
,,Biesiadnicy’’ pokonując Probud, zaskoczyli wielu i sprawili sobie miłą niespodziankę. Dzięki wygranej Biesiada zrobiła krok w stronę brązowego medalu. Kluczem do zwycięstwa z wyżej notowanym przeciwnikiem była dobra organizacja gry obronnej, która za zadanie miała wyłączyć z gry najskuteczniejszego strzelca Probudu i całej ligi – Andrija Pishchevskyiego. Cel został osiągnięty i zwycięstwo stało się faktem. ,,Biesiadnicy’’ w tym sezonie już nie raz pokazali, że drzemie w nich ogromny potencjach. Wiele razy chwaliliśmy ich grę obronną, która dała im sporo punktów. Jest to drużyna, która mało traci, ale też niewiele strzela. Ważne jednak, że w większości przypadków zawsze jedną bramkę więcej od przeciwnika. MVP ostatniego meczu został Mirosław Kajak, ale na pochwały zasługuje cały zespół, który gdyby nie borykał się ze sporymi problemami kadrowymi, to być może teraz Biesiada zamieniłaby się miejscami z Probudem i to ona cieszyła się z awansu do Kraksport Extraklasy.