Komentarze do piątkowych spotkań...
Korporaci - Lanster 3:4
Porażka na własne życzenie
Świetny początek meczu w wykonaniu gości wcale nie ustawił im spotkania i o zwycięstwo musieli walczyć do ostatnich sekund. Korporaci podnieśli się z wyniku 0:2 i w pewnym momencie prowadzili nawet 3:2. Przybity Lanster rzucił się do odrabiania strat kompletnie odsłaniając tyły. Gospodarze mając dużo swobody w ataku co chwilę zagrażali bramce Piotra Plajzera, ale byli tego wieczora niesamowicie nieskuteczni. W końcówce przyszła za tę nieskuteczność kara. Najpierw do remisu doprowadził Jacek Stawiarski a sekundy przed zakończeniem spotkania zwycięstwo Lansterowi zapewnił Robert Czech.
Sappi - EC Engineering 3:4
Goście lepsi w starciu debiutantów
W bezpośrednim pojedynku debiutantów EC Engineering okazało się lepsze od Sappi. Mecz lepiej zaczął się dla gości, ale w przeciągu minuty gospodarze trafili dwukrotnie i wyszli na prowadzenie. To nie podłamało gości, którzy sprawiali lepsze wrażenie, prezentując futbol bardziej dojrzały. Za dobrą postawę zostali oni nagrodzeni prowadzeniem 4:2. Za sprawą Mateusza Buchty Sappi złapało jeszcze kontakt, ale na doprowadzenie do remisu zabrakło już czasu. Goście pokazali w tym meczu solidną, zespołową grę, która przyniosła skutek i zasłużone zwycięstwo.
Poltynk - Deutsche Bank 4:5
Mecz godnych siebie rywali
To było absolutnie hitowe starcie! Żadnych piłkarskich szachów, żadnego strachu czy kalkulacji. Na boisko spotkali się prawdziwi mężczyźni, którzy przez pełne 40 minut nie odpuszczali nawet na sekundę, a na boisku królowała walka o każdy centymetr boiska. Wynik do ostatnich sekund był sprawą otwartą, a w ostatniej akcji meczu Deutsche Bank uratował słupek. Gospodarze mogą sobie pluć w brodę, bo wypuścili z rąk ogromną szansę. Prowadzili już 4:2, ale wystarczyła chwila nieuwagi żeby przegrać mecz. Najpierw fatalny błąd popełnił Matusz Korda, a po chwili goście, którzy zwietrzyli swoją szansę zapakowali gola na 4:4. Rozpędzony Deutsche Bank poszedł za ciosem i za sprawą Michała Stolarza strzelił zwycięskiego gola. Po tym zwycięstwie goście zbliżyli się do Poltynku na odległość punktu, co sprawia, że walka o tytuł wicemistrzowski nabiera rumieńców...
Platinet - Kolporter II 11:4
Jak na lidera przystało...
O niespodziance nie mogło być mowy. Platinet wykorzystał potknięcie Poltynku i powiększył swoją przewagę do 11 punktów. W starciu z Kolporterem gospodarzom wychodziło niemal wszystko, a zwycięstwo powinno być bardziej okazałe. Zbytnia nonszalancja pod bramką rywala nie pozwoliła na większą liczbę zdobytych goli, a i rywal miał dzięki temu kilka naprawdę niezłych okazji. Rozluźnienie przyszło po zmianie stron. Pomarańczowi wykorzystali część ze swoich szans, z czego najbardziej niepocieszony był Michał Ura, który jak zwykle zanotował kilka efektownych interwencji oraz dołożył "coś ekstra" w postaci świetnej asysty przy efektownym golu Mariusza Ożóga. Napastnik Platinetu był dziś prawdziwym katem Kolportera. 5 strzelonych goli mówi samo za siebie. W kolejnej serii gier czeka nas szlagierowo zapowiadające się starcie lidera z Poltynkiem. Emocji zabraknąć nie powinno.