Kraksport Extraklasa
ABB – CEZ Skawina 0:2
Skromnie, ale pewnie...
Rozpoczęcie rundy rewanżowej w Extraklasie to pojedynek niekwestionowanego lidera, czyli Skawiny z ósmym w tabeli ABB, faworyt nie zawiódł wygrywając skromnie, ale z dużą pewnością. Szybko objęte prowadzenie przez Skawinę, bo już na początku pierwszej połowy dodało pewności i wlało spokój w poczynania zawodników w żółtych koszulkach, skazywane na porażkę ABB postawiło twarde warunki liderowi tabeli, ale Hartabus zachował czyste konto pomimo groźnych sytuacji jakie stwarzali Biali. Przed przerwą Grajny podwyższył prowadzenie do dwóch bramek. Po zmianie stron CEZ Skawina postawiła na utrzymanie korzystnego rezultatu robiąc to na tyle umiejętnie, że rywal praktycznie tylko raz zagroził bramce Hartabusa strzelając w spojenie.
iCar – Fideltronik 1:4
Zwycięstwo na miarę podium
Pojedynek czwartego z siódmym zespołem Extraklasy nie przyniósł niespodzianki, lepszy okazał się Fideltronik, który konsekwentnie gromadzi punkty i dzięki potknięciu Mediciny i Mastercompo wspiął się na trzecie miejsce w tabeli. Fideltronik od początku postawił na ofensywny futbol, rywale mogli tylko podziwiać świetną grę zawodników w czerwonych strojach, którzy w pierwszej połowie uzyskali trzybramkowe prowadzenie – jak zwykle nie zawiódł Podolecki strzelając dwie bramki. Zmiana stron nie przyniosła zmiany obrazu gry, nadal przewagę miał Fideltronik co kolejnym trafieniem udokumentował Bajołek Mateusz. iCar stać było zaledwie na jedno trafienie, słabe spotkanie w wykonaniu zawodników w żółtych strojach spowodowało, że w kolejnych spotkaniach chcąc pozostać w Extraklasie będą musieli koniecznie gromadzić punkty.
iCar III – Mastercompo 4:3
Rewelacyjny iCar sprawcą niespodzianki
Trzeci zespół Extraklasy, czyli Mastercompo podejmując przedostatni iCar III spodziewał się łatwych trzech punktów, nic bardziej mylnego, Taxówkarze postawili twarde warunki sprawiając tym samym największą chyba dzisiaj niespodziankę. Świetnie rozpoczął iCar, trafienie już na początku dodało pewności, ale Daniel Suchan szybko sprowadził przeciwników na ziemię. iCar łatwo dochodził do sytuacji strzeleckich jednak świetnie bronił Zachariasz nie pozwalając się pokonać. Po zmianie stron Klim wyprowadził swój zespół na prowadzenie, ale zawodnicy w czarnych koszulkach odpowiedzieli w najlepszy z możliwych sposobów aplikując rywalowi trzy bramki. Końcówka przypominała bicie głową w mur zawodników Mastercompo, których stać było zaledwie na bramkę kontaktową.
RMF Maxxx – PKP Cargo 5:5
Potknięcie wicelidera
Kolejne spotkanie dzisiaj, w którym faworyt traci punkty z dużo niżej notowanym zespołem – wicelider tabeli zremisował z ostatnim PKP, ale dzięki potknięciom pozostałych faworytów zachował wysoką drugą pozycję. Pierwsza część spotkania to pokaz siły ofensywnej zawodników RMF Maxxx, nastawieni od początku na strzelanie bramek Radiowcy pokonali bramkarza rywali aż trzykrotnie tracąc zaledwie jedną bramkę. Przerwa przyniosła odrodzenie PKP, piorunujący początek zawodników w białych strojach sprawił, że na tablicy wyników widniał remis. Otwarta gra, wspaniałe bramki tak w skrócie można opisać to, co działo się w końcowych fragmentach spotkania – najpierw fantastycznym strzałem Duda wyprowadził swój zespól na prowadzenie, ale po chwili Durak wyrównał. Kolejna bramka znowu autorstwa Dudy wlała nadzieję w serca Radiowców, którzy jednak po chwili znowu musieli wyciągać piłkę z siatki po błyskawicznej odpowiedzi Kacpra Kyrcza.
Hostel Deco – Medicina/Bikershop 3:4
Duet Bizoń-Bielach razy cztery
Ostatnie dzisiaj spotkanie to pojedynek słabiej ostatnio spisującej się Mediciny z Hostelem Deco, który również w ostatnich kolejkach nie zachwycał. Zawodnicy w białych strojach, aby utrzymać kontakt w czołówką musieli ten mecz wygrać, jednak rywal również znajdujący się w podobnej sytuacji nie zamierzał odpuszczać. Pierwsza część zakończyła się remisem 2:2, Medicina powinna prowadzić ale nie wykorzystała rzutu karnego, który mógł dać prowadzenie. Po przerwie kolejną sytuację zmarnowała Medcina nie trafiając na pustą bramkę z najbliższej odległości. Niezawodny w tym meczu Bizoń przełamał niemoc strzelecką wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Hostel zdołał doprowadzić do wyrównania, ale ostatnie słowo należało po raz kolejny do Bizonia i Bielacha, ten pierwszy strzelił swoją czwartą bramkę, Bielach natomiast zaliczył czwartą asystę.
III Liga B
Jarwex - BAT 5:2
Zieloni lepsi w meczu na szczycie
Pierwsze spotkanie rundy rewanżowej było chyba najważniejszym pojedynkiem w kontekście mistrzostwa III Ligi B. Typowy mecz o 6 punktów, który w przypadku zwycięstwa Zielonych, dawał im niesamowitą przewagę punktową nad najgroźniejszym rywalem. Emocje towarzyszyły tej rywalizacji od samego początku. Pierwsi ukłuli Granatowi, lecz Jarwex w bardzo szybkim czasie doprowadził do wyrównania, by kilka minut później prowadzić już różnicą dwóch bramek. Po zmianie stron Zieloni kontrolowali wydarzenia na boisku i cały czas utrzymywali bezpieczny dystans bramkowy. Grantowi w drugiej części zdobyli tylko jedną bramkę, lecz wielka w tym zasługa bramkarza Jarwexu, Piotra Przybysia, który niejednokrotnie ratował swój zespół przed utratą bramki.
Mota-Engil – Sterling Credit Managment 10:1
Do jednej bramki
Biali od samego początku ruszyli do ofensywy. Cztery bramki przed przerwą ustawiły to spotkanie... W drugiej części nastąpiła kontynuacja kanonady Mota-Engil, a licznik bramek zatrzymał się na okrągłej sumie 10. Sterling był w stanie zdobyć jedynie honorowe trafienie, którego autorem został Jan Sędłak. W zespole Białych należy wyróżnić dwóch zawodników: Tomasza Skałabnię, który zanotował aż 5 asyst oraz Mateusza Kapustę, autora 4 trafień dla swojej ekipy.
FMCTI – Budimex 2:1
Minimalna wygrana
FMCTI czekała teoretycznie łatwa przeprawa z ostatnią drużyną ligowej tabeli, lecz Budimex po raz kolejny okazał się bardzo wymagającym rywalem. Początek spotkania nie był zbyt ciekawy... Warto odnotować jedynie strzał z rzutu wolnego Dawida Rybczyńskiego i genialną paradę bramkarza Budimexu, który zbił piłkę na słupek. FMCTI otworzyli wynik spotkania dopiero w końcówce za sprawą uderzenia Sebastiana Lisa. Emocje w drugiej odsłonie mieliśmy jedynie w ostatnich minutach. FMCTI wyszli na dwubramkowe prowadzenie, lecz chwilę później Budmiex strzelił kontaktową bramkę, lecz na wyrównanie zabrakło czasu..
Colorex – OBI 3:4
Emocje do samego końca
W pierwszej połowie oba zespoły zdobyły po jednym trafieniu, lecz prawdziwe piłkarskie emocje powitaliśmy w drugiej odsłonie. Przepiękna wymiana ciosów z obu stron... Colorex dwukrotnie wychodził na prowadzenie, lecz Czarni szybko wyrównywali. Prawdzie chwile grozy przeżyli Pomarańczowi w końcówce, gdy na dwie minuty przed końcem spotkania najpierw stracili prowadzenie, a chwilę później bramkę pozbawiających ich nawet jednego punktu.
Selvita – Nokia 3:8
Teatr jednego aktora
Lider zespołu Nokia po raz kolejny udowodnił swoją przydatność dla swojej ekipy. Tym razem rozstrzelał Selvitę, która kompletnie nie była w stanie przeciwstawić się Dubielowi. Warto nadmienić, że przez dłuższy okres czasu, zawodnik w białej koszulce grał głęboko z tyłu, co jeszcze bardziej pokazuje jak ważny dla swojej ekipy jest ten zawodnik. W przyszłej kolejce, Nokia zmierzy się z FMCTI – będzie to poważny sprawdzian dla Białych, który może poważnie zweryfikować na co stać tą ekipę w bieżących rozgrywkach.