Auto-Gum o krok od raju...

Kraksport EXTRAKLASA

Przybylski DV BOX – Oknoplast 7-4

Otwierające spotkanie nie przyniosło niespodziewanych wyników. Wyżej notowany Przybylski DV BOX odniósł zwycięstwo nad ostatnim w tabeli Oknoplastem. Trzeba jednak przyznać, że nie było to łatwe zwycięstwo. Biali, zwłaszcza w końcówce, byli równorzędnym rywalem dla ekipy gospodarzy.
Trzy szybko strzelone bramki ustawiły mecz. Otwierające trafienie zanotował Grzegorz Grzesiak, który bezlitośnie wykorzystał złe wybicie bramkarza Oknoplastu. Wynik spotkania podwyższył Maciej Golmento, wykańczając fantastyczną, zespołową akcję. Na 3:0 ponownie trafił Grzesiak. Wtedy, po raz pierwszy ukłuli zawodnicy Oknoplastu, którzy nastawili się na grę z kontry. Właśnie w ten sposób zdobyli swoją premierową bramkę w tym spotkaniu. Autorem trafienia został Dmitry Enmanov. Wynik do przerwy ustalił Golmento, który wykorzystał bardzo dobre podanie Grzesiaka.
Drugą połowę zdecydowanie lepiej zaczęli zawodnicy w białych koszulkach. To oni strzelili pierwsze dwie bramki w tej odsłonie, doprowadzając do stanu 3:4. Ekipa Przybylskiego miała kilka świetnych okazji na zdobycie kolejnych bramek, jednakże każdorazowo zawodziła skuteczność. Dopiero strzał Golmento znalazł drogę do siatki przeciwników. Tym sposobem zawodnik z numerem 11 na niebieskiej koszulce skompletował hat-tricka. Oknoplast nie poddawał się. Dariusz Sosnowski uderzył zza pola karnego zdobywając kontaktową bramkę. Gospodarze jednak błyskawicznie odpowiedzieli, a tuż przed końcem spotkania dołożyli jeszcze jedną bramkę.

Art-Gum – Fitness Platinium 3:2

Drugie spotkanie stało również na wysokim poziomie. Plasujący się na trzecim miejscu Art-Gum niemiłosiernie męczył się z piątą w tabeli drużyną Fitness Platinium.
Gospodarze posiadali przewagę w posiadaniu piłki. To oni kreowali grę, mieli kilka groźnych okazji, jednak bardzo długo utrzymywał się bezbramkowy remis. Wynik spotkania otworzył Mirosław Mikołajczyk, który dobił strzał niefortunnie odbity przez bramkarza rywali. Zawodnicy Fitness Platinium wyrównali jeszcze w pierwszej części gry. W sytuacji „sam na sam z bramkarzem" zimną krwią wykazał się Dawid Dolański. Tuż po tym trafieniu zabrzmiał gwizdek kończący pierwszą odsłonę.
Druga połowa to również dominacja gospodarzy. Jednak w tej części gry zawodnicy w granatowych strojach zdecydowanie poprawili skuteczność. Art – Gum zdobył dwie bramki w bardzo krótkim odstępie czasu. Na 2:1 trafił Mariusz Badoń. Futbolówka po uderzeniu tego zawodnika odbiła się jeszcze od jednego z zawodników i zmyliła zdezorientowanego Jakuba Wałacha. Wynik podwyższył Grzegorz Ławrowski. Goście nie zdołali wyrównać. Jedyną bramkę w drugiej części gry w ekipie Fitness Platinium zdobył Artur Nazarewicz.

Kraków Airport Taxi – Auto-Gum 3:4

Drużyna taksówkarzy wysoko zawiesiła poprzeczkę liderowi. Auto Gum do końca spotkania nie mógł być pewny kompletu punktów. Było to zdecydowanie najlepsze widowisko XVI serii gier KRAKSPORT EXTRAKLASY.
Lider wyszedł na prowadzenie za sprawą Daniela Suchana, który do „pustaka" wykończył świetną, zespołową akcję. Gospodarze doprowadzili do wyrównania dzięki Pawłowi Izowskiemu, który bardzo dobrze przyjął piłkę i błyskawicznie uderzył nie dając szans bramkarzowi rywali na skuteczną interwencję. Druga bramka dla Auto – Gumu to bliźniacza akcja pierwszej, dającej premierowe trafienie. Tym razem egzekutorem został Robert Dąbrowski.
Po zmianie stron wciąż dominowali czarni, jednak to gospodarze zdobyli wyrównującą bramkę. Grzegorz Zięba zdecydował się na strzał z ostrego kąta, a futbolówka po rykoszecie wpadła do siatki. Bramka na 2:3 to trafienie Dąbrowskiego. Strzelanie w ekipie gości zakończył właśnie Dąbrowski, który zdobywając jeszcze jedno oczko skompletował hat-tricka. Popularny Tychan zszedł do środka z prawego skrzydła po czym fantastycznym uderzeniem po długim rogu podwyższył wynik spotkania. Dwubramkowe prowadzenie doprowadziło do dekoncentracji zawodników w czarnych koszulkach. W ich szeregach obronnych wkradło się rozluźnienie i nadmierna pewność siebie. Skrzętnie wykorzystali do Taksówkarze, którzy po świetnie wykonanym rzucie rożnym zdobyli kontaktową bramkę. Jednak na wyrównanie zabrakło czasu.

II LIGA D

SSC Internazionale - HCL Poland 5 : 9

Pierwszy mecz był pojedynkiem dwóch międzynarodowych ekip. SSC Internazionale i HCL Poland, walczą o kompletnie różne cele, plasując się w skrajnych rejonach tabeli. Od razu było widać to na boisku. Niebiescy bez problemu zwyciężyli mając ułatwione zadanie, ponieważ ekipa żółtych grała w pięcioosobowym składzie. Goście nie mogli pozwolić sobie na stratę punktów, chcąc utrzymać miejsce na podium. Wszystko zaczęło się w od wykorzystania błędu w obronie przez Carlo Mollica, który sprytnie umieścił piłkę w siatce. Po niedługim czasie do listy strzelców dołączył Antonio Lenguasco Padilla łatwo przedzierając się przez obronę rywala. Później zaskakująco zaatakowali Gospodarze i złapali kontakt dzięki trafieniu Lukasza Neumann'a. Po chwili mogło być już 2:2 ale piłka odbiła się od poprzeczki. Zwarcie szeregów pozwoliło ekipie HCL Poland zdobyć jeszcze trzy bramki, których autorami byli Carlo Mollica, Antonio Lenguasco Padilla i Fabio Anunciada. Na koniec pierwszej części znów zaskoczyli żółci, a konkretnie Ralf Huijnen. W drugiej odsłonie HCL Poland wyraźnie zlekceważył rywala i pozwolił sobie na stratę trzech oczek. Aktywnością wykazali się Ralf Huijnen oraz Gergoe Kosztik. Niebiescy kontrolowali sytuację i na ich koncie wylądowały jeszcze cztery trafienia zdobyte przez Antonio Lenguasco Padilla, Fabio Anunciada oraz Pawła Sobczyka. Gdyby wyeliminować niepotrzebne kłótnie wynik mógł okazać się jeszcze wyższy. W konsekwencji lekko wywalczone punkty przechodzą na dorobek trzeciej drużyny w tabeli.

Korporaci – LGBS 0 : 5

Walkower

PKO Bank Polski - Gazownicy Krakowscy 0 : 3

W trzeciej parze zobaczyliśmy drużyny PKO i Gazowników. Gospodarze do niedawna pozostawali w grze o podium. Obecnie jest już jednak ono poza ich zasięgiem. Co więcej, granatowi tego wieczoru zbliżyli się do białych na zaledwie dwa punkty. Wszystko zawdzięczają konsekwentnej grze i rzetelnej pracy, która przyczyniła się do wygranej. Pierwsza odsłona była nadzwyczaj wyrównana. Długo musieliśmy czekać na akcję budowane w spokojnym tempie. Żadna z ekip nie miała planu jak rozgryźć obronę rywala. Dopiero w drugiej części oglądaliśmy bramki. Pierwszą w 26 minucie zdobył Tomasz Ciastoń, który wykorzystał sytuację z rzutu karnego. Na drugie trafienie czekaliśmy dosłownie 60 sekund, a na listę strzelców dopisał się Wojciech Jaskowski zachowując się jak rasowy napastnik. Kropkę nad i postawił Bogdan Król, wykorzystując błąd bramkarza sprytnie umieścił piłkę w siatce. W rezultacie Gazownicy Krakowscy pokonali wyżej notowaną ekipę i zapisali do swojego konta komplet punktów.

ProEko - Crazbud/Dexbud 7 : 5

W czwartym meczu na boisku Biznes Ligi spotkały się ekipy ProEko i Crazbud/Dexbud. Zieloni, po porażce tydzień temu chcieli się odegrać i dopięli swego zgarnąć trzy punkty. Jednak czerwoni postawili poprzeczkę bardzo wysoko co przełożyło się na jakość gry. Do remisu brakowało niewiele. Zaczęło się już w 4 minucie kiedy to precyzyjnym strzałem popisał się Mieszko Pacanowski, ale już w 9 mieliśmy wyrównanie dzięki trafieniu Pawła Musiałka, który uderzył mocno i nie do obrony z rzutu wolnego. Później pojawiły się dwa kontrataki z obu stron, a na listę strzelców najpierw zapisał się Tomasz Poproch z Crazbud/Dexbud, później Przemysław Migacz z ProEko. Po niedługim czasie ładną podcinkę zaprezentował Kamil Farima, ale w ostatnich minutach pierwszej części wyrównał Paweł Musiałek. Na przerwę zawodnicy schodzili przy stanie 3:3. W drugiej połowie stało się pewne, że spotkanie pomiędzy tymi ekipami było najciekawszym tego wieczoru. Szły one „łeb w łeb" nie odpuszczając nawet na chwilę. Długo wynik nie ulegał zmianie aż do 35 minuty kiedy to na listę strzelców zapisał się znów Przemysław Migacz z drużyny Zielonych. Po chwili wyrównał Paweł Musiałek uderzając sprzed pola karnego na pół wślizgu. Bramki padały w zawrotnym tempie. Decydującym momentem były dwie szybkie kontry ekipy ProEko, które osiągnęły cel w postaci goli na ich konto. Hattricka zaliczył Przemysław Migacz oraz ładnie w polu karnym zachował się Paweł Zapałowski. Czerwoni nie odpuszczali i walczyli do samego końca. Dodatkowo jeszcze jedno trafienie zaliczył Bartosz Dziektarz, ale w ostatniej minucie spotkania wynik na 7:5 ustalił Mieszko Pacanowski.

REN-BET – MPEC 2 : 6

Jako ostatnie zaprezentowały się Ren-Bet i MPEC. Po tym spotkaniu Granatowi nadal zajmują przedostatnie miejsce przegrywając z pewnie radzącą sobie drużyną z góry tabeli. Biali notują i tym razem lekkie i przyjemne zwycięstwo, które plasuje ich na pozycji lidera które dzielą z ProEko. Wszystko zaczęło się w 8 minucie kiedy to Jakub Oważany wykorzystał idealne zagranie z lewej strony od swojego kolegi Filipa Fanderowskiego, który w dużej mierze przyczynił się do tej akcji. Po chwili dwójkowe zgranie było przyczyną kolejnego gola Jakuba Oważany. Trzecie trafienie należało do Marka Wlazło, który popisał się uderzeniem z dużego kąta. Nim sędzia odgwizdał pierwszą połowę na listę strzelców znów zapisał się Oważany i tak zawodnicy na przerwę schodzili przy stanie 0:4. Drugą odsłonę lepiej zaczęli Granatowi zaskakując przeciwnika. Piłkę w siatce umieścił Grzegorz Gajda. Goście spokojnie kontrolowali sytuację. Dodatkowo dwa oczka zanotował bardzo aktywny Oważany. Grzegorz Gajda jeszcze raz dopisał bramkę, ale miała ona charakter zmniejszający dość wysoką przewagę. W konsekwencji mocna ekipa MPEC zgarnia komplet punktów na wagę „złota" do ligowej tabeli i umacnia swoją pozycję.

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie