Cisco rozdaje karty, mocny start ggmedia.pl...

II LIGA A

Selvita – Google 2:5

Niebiescy robią postęp

Pierwsze spotkanie kolejki przyniosło, zwłaszcza w pierwszej połowie, sporo emocji. Co prawda to Google objęło błyskawicznie, bo już w pierwszej minucie, prowadzenie, lecz później do głosu dochodzić zaczęli przeciwnicy. Walcząca o swoją pierwszą wygraną Selvita dzielnie atakowała i w końcu, po ładnej akcji, zdołała doprowadzić do remisu. Końcówka pierwszej części gry ponownie należała do czarnych, lecz ich próby znakomicie parował golkiper gospodarzy. Druga połowa, pomimo ambicji niebieskich zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem debiutantów, lecz przyznać trzeba, że progres w grze ich dzisiejszych rywali jest zauważalny.

Lynka – Energoprojekt 3:0

Rośnie faworyt?

Za nami dopiero dwie kolejki zmagań, lecz wiele wskazuje na to, że rozgrywki zdominować może zespół Lynki. W spotkaniu z Energoprojektem odniósł kolejne przekonywające zwycięstwo i z sześcioma oczkami na koncie już jest liderem rozgrywek. Rywal w pierwszej połowie stawiał zaciekły opór. Co prawda gospodarze wyszli na skromne prowadzenie, lecz wkrótce mogli je stracić a to, że tak się nie stało zawdzięczają tylko i wyłącznie niefrasobliwości jednego z graczy gości, który mając przed sobą pustą bramkę, trafił... w słupek. Druga część gry przyniosła jednak dwa kolejne gole i pewną wygraną gospodarzy.

Deutsche Bank – Lumesse 3:1

Bankowcy z kompletem punktów

W pierwszej kolejce obie ekipy zaprezentowały się z bardzo dobrej strony, co dawało nadzieję na ciekawy pojedynek. I faktycznie, goście bardzo długo byli dla rywala równorzędnym przeciwnikiem. W końcu jednak odpuścili i zmuszeni byli przełknąć gorycz porażki. Szczególne było zwłaszcza ostatnich kilka minut pojedynku, w czasie których spadł ulewny deszcz. Zawodnicy poczuć się mogli niczym na angielskich boiskach, bowiem zza ściany wody naprawdę niewiele było widać. Kolejne mecze w tej grupie na skutek zalania boisk zostały odwołane.

III LIGA A

Media Taxi – ggmedia.pl 2:9

Kanonada

Pierwsze spotkanie poniedziałkowych zmagań w II Lidze A obfitowało w wiele ciekawych i groźnych akcji, czego efektem było strzelenie niemal tuzina bramek przez obie ekipy. Piłkarze ggmedia.pl, którym nie dane było zagrać w inauguracyjnej kolejce, odczuwali głód gry i już od początku spotkania przystąpili do oblężenia bramki Media Taxi. Na przerwę, gospodarze schodzili z czterobramkowym bagażem. Żółci dopiero po przerwie zdołali ulokować piłkę w bramce rywali, a uczynili to dwukrotnie. Po zmianie stron, Błękitni wciąż dominowali i do swojego dorobku dorzucili jeszcze pięć trafień.

Kompania Piwowarska – Nidec 4:2

Przebudzenie w drugiej odsłonie

Spadkowicz z wyższej klasy rozgrywkowej, jakim jest Kompania Piwowarska po raz kolejny zaserwowała nam spotkanie trzymające w napięciu do samego końca. Nidec lepiej rozpoczął spotkanie, to właśnie Biali prowadzili do przerwy, jednakże przebudzenie Gospodarzy w drugiej części spotkania pozwoliło sympatycznej drużynie Kompani na zdobycie drugiego już kompletu punktów w bieżących rozgrywkach. Czerwoni taki stan rzeczy zawdzięczają w głównej mierze Szymonowi Windakowi, który dwukrotnie pokonał bramkarza rywali.

State Street I – BWI Group 3:0

Oberwanie chmury

Trzecie starcie było zarazem ostatnim podczas poniedziałkowego wieczoru z II Ligą A. Pod koniec spotkania niebo zaszło ciemnymi chmurami, na horyzoncie co rusz pojawiały potężne błyskawice a na murawę spadły ogromne krople deszczu, a nawet gradu. Nadrzędnym celem tego pojedynku stało się dotrwanie do końcowego gwizdka, a następnie jak najszybsze udanie się pod zadaszenie.
Jednak zanim pogoda „załamała się" na boisku obserwowaliśmy bardzo ciekawe widowisko. Stroną przeważającą była drużyna Gospodarzy, którzy do przerwy prowadzili jedną bramką, a w drugiej połówce dołożyli jeszcze dwa trafienia. BWI również mieli swoje okazje, lecz świetnie między słupkami spisywał się Krystian Cabaj, wielokrotnie chroniąc swój zespół przed utratą bramki.

III LIGA B

KPR – Cisco 0:4

Nie taki diabeł straszny...

KPR udanie rozpoczęło sezon gromiąc Mostostal, stąd też zawodnicy Cisco mogli spodziewać się trudnej przeprawy w swoim kolejnym spotkaniu. Nie taki jednak diabeł straszny, jak go malują w konsekwencji czego goście bez większych problemów zapisali na swoje konto 3 punkty. Przewaga zwycięskiej ekipy była duża i niepodważalna, pozbawieni atutów gospodarze ograniczali się do długich zagrań w strefę obronną rywala, co było wodą na młyn dla defensywy Cisco. Świetne zawody rozegrał Jan Węgrzyn, który dyrygował partnerami nie tylko na boisko, ale i poza nim. Do pełni szczęścia liderowi gości zabrakło tylko wpisania się na listę strzelców, i gdyby nie poprzeczka jednej z bramek sztuka ta zapewne by mu się udała.

Daymon Studio – REN-BET 1:1

Temperatura bliska wrzenia

Gdyby zawodnicy obu drużyn energię poświęconą na kłótnie, pretensje i słowne przepychanki poświęcili na grę w piłkę oglądalibyśmy fantastyczne zawody. Od pierwszego gwizdka sędziego temperatura spotkania była bardzo wysoka i niestety nie miała na to wpływu wiosenna aura. Na szczęście zawodnicy w porę przypomnieli sobie, że zebrali się na boisko w innym niż dyskusja celu i zabrali się za grę w piłkę. Jako pierwszy do siatki trafił REN-BET, a gracze gości eksplodowali z radości. Daymon Studio nie zamierzał jednak składać broni i huraganowe ataki zamienił na bramkę wyrównującą. Popisowe zawody w bramce gości rozegrał Mateusz Pękala, który dwoił się i troił ratując swój zespół w beznadziejnych sytuacjach.

Mostostal – Colorex 2:5

Miłe złego początki

Takiego otwarcia nikt się nie spodziewał! Paweł Tabor ruszył z piłką z linii środkowej boiska, mijał rywali niczym Hermann Maier tyczki i wyłożył partnerowi piłkę do pustej bramki. Bramka stadiony świata! Colorex nie załamał się jednak fatalnym początkiem i z minuty na minutę rozkręcał się coraz bardziej, siejąc spustoszenie w polu karnym gospodarzy. Prowadzenie 2:1 do przerwy nie uśpiło pomarańczowych i po zmianie stron nie zwalniali tempa. Opadający z sił Mostostal nie był w stanie postawić się rozpędzonemu rywalowi. Co prawda Paweł Tabor strzelił drugiego gola, ale show zabrał mu Tomasz Kraś, który był prawdziwym grotem formacji ofensywnej Colorexu, wykańczający w perfekcyjny sposób świetne zagrania z głębi pola.

Rolls-Royce – SSC Internazionale 2:2

Sprawiedliwy remis

Typowy mecz na remis rozegrały ekipy Rolls-Royce i SSC Internazionale. Sporo sytuacji, ciekawe akcje, kibice nudzić się nie mogli. Od pierwszych minut lepsze wrażenie sprawiali gospodarze, ale brakowało im pomysłu na pokonanie bramkarza rywali. SSC starało się odgryzać kontrami, ale w pierwszej połowie gole nie padły. Po przerwie było równie ciekawie. Dawid Godula dwukrotnie wyprowadzał niebieskich na prowadzenie, ale za każdym razem goście byli w stanie odpowiedzieć wyrównaniem. Siła ofensywna SSC opierała się w tym spotkaniu głównie na Mateuszu Ziębie, który może czuć się cichym bohaterem tego spotkania. Osamotniony napastnik żółtych popisowo rozbijał defensorów Rollsa, trwale zapisując się w ich pamięci.

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie