Czy ktoś zatrzyma rozpędzony Gray Line?

 II Liga B

Kambud 1 : 5 Nafta Kraków

Na początek wtorkowych zmagań na boisku spotkały się drużyny Kambud i Nafta Kraków. Tych drugich sugerowaliśmy jako faworyta. Nie zawiedli oni naszych oczekiwań i po paru minutach od pierwszego gwizdka prowadzili po bramce Maxa Dobroczyńskiego, który dopasował się do tempa akcji i idealnym strzałem z dużego kąta umieścił piłkę w siatce. Kambud nie osiadł na laurach, próbując wyrównać, lecz ich strzały obijały się o słupek albo były po prostu niecelne, aż do momentu w którym Jan Brzeżowski dopadł do piłki i po paru próbach strzału umieszcza piłkę w siatce. Po wyrównanej pierwszej połowie czas na drugą w której Nafta cofnęła się do obrony i utrzymywała się długo przy piłce. Jedna z ryzykownych akcji się opłaciła i po raz drugi w tym spotkaniu Max Dobroczyński, strzela bramkę tym razem w okienko. Po raz drugi również asystuje mu Paweł Brud. Obie akcje były do siebie bardzo podobne. Po chwili Goście znowu zaryzykowali i Marcin Pąprowicz wychodząc z obrony, nie napotykając na większy opór z drugiej strony pewnym precyzyjnym strzałem dołożył kolejne oczko do wyniku. Nafta Kraków grała bardzo pewnie kontrolując wynik. W ofensywie nikt nie odpoczywał co dało dodatkowo dwie bramki strzelone przez Piotr Chamerliński i Maxa Dobroczyńskiego.

AWEX 5 : 6 Biprotech

Drugi mecz drużyn AWEX i Biprotech to pełne emocji i zaangażowania spotkanie w którym to „biali" okazali się lepsi zyskując jakże ważne dla nich trzy punkty. Mecz do ostatnich minut układał się bardzo wyrównanie i ciężko było powiedzieć kto wygra. Na początku spotkania Biprotech okazał się drużyną która potrafi odważnie zaatakować i przełożyć to na bramki. Wysuwając się tym samym na dwu bramkowe prowadzenie. Autorami tych bramek byli Maciej Brzyski i Stanisław Banach. Awex za bardzo dopuszczał przeciwników do swojego pola karnego lecz ich atak funkcjonował w miarę przyzwoicie, tak wiec w pewnym momencie dobre podane dostał Rafał Piątek i strzałem po długim słupku umieszcza piłkę w bramce. Trzy minuty później Biprotech a konkretnie Krzysztof Wójcik ma swoją szansę, której nie marnuje powiększając przewagę. Gospodarze nie chcieli być gorsi w pierwszej fazie spotkania. Po podjęciu mądrych decyzji i paru błędach przeciwnika zdążyli wyrównać na 3:3. Najpierw do bramki trafił Oskar Dang, a później Dawid Solarz. Początek drugiej części spotkania można opisać jako „ciszę przed burzą". W której piorunującymi strzałami zakończonymi bramkami ze strony zespołu Awex popisali się Paweł Szwagrzyk i Oskar Dang , zaś ze strony Biprotech - Michał Kusz. Po bramce samobójczej wynik był wyrównany 5:5. Burza cały czas trwała, a w rezultacie pojawiła się czerwona kartka dla Grzegorza Czarnego. Osłabiony Awex stracił bramkę którą dla „białych" pod koniec spotkania zdobył Grzegorz Smoleń. Mecz rozkładał się w taki sposób, że to Awex cały czas gonił wynik spotkania brak szczęścia i zbyt dużo nerwów przyczyniły się do porażki. Biprotech zasłużenie wygrał.


Dragon 2 : 5 Kraków Airport Taxi

W trzecim meczu na boisku pojawili się coraz lepiej grający zespół Dragon i lider grupy B Kraków Airport Taxi. Gospodarze sprawili nie lada problem drużynie uplasowanej na najwyższej pozycji w tabeli. Porównując pierwszą połowę w której widać było przepaść dzielącą oba zespoły, druga była o wiele bardziej widowiskowa. Już na początku Dragon pokusił się o zdobycie gola przez Zbigniew Olesiński lecz to Kraków Airport Taxi zdobył decydującą przewagę poprzez strzały Ryszard Fudali, Paweł Datoń, Tomasz Ziółko, Paweł Izowski. W drugiej części wydawać by się mogło, że „pomarańczowi" będą powoli gonić wynik bo bramkę na 4:2 zdobył Adrian Krupa, z nadzieją patrzyli również gracze drużyny "Przybylski DV-BOX". W ostrej grze pojawiły się żółte kartki, lecz Goście kontrolowali grę do samego końca, a nawet pokusili się o dodatkową bramkę zdobytą przez Pawła Datonia.


ICAR II 2 : 19 "Przybylski DV-BOX"

W czwartym spotkaniu nie spodziewaliśmy się wielkich emocji pomiędzy drużynami ICAR II i "Przybylski DV-BOX". Ci drudzy cały czas deptają po piętach Kraków Airport Taxi i za wszelką cenę chcieli wygrać to spotkanie. W pierwszej połowie już od pierwszych minut otworzył się worek z bramkami które padały strzał za strzałem. ICAR II wyszedł na to spotkanie jakby miał wolne od obowiązków które trzeba spełniać na boisku. W pierwszej części spotkania „niebiescy" popisali się aż ośmioma strzelonymi bramkami przy każdej z nich wyróżniało się znane już dobrze każdemu w grupie B trio Biesaga (3)-Grzesiak(2)-Ziółko(1). Swoje trafienia zanotowali również Robert Voigt i Dominik Opach. "Przybylski DV-BOX" na drugą fazę spotkania wychodził z lekkością i spokojem. Można porównać to do treningu. Angażował się cały zespół od bramkarza Dariusza Szewczyka (dwie asysty) kończąc na Tomaszu Biesaga, który zanotował dodatkowo trzy trafienia współpracując dalej z Grzegorzem Grzesiakiem (dodatkowo trzy trafienia) i Mateuszem Ziółko (jedno trafienie). Koledzy nie byli samolubni i tak wykładali piłki, że Łukasz Guzik, Piotr Słomka, Wojciech Błażejowski x2 również trafiali do protokołu w rubryce „strzelone bramki". ICAR II stać było jednak na dwie bramki strzelone przez Rafał Jurkowski i Paweł Latocha.

INTERIA.PL 2 : 7 Napad.pl

W ostatnim meczu na boisko pod balonem Wandy wychodziły drużyny INTERIA.PL i Napad.pl. Patrząc na wykres Gości pnie on się w górę właśnie poprzez takie mecze jak ten zaprezentowali się z wyśmienitej strony zapewniając sobie już w pierwszej połowie prowadzenie na 3:1. Do takiego stanu doprowadzili Łukasz Zagól i Mariusz Nawrot x2 po stronie Gospodarzy trafił Michał Kosiba który stworzył bramkarzowi nie lada problem z obroną. W drugiej fazie spotkania drużyna INTERIA.PL nawet na czele z Krystianem Gruszyńskim nie potrafiła poradzić sobie z kontrolującym grę zespołem Napad.pl bramki dla nich padały ze względu na dobrą grę dwójki zawodników - Łukasz Zagól i Mariusz Nawrot którzy zaliczyli dodatkowo po dwa trafienia. W drużynie Gospodarzy pojawił się również gol zdobyty przez Andrzeja Barańskiego.

II Liga C

Leader Service-Kolporter 3:15
W pierwszym spotkaniu XII kolejki swoje siły zmierzyły ekipy Leader Service oraz Kolportera. Osłabieni tego dnia gospodarze, spełnili minimum regulaminowe wystawiając skromny 5 osobowy skład. Od początku zatem zawodnicy w koszulkach 'pomarańczowych' nadali tempo gry. Rozbici w defensywie 'biali' raz za razem musieli uznać wyższość ofensywy gości. Na słowa uznania zasługuje trio Janusz Dziaduła- Wojciech Kuszaj- Mariusz Janik. Dzięki ich fantastycznej postawie i dobrej skuteczności strzelili tego dnia pokaźną ilość bramek. Grających z kontrataku gospodarzy stać było na 2 trafienia Kamila Tęczara oraz Dominika Tomany. Dzięki tej wygranej, Kolporter śmiało puka do czołówki ligi. Leader Service, znajdujący się w dołku, spada na ostatnie miejsce w wyniku wygranej Apply.


Apply-Sklepy Kocyk 3:1
Ważne, kolejne zwycięstwo odnosi Apply. Będący w zwyżkowej formie gospodarze tego spotkania pokonali wyżej notowany Kocyk. Wbrew pozorom, wygrana nie przyszła łatwo. Na prowadzenie za sprawą Mikołaja Biel wyszli goście. Gdy wydawało się faworyt tego spotkania kontroluje to spotkanie, za odrabianie strat wzięli się 'niebiescy'. Do końca pierwszej połowy udało im się strzelić jedną bramkę autorstwa Artura Kustosza, który precyzyjnie przymierzył z dystansu obok słupka. W drugiej odsłonie, najpierw znać o sobie dał Piotr Niemiec strzelając z czuba obok bezradnie interweniującego Tomasza Chochołka. Następnie składną akcję po podaniu Piotra Niemca wykończył Grzegorz Czaja. Wynik nie uległ zmianie, niespodzianka stała się faktem. Drużyna Apply zatem zamienia się miejscami z Leader Service w tabeli.


OSTC-Gray Line 3:12
Faworyt w tym spotkaniu był tylko jeden. Będący drużyną niepokonaną od samego początku rozgrywek Gray Line, nie dała złudzeń ambitnej drużynie OSTC. Kolejny raz współpraca na linii Konrad Gołoś-Mariusz Jop układała się wyśmienicie. Dzięki ich doświadczeniu i skuteczności wynik jest tak okazały. Pomimo początkowej otwartej gry ze strony biało-fioletowych nie dali oni rady przeciwstawić się liderowi. Sytuacje braci Piętka dobrze bronił Łukasz Oczkowski, raz za razem udowadniając wysokie umiejętności. Do przerwy wynik 1:5 nie był zatem zaskoczeniem. W drugiej części, jeszcze bardziej przewaga Gray Line była widoczna, dzięki czemu dołożyli kolejne 7 trafień. OSTC stać było na 3 honorowe bramki: braci Piotra i Pawła Piętki oraz Jerzego Kornasia. Pomimo 12 bramek straconych, myślę że, warto pochwalić gospodarzy tego spotkania. Rozegrali oni solidne spotkanie, dzielnie stawiając czoła rozpędzonemu liderowi rozgrywek.


Tauron- Rmf Maxxx 3:5
Ciekawe spotkanie zafundowali nam zawodnicy Tauronu oraz Rmf Maxxx. Będący vice liderem rozgrywek goście, sporo namęczyli się by zdobyć w tym spotkaniu 3 punkty. Od początku gra była otwarta z jednej i drugiej strony. Było wiele walki w środku pola. Lepiej radzili sobie faworyci tego spotkania. Wynik otworzył Karol Kościółek, który ładnie przymierzył z dystansu po ziemi. Później swoje okazję mieli gospodarze. Najlepszą zmarnował Piotr Krasoń, który w wydawałoby się łatwej sytuacji nie trafił w bramkę Macieja Urbanka. O tym, że niewykorzystane sytuację lubią się mścić przekonali się później zawodnicy Taurona. Wojciech Wolan wykorzystując sytuację podwyższył wynik na 0:2. W drugiej połowie w odstępie kilku minut, Tauron nawiązał walkę. Dzięki bramkom: Piotra Krasonia oraz Macieja Morasiewicza wyrównał stan rywalizacji. Punktem kulminacyjnym tego spotkania był rajd Karola Kościołka, który wyprowadzając piłkę z własnej połowy strzelił nie do obrony wyprowadzając 'białych' na prowadzenie. Do końca spotkania kolejne gole dołożyli: Wojciech Wolan oraz Tomasz Rzadkowski a dla gospodarzy Paweł Krasoń. 3 punkty więc wędrują na konto RMF Maxxx, którzy dzięki remisowi Nidec, odskakują w tabeli.


Amway- Nidec 1:1
Kolejną niespodziankę sprawił Amway. Będący w zwyżkowej formie zawodnicy urwali tym razem punkty wyżej notowanemu Nidec. Po bezbramkowej pierwszej połowie, spotkanie nabrało rumieńców w drugiej odsłonie. Strzały Jorge Garcia Felipe sprawiały spore problemy Piotrowi Kursie. Z drugiej strony nie mniej aktywni byli: Radek Derdaś oraz Wojciech Suder. Wynik spotkania otworzył w 30 minucie ten pierwszy który wykorzystując ładne podanie Dawida Cygana umieścił piłkę w sytuacji sam na sam obok Bartłomieja Lantoszka. Gdy wydawało się że goście mają wszystko pod kontrolą i kwestia zwycięstwa jest sprawą oczywistą, coś drgnęło w zespole Amway. Niewykorzystane okazje zespołu Nidec zaczęły się mścić. Najpierw bramkarzowi 'biało-zielonych' pomagali obrońcy wybijając piłkę z linii bramkowej, później już nie miał nic do powiedzenia wobec fantastycznej bramce Andrei Checichesa który przymierzył w samo okienko na 2 min przed końcem. Amway i Nidec, stworzyli ciekawe widowisko w którym podział punktów wydaje się być najbardziej sprawiedliwym rezultatem.

 

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie