysoką dyspozycję również w kolejnym sezonie. Wtedy, bogatszy o rozstrzygnięcia z zakończonych właśnie rozgrywek Polplast powinien już rozdawać karty w lidze.

 

 

Madrocar

 

Przebieg sezonu: Finiszujący o oczko niżej Polplast przez zaledwie sześć tygodni plasował się na miejscu gwarantującym awans. Tymczasem Madrocar zaledwie sześć kolejek spędził poniżej czwartej lokaty a mimo to nie zdołał wywalczyć sobie prawa gry w II lidze. Kluczowy wpływ na to miały porażki z Tesco, KPMG i Lynką. Gdyby chociaż jedno z tych spotkań pomarańczowi wygrali, skończyliby sezon na upragnionym, czwartym miejscu.

 

Najlepszy mecz: Remis 0:0 z Ericpolem w X kolejce. Starcie dwóch ekip, które jak dotąd imponowały zwłaszcza grą w obronie przyniosło sporo emocji, lecz jak na specjalistów od defensywy przystało – nie przyniosło goli. Pomarańczowi pokazali tym pojedynkiem, że mogą grać na podobnym poziomie jak ci, którzy w lidze rozdają karty.

 

Największa niespodzianka: Podobnie jak w przypadku Polplastu, za taką uznać należy brak awansu. Mimo braku doświadczenia, Mardocar spisywał się przez większość sezonu bardzo dzielnie i wydawało się, że ostatecznie uda mu się znaleźć w gronie czterech najlepszych ekip. W dramatycznych okolicznościach, na skutek rozstrzygnięć dwóch ostatnich kolejek stracił jednak gwarantujące grę w drugiej lidze miejsce na rzecz Tesco.

 

Gwiazda: Mariusz Małysa. 14 bramek i 11 asyst tego zawodnika to liczby, które plasują go w czołówce obu klasyfikacji: zarówno strzeleckiej, jak i asystenckiej. Nieźle spisywali się także Marcin Sosin i Dominik Niechaj, lecz co nieco im do bohatera zespołu brakowało. Gdyby temu trio udało się poprawić wzajemną współpracę, ma spore szanse stać się ono prawdziwym postrachem ligi.

 

 

Lynka

 

Przebieg sezonu: Niebiescy zaczęli fatalnie – od porażki 1:5 z 4F. Potem było już jednak znacznie lepiej. Począwszy od trzeciej kolejki Lynka do samego końca plasowała się w czołowej czwórce, przez trzy kolejki będąc nawet liderem rozgrywek. Na dobrą postawę zespołu w całym sezonie negatywnie rzutuje jednak nienajlepsza końcówka i dwie odniesione w niej porażki, które spowodowały utratę przez ekipę miejsca na podium. Piłkarze czwartego zespołu stawki na pewno wyciągną z niej odpowiednie wnioski, jednak już na boiskach II ligi.

 

Najlepszy mecz: Zwycięstwo 1:0 nad Ericpolem w VI kolejce. Pokonanie triumfatora rozgrywek, który w całym sezonie tylko trzykrotnie dał sobie odebrać komplet punktów budzi respekt. Tym bardziej, że sukces ten odniesiony został po wspaniałej walce i niezwykle zaciętym meczu, w którym padł tylko jeden gol. Błysk geniuszu Adriana Pudlika dał Lynce zwycięstwo, w tamtym momencie windujące ją na fotel lidera.

 

Największa niespodzianka: Stosunkowo słaba gra w obronie. Lynka to zespół usposobiony bardzo ofensywnie, który sporo goli strzela, ale też niestety sporo traci. Zdarzało się, że niebiescy tracili w meczu nawet pięć bramek, co jak na drużynę walczącą o najwyższe cele nie jest najlepszym wynikiem. To właśnie praca nad obroną powinna być priorytetem zespołu, bowiem w II lidze rywale mogą być znacznie bardziej wymagający...

 

Gwiazda: Tutaj nie ma wątpliwości – Adrian Pudlik. Po poprzednim, niezłym sezonie tym razem talent młodego napastnika rozbłysnął pełnym światłem. Korona króla strzelców i aż 27 strzelonych goli to wynik godny pochwały. Tym bardziej, że filigranowy piłkarz wykazywał się dużą wszechstronnością. Zdarzało mu się, poza klasycznymi trafieniami „z akcji” pokonywać golkiperów strzałami z rzutów wolnych i tymi daleko zza pola karnego. Chciałoby się powiedzieć: oby tak dalej!

 

 

Tesco

 

Przebieg sezonu: Tesco przewędrowało przez sezon w przedziwny sposób. Po pierwszych spotkaniach, w których radziło sobie ze zmiennym szczęściem, długo plasowało się w samym środku stawki z kilkupunktową stratą do miejsca dającego awans. W końcówce zespół w białych strojach zanotował jednak potężną zwyżkę formy i zaczął seryjnie zdobywać punkty. Wszyscy zadawali sobie jednak pytanie, czy to aby nie za późno? Czy ekipa zdoła odrobić stratę i zafniszować w pierwszej czwórce? Okazało się że sił i zapału starczyło Tesco nawet na podium, które w ostatniej kolejce wydarło po wygranej 2:0 Lynce.

 

Najlepszy mecz: Tesco zdarzały się wcześniej niezłe spotkania, lecz wiatr w żagle debiutant złapał dopiero na finiszu sezonu. Dlatego w tej rubryce wyróżniamy wieńczące sezon starcie z Lynką. Miało ono ogromny ciężar gatunkowy: tylko wygrana gwarantowała białym miejsce dające awans, co więcej, trzy oczka windowały zespół na trzecią lokatę kosztem przeciwnika. Porażka oznaczała w praktyce kres marzeń o awansie. Piłkarze wytrzymali jednak presję i zdołali po trudnym boju zwyciężyć 2:0.

 

Największa niespodzianka: Skuteczność. Tesco pod względem zdobytych bramek plasuje się dopiero na siódmej pozycji w lidze, lecz mimo to zdołało wywalczyć sobie miejsce na podium. To doskonale pokazuje, jak skuteczna była obrana przez zespół taktyka. Podkreśla też waleczność i upór z jakim walczył on o każdy, nawet pojedynczy punkt, co w końcowym rozrachunku okazało się być na wagę brązu.

 

Gwiazda: Krystian Rak. 17 bramek tego zawodnika dało mu miano najskuteczniejszego strzelca zespołu i szóstą lokatę, biorąc pod uwagę wszystkich piłkarzy ligi. To co rzuca się w oczy, to jednak brak drugiego równie skutecznego zawodnika. Gdyby Tesco udało się go znaleźć, jego siła rażenia w znaczący sposób by wzrosła, co w kontekście walki w II lidze jest kwestią bardzo ważną.

 

 

4Football Team

 

Przebieg sezonu: Czerwoni od samego początku byli jedną z ekip nadających ton lidze. Ani przez moment nie znaleźli się niżej niż na trzecim miejscu w tabeli i bez wątpienia zasłużyli na miejsce na podium. Ekipie przydarzały się jednak spektakularne wpadki, które negatywnie rzutują na końcowy obraz. Gdyby bowiem nie one, 4F mogło nawet powalczyć o mistrzowski tytuł.

 

Najlepszy mecz: Nie mecz a dwumecz z Selvitą zasługuje w wykonaniu czerwonych na największe uznanie. Był on prawdziwym popisem gry zespołu, który nie dał najmniejszych szans na rozwinięcie skrzydeł przeciwnikowi. Wyniki 7:0 i 10:1 są tylko tego potwierdzeniem. To rezultaty o tyle istotne, że rywale z czołówki dla porównania nie radzili sobie już z niebieskimi tak łatwo. Za przykład podać można chociażby Lynkę, która uległa im w jednym ze spotkań 1:2.

 

Największa niespodzianka: Postawa w meczach z teoretycznie słabszymi rywalami. 4F przegrywało w tym sezonie m.in. z KPMG, Sklepami Kocyk czy (dwukrotnie) z Madrocarem. To ekipy, które w tabeli znalazły się znacznie niżej niż czerwoni, co jasno pokazuje, że powinni oni byli w meczach z nimi zgarniać komplety oczek. Tak się jednak nie działo, a pytanie czego jest to winą powinni sobie chyba zadać sami piłkarze. Pewne jest jedno: w II lidze nie mogą sobie pozwalać na takie wpadki.

 

Gwiazda: Miłosz Mikołajczyk. Zdecydowanie najlepszy bramkarz ligi i jeden z najlepszych golkiperów w całej Biznes Lidze niejednokrotnie ratował swój zespół przed porażkami. Potwierdzeniem tego jest aż osiem nominacji do siódemki kolejki i trzy tytuły najbardziej wartościowego gracza meczu. Nie ma się jednak czemu dziwić – kto widział interwencję Mikołajczyka ze spotkania z Polplastem i tak nie ma co do jego klasy najmniejszych wątpliwości.

 

 

Ericpol

 

Przebieg sezonu: Ericpol, niczym przyczajony tygrys pierwszą część sezonu spędził walcząc w środku tabeli. Dopiero w rundzie rewanżowej rozpoczął swój marsz po mistrzowski tytuł i okazał się bezkonkurencyjny, zgarniając go z przewagą aż dziesięciu punktów. Pierwsza lokata dla białych jest w pełni zasłużona. Ich skuteczna i konsekwentna gra przynosiła pożądane owoce. Pytanie tylko, czy sukces uda im się powtórzyć także w II lidze, gdzie poziom będzie już nieco wyższy.

 

Najlepszy mecz: Wygrana 2:0 z KPMG w XII kolejce. Może się wydawać, że to wynik nieszczególny, tym bardziej, że odniesiony nad przedostatnią drużyną ligi. Trzeba jednak pamiętać, że niebiescy byli wtedy „w gazie”. Za sobą mieli dwa zwycięstwa i wielką niewiadomą było, jak spiszą się w pojedynku z białymi. Ci, pomimo iż przeciwnik zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko poradzili sobie i po trudnym boju wywalczyli trzy punkty, które potwierdziły, że walka z żadnym rywalem nie jest im straszna.

 

Największa niespodzianka: Postawa w rundzie rewanżowej. Ericpol można było zaliczać przed sezonem do grona faworytów, lecz pierwsza seria spotkań nieco stonowała te prognozy. W rewanżach biali wygrali aż siedem spotkań i tylko dwa razy remisowali, notując zdecydowanie najlepszą rundę spośród wszystkich ekip. Jaki był do tego klucz? Waleczność. Były spotkania, w których zespołowi nie szło, lecz nawet wtedy potrafił on się dodatkowo mobilizować i walczyć do końca, co przynosiło mu końcowy sukces.

 

Gwiazda: Paweł Karbarz. Dziesięć strzelonych goli i dwanaście asyst dały mu miano najbardziej wszechstronnego zawodnika zespołu. Jednak nie tylko to jest ważne. Karbarz w trudnych momentach (jak na przykład w starciu z KPMG) potrafił wziąć na swoje barki ciężar gry i poderwać kolegów do walki. A to czasem bywa ważniejsze niż strzelone gole...

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie
II Liga B
Zobacz więcej
III Liga B
Zobacz więcej