Auto-Gum mistrzem Biznes Ligi! Świętujące ProEko!

Kraksport EXTRAKLASA

Kraków Airport Taxi – FIDELTRONIK 7:7

Pierwsze minuty starcia Kraków Airport Taxi z Fideltronikiem nie zapowiadały, że będzie to jedno z lepszych spotkań w tym sezonie Kraksport Extraklasy. Od początku lepsze wrażenie sprawiali gospodarze, którzy szybko przejęli inicjatywę, ale w najmniej spodziewanym momencie stracili gola i zostali zmuszeni do odrabiania strat. Wyrównał Ryszard Fudali, ale po chwili swoje drugie trafienie w tym spotkaniu zanotował Adrian Hajduk i goście znowu byli na prowadzeniu. Przed przerwą wyrównał jednak Tomasz Kokoszka i przy stanie 2:2 sędziowie obwieścili koniec pierwszej części gry. Druga połowa to już prawdziwa jazda bez trzymanki. Koronkowe akcje, cudowne strzały, parady bramkarzy. Drugą połówką tego meczu można by spokojnie obsadzić kilka innych spotkań. Mówiąc kolokwialnie – działo się! Świetne zawody w ekipie gospodarzy rozgrywał Tomek Kokoszka, który był prawdziwym liderem i motorem napędowym swojej drużyny. Sytuacja w tym meczu zmieniała się jak w kalejdoskopie, raz jedni byli na prowadzeniu, raz drudzy. Ozdobą meczu były cudowne bramki. Na 4:3 trafił Fudali, który wykończył KA-PI-TA-LNĄ, zespołową akcję, godną wielkiej Barcelony. A po chwili ten sam Fudali zagrał piłkę na woleja do Kokoszki, który huknął bez zastanowienia. Na minutę przed końcem po szaleńczym pościgu Kraków Airport Taxi prowadziło 7:6, ale po błędzie w ataku z kontrą wyszedł Adrian Kolano i wyrównał stan meczu. Kto nie był na trybunach i nie oglądał tego fantastycznego widowiska niech żałuje. Iście epickie przeżycie!

Elektrownia Skawina – Fitness Platinium 1:5

Świetne zawody rozegrali zawodnicy Fitness Platinium w starciu z walczącą o mistrzostwo Elektrownią Skawina. Gospodarze osłabieni brakiem Roberta Banaszka wyglądali bardzo blado na tle świetnie dysponowanych zawodników w czarnych strojach. Prowadzenie gościom dał Stanisław Łazarczyk. Gospodarze starali się odpowiedzieć i ruszyli do bardziej zdecydowanych ataków. Kilka niezłych okazji nie znalazło jednak drogi do bramki strzeżonej przez Jakuba Wałacha. Tuż przed przerwą wyrównanie jednak padło. Mateusz Sekuła uderzył mocno z rzutu wolnego i mimo dużej ofiarności Wałach nie dał rady zapobiec utracie gola. Drugą połówkę lepiej zaczęła Elektrownia, ale szczelna defensywa gości nie dała się zaskoczyć. Z minuty na minutę Fitness Platinium zaczął udowadniać, że tego dnia jest zespołem lepszym i zaczął stwarzać coraz to groźniejsze sytuacje. Na prowadzenie „czarnych" wyprowadził Tomasz Wolak, który nie krył radości po świetnym strzale z rzutu wolnego. „Fitnesowcy" poszli za ciosem i podwyższyli prowadzenie. Jak profesor w polu karnym zachował się Rafał Kozieł i mierzonym strzałem pokonał bramkarza. Przy dwubramkowym prowadzeniu goście grali mądrze, długo utrzymując się przy piłce i wyprowadzając zabójcze kontry. Ozdobą meczu było trafienie na 4:1. Dawid Dolański uderzył lewą nogą, a piłka trafiła w samo okienko! Golazzoooooooo! W końcówce wicemistrza Kraksport Extraklasy dobił jeszcze Paweł Komisarek i Fitness Platinium jak najbardziej zasłużenie ograło Elektrownię Skawina 5:1!

DHL Express – Auto-Gum 2:13

Znając wynik Elektrowni Skawina zawodnicy Auto-Gumu do meczu z DHL-em mogli podejść na luzie, będą pewnym mistrzowskiego tytułu. Na luzie nie oznacza lekceważąco. Nowo koronowany mistrz Kraksport Extraklasy zagrał w swoim stylu, nie pozwalając rywalowi na rozwinięcie skrzydeł i tłamsząc go w każdym aspekcie futbolowego rzemiosła. Strzelanie rozpoczął Daniel Suchan, który w swoim stylu zgubił obrońcę i strzałem w długi róg wyprowadził swoją ekipę na prowadzenie. Do przerwy Aut-Gum zaaplikował DHL-owi 5 goli i zdecydowanie był to najniszy wymiar kary, bo kilka świetnych okazji zostało zmarnowanych, ale można to spokojnie zrzucić na kark lekkiego rozluźnienia spowodowanego sięgnięciem po upragnione złoto. Po przerwie nieliczne okazje zaczęli stwarzać gospodarze i dwa razy pokonali Michała Wolskiego. Na uwagę zasługuje dobra postawa braci Pituła, którzy na zakończenie sezonu wzięła sprawy w swoje ręce i poprowadziła Auto-Gum do efektownego zwycięstwa. Po końcowym gwizdku nastał czas na zasłużone świętowanie. Aut-Gum najlepszym zespołem Kraksport Extraklasy!

Alior Bank - „Przybylski DV-BOX" 6:9

W swoim premierowym sezonie w Kraksport Extraklasie zawodnicy Przybylskiego zajęli wysokie 4 miejsce, a przypieczętowali je zwycięstwem z Alior Bankiem w ostatniej kolejce. Od pierwszych minut lepsze wrażenie sprawiali „niebiescy" i w zasadzie powinni to spotkanie rozstrzygnąć już na samym początku. Nieskuteczność pod bramką rywala sprawiła, że na prowadzenie niespodziewanie wyszedł Alior. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. Kamil Płoskonka doprowadził do remisu, a po chwili Michał Spasiuk przy wydatnej pomocy obrońcy wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Goście nie zwalniali i Grzegorz Grzesiak w swoim stylu, mierzonym strzałem w samo okienko bramki podwyższył na 3:1. Do końca pierwszej części trwała wymiana ciosów, którą przerwał gwizdek sędziego zapraszający obie drużyny na przerwę przy stanie 5:3 dla gości. W drugiej połowie w dalszym ciągu dominował „radosny" futbol, a więc dużo polotu w ataku i bardzo mizernie w obronie. Lepsze wrażenie w dalszym ciągu sprawiał Przybylski i kilka akcji tej drużyny naprawdę mogło się podobać. Dwójkowe akcje, często na jeden kontakt gubiły defensywę Alioru i siały spustoszenie pod jego bramką. Gospodarze nie składali jednak broni i w pewnym momencie doszli rywala do stanu 6:7, ale w końcówce DV-BOX dołożył dwa gole i wygrał ostatecznie 9:6.

DSC02261

II LIGA C

HCL – MPEC 3:1

Sporą niespodzianką zakończył się pierwszy mecz, w którym niebiescy podejmowali wicelidera. Grający w sześcioosobowym składzie goście doskonale zdawali sobie sprawę, że ewentualna porażka postawi pod dużym znakiem zapytania ich awans do I ligi. Dlatego swoje poczynania postanowili ograniczać do defensywy, co wychodziło im całkiem dobrze. Pierwsze minuty spotkania upłynęły bez wyraźnej przewagi gospodarzy, którzy nie mogli znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną obronę rywala. HCL do siatki po raz pierwszy trafił dopiero po około 10 minutach gry! Skromne prowadzenie nie było jednak dla międzynarodowej drużyny wystarczające. Ze wszystkich sił chciała ona zdobyć kolejną bramkę i jeszcze przed zmianą stron jej się to udało. Ostatnie minuty pierwszej połowy należały jednak do białych: kilka solowych akcji Jakuba Oważanego wprowadziło sporo zamieszania w defensywie niebieskich a sam zawodnik, będący zdecydowanie najjaśniejszym punktem swojego zespołu zdobył kontaktowego gola. Drugie 20 minut to nieustanna walka obu ekip o kolejną bramkę. Parokrotnie bliscy trafienia do siatki byli goście, piłka odbijała się nawet od poprzeczki bramki HCL, lecz ostatecznie drogi do niej nie znalazła. Po raz trzeci trafiła za to międzynarodowa ekipa i odniosła niezwykle cenne, bo otwierające jeszcze szansę na awans zwycięstwo.

PKO – Ren-Bet 4:2

Pojedynek białych z granatowymi zapowiadał się niezwykle ciekawie. Gospodarze, nękani kryzysem za wszelką cenę chcieli przełamać się i wygrać to starcie, lecz Ren-Bet wydawał się być rywalem mogącym z nimi powalczyć. I faktycznie, początek starcia to niezwykle wyrównana gra obu stron, okraszona kilkoma dogodnymi sytuacjami bramkowymi tak jednych, jak i drugich. Jako pierwsi do siatki trafili goście. Bankowcy szybko chcieli odpowiedzieć, lecz nie sprzyjało im szczęście. Piłka odbijała się od słupka bramki granatowych, ale w końcu znalazła drogę do siatki. Wynikiem 1:1 zakończyła się pierwsza część gry, ale w powietrzu czuć było, że obie strony powalczą tu o zwycięstwo. I faktycznie, ponownie na prowadzenie wyszedł Ren-Bet. Odpowiedź białych była jednak błyskawiczna: wyrównującego gola zdobyli oni po niecałej minucie! Remis nie zadowalał ich długo: ruszyli do szturmu bramki gości i przed zakończeniem starcia zdołali jeszcze dwa razy pokonać golkipera granatowych, odnosząc cenne zwycięstwo w walce o piątą pozycję.

ProEko – LGBS 2:4

Wobec porażki MPEC, zieloni przystępowali do meczu już jako oficjalny triumfator ligi. Nie dało się jednak odczuć, by wytrąciło to zespół z rytmu. Spotkanie rozpoczął dobrze, od prób przejęcia inicjatywy na murawie, co jednak udawało się tylko do czasu skompletowania przez granatowych siedmioosobowego zespołu. Grający początkowo w szóstkę goście najpierw ograniczali się do defensywy, by później zagrać z rywalem w otwarte karty. To właśnie oni objęli prowadzenie i w kilku kolejnych akcjach poważnie zagrozili bramce gospodarzy. Ci jednak jeszcze przed zmianą stron doprowadzili do remisu i wszystko zaczęło się od początku. Druga połowa rozpoczęła się od zdecydowanych ataków obu stron, których remis wyraźnie nie zadowalał. Ponownie prowadzenie objęli gracze LGBS, lecz ponownie dogonić ich zdołało ProEko. Końcowe dziesięć minut to już jednak popis granatowych: rewelacyjnie dysponowany Ramancou i koledzy rozmontowali defensywę mistrza, strzelili dwie kolejne bramki i cieszyć mogli się z trzech oczek, które jednak nie pozwolą już, wobec wygranej HCL na wskoczenie na podium.

SSC Internazionale – Crazbud/Dexbud 3:10

Zamykający tabelę żółci starali się nawiązać walkę z czerwonymi i przyznać im trzeba, że spisywali się dzielnie. Pierwsze minuty pojedynku jawiły się jako zapowiedź wyrównanej walki, w której obie strony miały szanse na sukces. Po pewnym czasie prowadzenie objęli goście, ale strzelony przez nich gol nie podłamał rywali. Podobnie zresztą jak kolejne dwa trafienia. SSC, choć przegrywało już 0:3, nie zamierzało się poddać. Znakomitą formą błysnął Grzegorz Zur, w krótkim odstępie czasu dwukrotnie trafiając do bramki i minimalizując tym samym straty. Jeszcze przed przerwą kolejne ciosy wyprowadzili jednak goście i jasne się stało, że o jakikolwiek korzystny wynik będzie międzynarodowej ekipie bardzo trudno. Choć do przerwy przegrywała tylko 3:4, słabła w niej wola walki, co bezlitośnie wykorzystali rywale. Druga połowa należała już tylko do nich. Sześć kolejnych bramek przesądziło o wysokim zwycięstwie Crazbudu i jednocześnie pogrążyło żółtych, którzy stracili szansę na opuszczenie ostatniego miejsca w tabeli.

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie