Druga z rzędu porażka iCara II, liderzy gubią punkty w I Lidze A...

I LIGA A

iCar III - Motorola 5 : 5

W IX kolejce w pierwszym spotkaniu zmierzyły się ze sobą iCar III i Motorola. Od początku spotkania u Gości panował chaos, brak pomysłu na grę. Sprytnie wykorzystali to Gospodarze i po kilku minutach Daniel Włodarczyk wpakował piłkę do siatki dostając piłkę od kolegi, który wykonywał rzut wolny. Po chwili przeprowadzili oni piękną akcje czego rezultatem była bramka na 2:0, którą trafił Marek Mazurek. Jakby tego było mało Paweł Siwor również zapisał się na listę strzelców popisując się uderzeniem z lewej strony boiska. Ekipa Motorola nie odpuszczała rywalom i uszeregowała szyki. Po niedługim czasie Michał Smęder zdobył gola kontaktowego, a w ślad za nim poszedł Maciej Piasecki zmniejszając przewagę. Później szybki kontratak wykorzystał Włodarczyk wpisując drugą bramkę na swoje konto. Goście nie odpuszczali do końca połowy i dzięki zachowaniu zimnej krwi zdołali wyrównać, a to dzięki trafieniom Piaseckiego oraz w 20' Pączka.
Druga odsłona mogła zacząć się korzystnie dla zespołu iCar III, ponieważ na jej początku Siwor uderzył w słupek bramki. Goście tym faktem nie przejęli się zbytnio, grając swoim rytmem. Dopiero po upływie 10 minut sprawy w swoje ręce przejął Kamil Irzyk strzelając gola na prowadzenie. W meczu obie drużyny miały wiele okazji strzeleckich, których nie potrafili wykorzystać. Jednak pod koniec meczu drużyna iCar III zapisała gola na wagę remisu, którego autorem był Mazurek. Podział punktów był jak najbardziej sprawiedliwy.

Kompania Piwowarska – Especto 1 : 14

O pierwszym zwycięstwie tego wieczoru zadecydowała znacząca przewaga ekipy Especto nad zespołem Kompanii Piwowarskiej. Liderem strzelców był Adrian Sadowski – uzyskał 5 bramek. Pod polem karnym równie dobrze spisywali się waleczni Sebastian Witek – (2), Konrad Stępień, Marcin Fudali, Adam Piskorz, Robert Czopek, Kamil Czarnecki (2) i Dariusz Szewczyk notując kolejne trafienia. Przez 40 minut Kompania Piwowarska nie potrafiła jednak znaleźć recepty na grę rywali. Słabo spisywali się w ataku - w całym meczu mieli sporo strat oraz kłopotów w obronie. Jedyną bramkę ich na konto zapisał Mariusz Kijas. Łatwo i lekko wywalczone punkty przechodzą na konto ekipy Especto.

Apriso - Bank BPH 4 : 4

Niespodziewająco wysoko poprzeczkę postawili gracze Apriso liderującej ekipie Banku BPH w trzecim meczu tego wieczoru. Pierwsza połowa meczu należała do Gości. Jednak druga część spotkania to już zupełnie inna bajka. Mecz się wyrównał i zakończył podziałem punktowym.
W początkowych minutach obydwie drużyny z animuszem starały się stworzyć groźne okazje pod bramkami przeciwnika, jednak to wynik otworzył Grzegorz Burmer z Banku BPH, który stał niepilnowany po lewej stronie boiska. Mimo iż tempo meczu było dość wysokie, akcje przenosiły się spod jednej pod drugą bramkę a mecz mógł się podobać. Niestety sytuacji dogodnych do zdobycia gola zdecydowanie brakowało. Szansa na powiększenie prowadzenie pojawiła się w 17 minucie kiedy to Adam Grudzień został faulowany w polu karnym. Po chwili stając sam na sam przed bramkarzem popisał się pewnym i skutecznym strzałem.
Po zmianie stron celowniki obydwu drużyn były już lepiej wyregulowane, a co za tym idzie obserwowaliśmy bardziej precyzyjne uderzenia. Już na początku drugiej odsłony Grudzień dopisał kolejne trafienie. Po tym fakcie Gospodarze podnieśli się „jak Feniks z popiołów". Kolejne dwie bramki zanotował Grzegorz Jaworski oraz wyrównującą Marcin Malec oblegając bramkarza rywala niezawodnymi akcjami. Szybka odpowiedź pojawiła się również ze strony „Pomarańczowych", a konkretnie od Grzegorza Burmera, który wyprowadził swój zespół na dobre tory. W miarę upływu czasu pojawiło się dużo emocji, ale walkę z nimi wygrali gracze Apriso i to dzięki trafieniu Rafała Kołacza ekipy podzieliły się punktami.

ERNST&YOUNG – DiscoverCracow 8 : 5

Drużyna ERNST&YOUNG odżyła i zaczęła sobie radzić coraz lepiej, jednak zdecydowanym faworytem czwartego pojedynku była ekipa DiscoverCracow. Mimo, przewagi Gospodarzy, gra w pierwszej części falowała. Szybko na prowadzenie wyszli Goście po dwóch trafieniach Konrada Gołosia, który zdobywał je z bliskiej odległości. Różnica bramkowa nie utrzymała się jednak długo. Dobre ataki Macieja Zębala i Pawła Gaszyńskiego dały jego zespołowi wyrównanie (2:2). W dalszej części spotkania DiscoverCracow odskoczył rywalom na jedno oczko (2:3 – Wojciech Dudek ) nim sędzia odgwizdał pierwsze 20minut.
Po powrocie na boisko, Gospodarze dość szybko wyszli na znaczne prowadzenie (7:3). Po czterech bramkach bardzo aktywnych zawodników Michała Duraka (2) i Jarosława Czecha (2) oraz po trafieniu Dawida Goduli. Można było pomyśleć, że DiscoverCracow jest już na straconej pozycji, jednak okazało się, że zmniejszyli oni delikatnie ogrom przewagi dzięki golom autorstwa Bartosza Skrobwskiego oraz Arkadiusza Machaja. Jednak ich proste błędy i konsekwentna gra ERNST&YOUNG zdecydowały o wyniku. Jeszcze raz na listę strzelców wpisał się Jarosław Czech, a w rezultacie jego drużyna zgarnia ważne trzy punkty do ligowej tabeli.

iCar - Rigor Mortis 2 : 3

W ostatnim spotkaniu IX kolejki iCar vs. Rigor Mortis oglądaliśmy dużo walki oraz zaangażowania, ale do Goście wykazali się dużą odpornością psychiczną w decydujących momentach. Zawodnicy nie mogli narzekać na brak emocji, gdyż zwycięstwo niżej notowanej ekipie nie przyszło łatwo. iCar zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko i był faworytem.
Pierwszą część lepiej zaczęli zawodnicy Rigor Mortis ponieważ już w 8 minucie wynik otworzył Jakub Rybicki, który jak się później okazało był jednym z najaktywniejszych graczy. W miarę upływu czasu serią dobrych strzałów popisywała się ekipa iCar. Jednak nie potrafili oni pokonać świetnie spisującego się bramkarza oraz zwartej i dobrze zaplanowanej obrony rywali. Wyrównanie obejrzeliśmy dopiero w drugiej odsłonie, a konkretnie w 22 minucie dzięki mocnemu i precyzyjnemu uderzeniu Tomasza Czerwca. W miarę upływu czasu pojawiło się dużo sportowej zaciętości i walki. W końcu w 30minucie żółta kartka dla bramkarza Michała Starmacha wprowadziła lekki chaos, który sprytnie wykorzystał znów Rybicki popisując się indywidualną akcją i szybkością. Momentalna odpowiedź i wyrównanie pojawiła się ze strony Tomasza Czerwca. Decydujące trafienie na swoje konto zapisał Piotr Sterkowicz, który odebrał idealne, długie podanie z rzutu wolnego dając swojej drużynie zwycięstwo na pięć minut przed końcem spotkania. Warto dodać że to pierwszy komplet punktów ekipy Rigor Mortis. Tego wieczoru oglądaliśmy drużynę sprzed sezonu, której dobra gra w obronie oraz walka do końca przyczyniły się do zwycięstw

II LIGA A

VSoft – Nidec 2:2 (0:0)

O pierwszej połowie spotkania można powiedzieć tylko tyle,  że się odbyła. W grze obu zespołów było sporo nerwowości, a strzałów na bramkę przeciwnika było jak na lekarstwo. Na uwagę zasługują tylko dwie sytuacje. W pierwszej Tomasz Niedojad uderzył prosto w bramkarza, a w drugiej Radosław Sołowiej po rozegraniu rzutu z autu trafił tylko w słupek. Druga odsłona spotkania była ciekawsza – przede wszystkim oglądaliśmy bramki. Już na kilka chwil po rozpoczęciu drogę do siatki VSoftu znalazł Tadeusz Pytarczyk. Lider starał się szybko odpowiedzieć, ale dwukrotne próby Jakuba Kielara okazały się nieskuteczne. Na domiar złego fatalny błąd popełnił Michał Chmielnik, co skrzętnie wykorzystał Wojciech Suder. Sygnał do odrabiania strat dał Tomasz Niedojad, uderzając mocno i celnie. Do remisu, w niecodziennych okolicznościach, doprowadził Radomir Sołowij. Piłka po jego dośrodkowaniu z połowy boiska zaskoczyła Piotra Kursę i wylądowała w siatce. Ostatecznie oba zespoły musiały zadowolić się „punkcikiem”.

Taxcare – Lanster 0:5 – walkower

Shell – Kolporter 7:2 (3:1)

Spotkanie idealnie rozpoczęło się dla Shella, który po kilku minutach prowadził już 2:0. Pierwszy cios Kolporterowi zadał Dariusz Nowak, a drugi wyprowadził Marcin Czarzasty, uderzając mocno z dystansu. „Kolporterowcy” długo nie mogli otrząsnąć się po tych dwóch straconych bramkach. Nastąpiło to dopiero pod koniec pierwszej połowy. Sprytnie rozegrany rzut wolny zamienili na gola, autorstwa Bartłomieja Bobera. Gospodarze jeszcze przed przerwą odpowiedzieli trafieniem Konrada Podsiadło. W drugich dwudziestu minutach dzielił i rządził Shell. Z woleja na 4:1 trafił Dariusz Nowak. Po indywidualnej akcji blisko piątego gola dla „Shellowców” był Paweł Kalinowski. Starał się odpowiedzieć Janusz Dziaduła, ale jego uderzenia z dystansu mijały bramkę oponenta, albo pewnie interweniował golkiper. W końcówce rozwiązał się prawdziwy worek z bramkami. W przeciągu niespełna dwóch minut Shell zdobył trzy gole. Rozmiary porażki zmniejszył Bartłomiej Bober.

iCar II – State Street I 2:3 (1:1)

Pierwsza połowa tego niezwykle zaciętego spotkania zakończyła się remisem. Przez znaczną część drugiej odsłony również nie znany był zwycięzca tego pojedynku. O zwycięstwie State Street zdecydowało atomowe uderzenie Krzysztofa Czai z połowy boiska. Ale wróćmy do początku meczu. Ten lepiej zaczęli „iCarowcy”. Rafał Jurkowski zza środkowej linii, próbując wrzucić w pole karne, przelobował bramkarza gości. Goście nie podłamali się i ruszyli do śmiałych ataków, w efekcie czego wyrównali stan rzeczy. Gola na 1:1 zdobył Maciej Kusiński. Dobrze dysponowany tego dnia State grał bardzo spokojnie, czego nie można powiedzieć o iCarze II, który mecz kończył w osłabieniu. To właśnie siła spokoju, cierpliwe konstruowanie akcji przyniosło State’owi gola na 2:1. Ładną centrą wzdłuż pola karnego popisał się Rafał Gruszecki, a jego podanie skutecznie wykończył Damian Cygnarowicz. Do remisu strzałem zza pola karnego doprowadził Mateusz Gomularz, ale ostatnie słowo należało do w/w Krzysztofa Czai.

max-mable.pl – BWI Group 1:1 (1:0)

Na zakończenie poniedziałkowych zmagań w II lidze A byliśmy świadkami wyrównanego starcia, które nie obfitowało w gole. Ich padło tylko dwa, po jednym dla strony. Odważniej to spotkanie rozpoczęło BWI, ale uderzenie Bartosza Gągola z rzutu wolnego wybronił Michał Feret-Guja. O centymetry pomylił się Jan Guenther. Jedyne trafienie w pierwszej połowie padło po koszmarnym błędzie jednego z defensorów BWI Group, co skrzętnie wykorzystał Piotr Dziób. Minął bramkarza i skierował futbolówkę do pustej bramki. Do remisu uderzeniem z dystansu doprowadził Michał Drozd. Piłka wylądowała tuż przy słupku. Tyle szczęścia nie miał Mateusz Bodziony. Po jego strzale zatrzęsła się tylko poprzeczka. Blisko był także Dominik Rymarczyk. Tym razem żadne z jego uderzeń nie znalazło drogi do celu. W końcówce zarówno jedni jak i drudzy mogli przechylić szalę na swoją korzyść, ale Piotr Dziób przegrał pojedynek z Przemysławem Siwkiem, a Rafał Hławiczka uderzył za lekko z wolnego, aby zaskoczyć golkipera BWI.

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie