II LIGA B
Ericpol - RMF Maxxx 5:1
RMF był zdecydowanym faworytem meczu z E ricpolem i absolutnie nie rozczarował. Od pierwszych minut zawodnicy w czarnych strojach ruszyli do zdecydowanych ataków, raz za razem "robiąc wiatr" w defensywie gospodarzy. Najtrudniej było do moment u strzelenia pierwsze gola, później jednak było już zdecydowanie z górki. Prowadzenie 3:0 do przerwy rozluźniło nieco faworyta i w drugiej części gry więcej było indywidualnych popisów, aczkolwiek ładnych, zespołowych akcji też nie zabrakło. Gospodarze starali się odgryzac, ale tego dnia nie mieli szczęścia pod bramką Macieja Urbanka. Bramkarz RMF-u zasłużył na osobny komentarz, gdyż właśnie w takich meczach kiedy mało ma się okazji do interwencji trzeba udowodnic swoją klasę i tą klasę pan Maciej udowodnił. Na jego ocenę nie ma wpływu bramka stracona w ostatnch sekundach, gdyż zwyczajnie nie ponosi on winy za jej utratę. RMF pewnie ograł Ericpol, ale stracona bramka i kilka nieporozumień wynikających ze zbyt indywidualnej gry niektórych zawodników stanowią łyżkę dziegciu w beczce RMF-owego miodu...
OSTC - TESCO 7:4
Emocji nie zabrakło w starciu OSTC z TESCO. Zawodnicy obu drużyn stworzyli bardzo emocjonujące widowisko, obfitujące w gole, okazje podbramkowe, składne akcje, niespotykane kontuzje, a także...gola bramkarza. Senny początek nie zwiastował tak wielkich emocji. OSTC szybko wyszło na prowadzenie i w pełni kontrolowało boiskowe wydarzenia. Jednak im bliżej do końca pierwszej części, tym ataki TESCO były bardziej zdecydowane. Jeden z takich ataków wykorzystał Krystian Rak, ale z remisu goście cieszyli się zaledwie minutę, gdyż do siatki trafił Piotr Piętka. Na przerwę jednak schodziliśmy z remisem i druga połowa zapowiadała się bardzo emocjonująco. Duga częśc gry to już istny rollecoaster, w którym nie dziwi nawet gol strzelony przez bramkarza gości - Marcina Łukasiewicza, przy próbie wykopu piłki. Asmir Begovic ma swoich naśladowców nawet w Biznes Lidze. Kuriozalna bramka nie zdekocentrowała gospodarzy, którzy napędzani atakami Pawła Piętki i Tomasza Popieli ostatecznie pokonali TESCO 7:4.
Auchan Bonarka - Amway 2:4
Drugie zwycięstwo w tym sezonie zanotował zespół Amway, tym razem pokonując Auchan. Goście kontrolowali przebieg boiskowych zdarzeń przez pełne 40 minut, nie pozwalając gospodarzom chocby przez chwilę pomyślec o punktach w tym meczu. Rywali "napoczął" Wyroba ładnym strzałem zza pola karnego, i choc do przerwy był remis, do którego doprowadził Mak, to i tak kwestią czasu było to kiedy Amway strzeli kolejne gole. I tych goli strzeliłby zdecydowanie więcej, gdyby nie świetna postawa Karola Chabinki w bramce Auchan. Goalkeeper gospodarzy dwoił się i troił, dokonywał niebywałych interwencji, ale przy świetnych uderzeniach Galiszewskiego i Dolańskiego był bez szans. Na minutę przed końcem Auchan złapał kontakt, ale tuż po wznowieniu gry do siatki trafił Niec i sędzia zakończył spotkanie. To może byc kolejny bardzo trudny sezon dla Auchan, no chyba, że "coś" nagle zaskoczy...
Lynka - Tauron Dystrybucja 0:2
Spotkanie Lynki i Tauronu to było typowe spotkanie...bez historii. Od pierwszego gwizdka sędziego goście uzyskali zdecydowaną przewagę, nie pozwalając rywalom praktycznie na nic. Goście bardzo dobrze weszli w to spotkanie, wykorzystując festiwał nieporadności w polu karnym Lynki. Do siatki trafił Maciej Morasiewicz, który sprytnym uderzeniem głową ubiegł bramkarza rywali. W tym momencie spotkanie się "zakończyło". Tauron dominował, rozgrywał piłkę, oddawał strzały, ale robił to wszystko na tyle nieskutecznie, że wynik nawet nie drgnął. Gospodarze próbowali, tego nie można im odbierac, ale byli tego dnia poprostu słabsi i praktycznie w ogóle nie zagrażali bramkarzowi Tauronu. Jeszcze przed przerwą Karol Kęska podwyższył na 2:0 strzałem z najbliższej odlegości i goście mogli złapac jeszcze większy luz. Ten luz sprawił, że w drugiej częsci gry gole już nie padły, a okazji było co nie miara, z rzutem karnym włącznie. Tauron pewnie i bezdyskusyjnie pokonał Lynkę 2:0 i już czeka na kolejne ligowe spotkania, aby podtrzymac zwycięską serię.
Polplast - Extend Vision 1:1
Typowy włoski kibic oglądając starcie Polplastu z Extend Vision malo nie pękłby z dumy. Mało klarownych sytuacji, dużo walki i dyscypliny taktycznej, szczególnie w obronie. Lekarstwem na taki stan rzeczy miały byc strzały z dystansu, a receptę lekarz wypisał obu drużynom. Strzałów było jak podczas słynnej strzelaniny w podwarszawskiej Magdalence, ale jakośc tych strzałów...mocno wątpliwa. Raz na jakiś czas gospodarzom udało zbliżyc się w okolice bramki Extendu, ale Patryk Skieresz był dziś bezbłędny. Podobno w Barcelonie szukają następcy Valdesa. Panie Patryklu jest Pan chętny? Gdy wydawało się, że mecz zakończy się nudnym remisem obie drużyny postanowiły nieco ożywic publikę. Najpierw Filip Cena wykorzystał błąd obrony Polplastu, a chwilę później Marek Łapa przymierzył nie do obrony i obie drużyny podzieliły się punktami.
III LIGA A
Atal – Platinet 4:2
W pierwszym meczu walkę o punkty podjęły dwie nowe drużyny w Biznes Lidze - Atal i Platinet. Pierwszą połowę nazwać można „badaniem terenu". Obie ekipy powoli się rozkręcały i z każdą minutą można było oglądać coraz ciekawsze akcje. Strzałów na bramkę było sporo, ale brakowało wykończenia, dlatego nie oglądaliśmy żadnego gola w pierwszych 20 minutach. Dopiero druga odsłona meczu pokazała na co stać oba zespoły. Walka była ostra, ale zarazem wyrównana. Wynik w 22 minucie otworzył Jakub Mikina z Platinet sprytnie wykorzystując błąd obrońców. Szybko odpowiedzieli Gospodarze i po chwili mieliśmy remis dzięki Laurencjuszowi Krzystolikowi, który bez zastanowienia uderzył na bramkę sprzed pola karnego. Niebawem mieliśmy znów prowadzenie Platinet dzięki trafieniu Grzegorza Żelaznego. Ekipa Atal nie miała zamiaru przegrać tego spotkania. Szybka motywacja oraz porządkowanie szyków na pozycjach poskutkowały tym, że najpierw doprowadzili do remisu, a później wyszli na prowadzenie. Drugie trafienie to bramka samobójcza odbita od brzucha jednego z zawodników Gości, ale po ładnym strzale. Kolejne dwa oczka to zasługa Rafała Mamro, który pewnie wpisał się na listę strzelców. W rezultacie „Czerwoni" zdobywają swój pierwszy komplet punktów do ligowej tabeli.
Capgemini – KPR 4:2
W kolejnym - drugim spotkaniu batalię o punkty rozegrały ekipy Capgemini i KPR. Gospodarze grali w roli „nowicjusza", ale bardzo skutecznie poradzili sobie z doświadczonymi w rozgrywkach Biznes Ligi „Ratownikami". Biało-niebiescy od razu nastawili się na atak i tak w 9 minucie świetnie rozegrany rzut rożny przyniósł pierwszą bramkę na ich konto. Akcję zamknął Mateusz Skotniczny. Po chwili szybka kontra, zamieniona na gola dzięki Pawłowi Andrzejewskiemu dała powiększenie prowadzenia. Skuteczność zawodników Capgemini była na dobrym poziomie, dlatego szybko obejrzeliśmy trzecie oczko, znów autorstwa Pawła Andrzejewskiego. Kontaktowa bramka należała do Adama Curyło.
W drugiej odsłonie gra była bardziej wyrównana, tym bardziej że drugie trafienie zdobyli gracze KPR, a konkretnie Paweł Gajewski. Wydawać by się mogło, że remis jest blisko, ale z upływem czasu to ekipa Capgemini zdobyła czwartego gola – Mateusz Skotniczny, co dało dominację w końcowych minutach. W rezultacie Biało-niebiescy kontrolując wynik do końca zdobywają cenne trzy punkty do ligowej tabeli.
Colorex - Rolls-Royce 3:1
Trzecie spotkanie jest kolejnym w którym na boisko wyszli „nowicjusze" w Biznes Ligowych rozgrywkach. Colorex w roli Gospodarza pewnie pokonał Rolls-Royce zgarniając komplet punktów. O takim wyniku zadecydowała pierwsza odsłona meczu, która była o wiele ciekawsza niż druga. Początkowe minuty były wyrównane, lecz powoli zaczęliśmy zauważać przewagę „Pomarańczowych", którzy zdobyli gola jako pierwsi, a konkretnie zupełnie niepilnowany Grzegorz Sokół. Po chwili powiększyli oni prowadzenie o dodatkowe oczko dzięki Jarosławowi Kosała, który otrzymał idealne dośrodkowanie i bez zastanowienia uderzył na bramkę. Następnie oglądaliśmy trafienie Rafała Proszowskiego z Rolls-Royce, który sprytnie wykorzystał błędy obrony i dał gola kontaktowego. Wyrównanie było blisko, ale przed zakończeniem pierwszej połowy Jarosław Kosała z Colorex znów wpisał się na listę strzelców. Jak się później okazało była to ostania bramka w tym spotkaniu. Druga odsłona to pełna kontrola wyniku przez Gospodarzy co w rezultacie dało trzy punkty do ligowej tabeli.
YesSport - IBM BTO 0:1
Spotkanie numer cztery YesSport vs IBM BTO było najciekawszym tego wieczoru. Nowa ekipa w roli Gospodarzy przegrała nieznacznie z zespołem Gości, którzy wracają po jedno sezonowej przerwie. Jak się okazało w prawie nie zmienionym składzie „Niebiescy" wcale nie wyszli z formy. W tym meczu oglądaliśmy świetny popis umiejętności obu drużyn, którzy na pewno „zawojują" III Ligą A. Po pierwszych minutach ciężko było typować zwycięzcę. Pojawiło się sporo strzałów z dystansu, a to dlatego że ciężko było się przedrzeć przez szyki obronne z obu stron. Jak się później okazało jedyną bramkę zdobył nowy nabytek IBM BTO, Wojciech Wąsik, który świetnie wykorzystał dośrodkowanie Jochen'a De Vriese z rzutu rożnego i skierował piłkę do siatki uderzeniem z główki. Watro pochwalić obu bramkarzy, którzy kapitalnie radzili sobie ze strzałami. W drugiej odsłonie oglądaliśmy dużo czystej walki o każdy centymetr na boisku. Obie ekipy miały okazję na powiększenie wyniku, ale pozostał on bez zmian i w rezultacie zwycięstwo oraz komplet punktów przypadł drużynie IBM BTO, choć nie przyszedł on łatwo, a remis wisiał w powietrzu.
Krak-Akcesoria – Lumesse 6:1
Ostatnie spotkanie „nowicjuszy" Krak-Akcesoria i Lumesse na swoją szale przechylili Ci pierwsi dominując przez większość czasu na boisku. Zaczęło się od trafienia dla Gości autorstwa Pawła Muchy, który przedarł się przez obronę i schodząc do środka uderzył na bramkę. Jak się później okazało była to jedyna bramka dla tego zespołu. Ekipa Krak-Akcesoria szybko okazała się zdecydowanie lepszą. Najpierw Tomasz Świąder wyrównał wynik, a po chwili idealną „wrzutkę" wykorzystał Tomasz Wojtasik strzelając z główki. W drugiej odsłonie oglądaliśmy składnie konstruowane akcje „Brązowych" przyczyniło się do strzelenia dodatkowych czterech bramek. Trzecie oczko to bramka samobójcza, ale później kolejno na listę strzelców wpisali się Szymon Czerw, Sebastian Dioniziak i Tomasz Wojtasik. Komplet pewnie zdobytych punktów przechodzi na konto Krak-Akcesoria.