Dwa gole bramkarza...

II Liga A

Mota - Engil – Amara 3-2

Zamiana ról w drugiej odsłonie

Inauguracja V kolejki zmagań w II Lidze A to spotkanie zespołów z dołu – zamykający tabelę Mota-Engil podejmował Amarę, która miała na swoim koncie przed tym spotkanie jedno oczko więcej i plasowała się na przedostatniej lokacie. Goście od samego początku narzucili swój styl gry i w przeciągu kilku początkowych minut celnymi trafieniami popisali się Rybka oraz Michalik. Jak się później okazało, były to ostatnie bramkowe zdobycze Amary w tym spotkaniu. W drugiej odsłonie za odrabianie strat wzięli się zawodnicy Mota-Engil. Po raz kolejny niezastąpiony okazał się Mateusz Kapusta, który trzykrotnie pokonał bramkarza rywali, dzięki czemu Gospodarze odnieśli swoje drugie zwycięstwo w bieżących rozgrywkach.

Qfinance – State Street I 1:2

Wielka wygrana Niebieskich

Zapowiadane na najciekawsze wydarzenie tej kolejki w II Lidze A, rzeczywiście nie zawiodło oczekiwań postronnych obserwatorów. Pierwsi bramkę zdobyli zawodnicy Qfinance – skutecznym strzałem popisał się Kozieł i otworzył rezultat spotkania. Niebiescy wyrównali dopiero w końcówce pierwszej części, kiedy to wyrównanie dał Gacek. Po zmianie stron, przewagę osiągnęli zawodnicy w białych koszulkach, to oni utrzymywali się częściej przy piłce i to właśnie Biali stwarzali sobie więcej groźnych okazji. Na boisku szalał Kozieł, lecz jego ofensywne poczynania skutecznie neutralizował Tomasz Bielach na spółkę z bramkarzem State - Rafałem Koziełem. To właśnie Bielach popisał się akcją spotkania, kiedy to pociągnął kilkanaście metrów z piłką, po czym wyłożył ją do niepilnowanego Gacka, który strzałem do pustaka zapewnił arcyważne zwycięstwo swojej ekipie.

Kolorysta.pl – Contact Sales 10:2

Wysoka wygrana

Brak jednego zawodnika już na starcie kompletnie minimalizuje szansę na wygraną zespołu osłabionego absencją swojego gracza. Nie inaczej było w starciu Kolorysty z Contact Sales, którzy do rywalizacji z Czarnymi przystąpili w sześcioosobowym składzie. Gospodarze bezlitośnie skorzystali z prezentu rywali i do przerwy prowadzili już 6-0. W drugiej części gry dołożyli kolejne cztery bramki, jednakże nie ustrzegli się błędów, które dwukrotnie wykorzystali zawodnicy w białych koszulkach.

Lynka – BWI Group 5:1

Obudzili się w drugiej odsłonie

Korespondencyjny pojedynek sąsiadów z tabeli, mających na koncie taką samą liczbę punktów zapowiadał się arcyciekawie. W pierwszej części gry, lepsze wrażenie sprawiali Niebiescy, którzy po bramce Waldemara Ryndaka w lepszych humorach schodzili na przerwę. Zawodnicy Lynki przebudzili się dopiero w drugiej części gry. Sygnał do ataku dał Suszek, który skutecznym uderzeniem dał wyrównanie. Kilka minut później było już 2-1, a swoją pierwszą bramkę zdobył Michał Dachowski. Nie był to koniec strzelania ze strony zawodników w Czerni – kolejną bramkę dołożył Dachu, dwoma trafieniami popisał się również Kaspar Linus Wehrhahn przez co okazałe zwycięstwo Lynki stało się faktem.

TNT– Dedax 2:5

Ciekawe spotkanie na koniec kolejki

Gdy Dedax prowadził do przerwy 3-0, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na pogrom ze strony zawodników w żółtych koszulkach. Jednak w drugiej części gry, Biali przebudzili się i już po trzech minutach drugiej odsłony było tylko 3-2. TNT zawzięcie atakowali bramkę rywala, lecz nie przynosiło to wymiernych efektów w postaci bramek. Te natomiast padały po kontrach Dedaxu w samej końcówce pozbawiając ambitnych Białych nadziei na korzystny rezultat.

II Liga B

 Cisco - Deutsche Bank 3 : 1

Wicelider z kompletem punktów

W pierwszym spotkaniu Cisco wicelider II ligi grupy B rozegrał mecz z piątymi w tabeli bankowcami - Deutsche Bank. Po pierwszych 20 minutach gra lepiej układała się ekipie Pawła Żabickiego. Prowadzili oni jedną bramką zdobytą przez Łukasza Grędę ze środka boiska. Gospodarze obudzili się dopiero w drugiej odsłonie i całkowicie zdominowali spotkanie pozostawiając Bankowców w cieniu. Dorecki, Bramora i Levichev wpisali się na listę strzelców dając Cisco trzy punkty do ligowej tabeli.

Auchan Bronowice – Teva 6 : 6

Wyrównanie z dużą ilością goli

W drugim meczu spotkały się ekipy Auchan Bronowice i Teva. Obie ekipy z dołu tabeli były mocno nastawione na zwycięstwo. Bo jak nie dziś to kiedy? Na brak emocji nie mogliśmy narzekać - akcja goniła akcję. Bramki padały w zawrotnym tempie. W pierwszej odsłonie oglądaliśmy ich aż sześć po trzy dla drużyn. Druga połowa była bardzo podobna. Oba zespoły szły łeb w łeb. W czarnych koszulkach wyróżniał się Mateusz Ziółko zaś w zielonych Łukasz Banaśkiewicz, obaj zaliczyli hattricka. W rezultacie mecz skończył się wynikiem 6:6 i sprawiedliwym podziałem punktowym

EC Engineering – Shell 2 : 2

Sprawiedliwy remis

Trzecie stracie sąsiadów w tabeli EC Engineering i Shell zakończyło się remisem 2:2 po emocjonującej i wyrównanej walce. Oba zespoły grały na podobnym poziomie. Ekipa w żółtych koszulkach objęła jako pierwsza prowadzenie, ale po niedługim czasie i błędach w obronie padło wyrównanie. Jednak jeszcze przed końcowym gwizdkiem ekipa Shell strzeliła bramkę. W drugiej odsłonie zespół EC Engineering przedzierał się sprawnie przez defensywę rywala, efektem czego był gol wyrównujący. Tempo było wysokie i w miarę upływu czasu zawodnicy tracili siły. W rezultacie żadna z ekip nie potrafiła przechylić szali na swoją korzyść. Podział punktów był jak najbardziej sprawiedliwy.

Capita – BAT 10 : 0

Capita w świetnej formie

W czwartym meczu na boisku Biznes Ligi spotkały się ekipy Capita i BAT. Faworytem był zespół zajmujący czwarte miejsce w II lidze B i nie zawiódł oczekiwań. Świetne zawody rozegrali Adam Bielski i Krzysztof Michalec, którzy świetnie radzili sobie w polu karnym przeciwnika. Granatowi od początku radzili sobie idealnie. W pierwszej połowie prowadzili już 4:0. W drugiej odsłonie skrupulatnie i konsekwentnie realizowali swój plan dokładając jeszcze sześć oczek. Gdyby poprawić skuteczność wynik byłby jeszcze wyższy, ale dla zawodników wydawał się wystarczający. Łatwo zdobyte punkty wpadły na konto drużyny Capita.

Jarwex – OBI 6 : 0

Jak na lidera przystało...

Późnym wieczorem Jarwex wygrał jakże trudny mecz z bardzo trudnym przeciwnikiem OBI, które przed tą kolejką zajmowało trzecie miejsce. Warto było czekać do końca na to spotkanie. Zawodnicy obu ekip po boisku poruszali się bardzo dynamicznie i zwinnie. Gospodarze mieli więcej zawodników na zmianę i to było jednym z czynników, który zadecydował o zwycięstwie. Już w pierwszej połowie zaczęli dominować nad rywalem. Trzy wykorzystane błędy w obronie i trzy bramki . Druga połowa to kontynuacja świetnej gry Jarwexu i podwojenie wyniku. Jednak nad skutecznością muszą popracować niektórzy zawodnicy, którzy zamiast do trafiać do siatki obijali słupki bramki. Po bardzo walecznym meczu Liderzy zgarnęli kolejny komplet punktów pokazując, że są idealnie dobrze przygotowani do tego sezonu.

III Liga A

Oknoplus Dindecor – Pegasystems 2:4

Cwaniactwo nie popłaciło...

Pierwsza połowa pod znakiem dominacji ekipy Oknoplus. Uporządkowana gra obronna i przemyślane ataki już do przerwy dały spokojne prowadzenie 2:0. Drużyna Pegasystems miała swoje 'momenty', jednak fenomenalnie dysponowany Żbikowski w pył obracał ich próby nawiązania kontaktu z przeciwnikiem. Druga odsłona to już dużo lepsza, a co ważniejsze skuteczniejsza gra 'błękitnych', którzy raz za razem groźnie atakowali bramkę Oknoplus i w okolicach 30 minuty zdołali w końcu otworzyć bramkowe konto. Chwilę później nieodpowiedzialne zachowanie Pokrackiego, który – chcąc zdaje się kontynuować tradycje Maradony i Messiego – usiłował zdobyć bramkę ręką, doprowadziło do osłabienia jego ekipy na 2 minuty, co uznać można za przełomowe dla tego spotkania wydarzenie. Bezwzględnie bowiem wykorzystali taki stan rzeczy zawodnicy Pegasystems, zdobywając wyrównującą bramkę – na której zresztą nie poprzestali. Szybko udało im się wyjść na prowadzenie, a bramka na 4:2 zdobyta po strzale piętą przez Machnickiego ostatecznie pogrążyła ekipę Oknoplus.

Trater – mBank 6:4

Imponująca pogoń Tratera!

Do pewnego momentu wynik spotkania mógł bardzo mylić kogoś, kto nie obserwował boiskowych poczynań obydwu drużyn – pomijając wkład atakujących prowadzącej drużyny, 3:1 dla mBanku wynikało bardziej z nieskuteczności napastników Tratera i świetnej dyspozycji bramkarza ekipy grającej w różowych strojach. 'Niebiescy' zdawali sobie doskonale sprawę z tego, że porażka w meczu, w którym to oni posiadają tak dużą inicjatywę, tworzą sobie multum okazji, a jedyne czego brakuje to udokumentowanie przewagi bramkami, będzie porażką podwójną. Nawet przyjmując, że sami byli sobie winni w pierwszej odsłonie, druga połowa, i ich kapitalna pogoń za zawodnikami mBanku musi budzić respekt, i świadczyć o ich dużej dominacji w tej części gry. Dużo skuteczniejsza gra pozwoliła im pod koniec wyjść na dwubramkowe prowadzenie, i pomimo okazji mBanku, którego zawodnicy w ostatnich minutach trafili min. w słupek, to Trater wywozi z obiektu JJ 'wyszarpany' rywalom komplet punktów.

Polwar – EY 3:0

Zasłużone zwycięstwo Polwaru...

Niemałą frustrację, stanowiącego motor napędowy ekipy Polwaru duetu Pituła-Sikora, musiał budzić stan rzeczy, który utrzymywał się przez całą pierwszą połowę. EY nie stworzyło sobie bodaj żadnej klarownej okazji do strzelenia bramki, za to każda ofensywna wycieczka Polwaru 'pachniała' bramką. Za ładną grę jednak jak wiadomo punktów nie ma, toteż wynik 0:0 po pierwszych 20 minutach dawał nadzieję ekipie grającej w pomarańczowych strojach na wywiezienie z obiektu JJ przynajmniej 1 punktu. Szczęścia nie wystarczyło im jednak na drugą odsłonę, o ich porażce przesądził zaś wspomniany wyżej duet. Dobre rozgrywanie piłki przez Sikorę i 2 trafienia Pituły, do których swoje 'trzy grosze' w postaci bramki dorzucił Gruchała dały w pełni zasłużone zwycięstwo drużynie Polwaru.

Selvita – Amusys 0:3

Przesądziła pierwsza połowa...

Bardzo ładnie poczynali sobie na tle Selvity w pierwszej połowie zawodnicy Amusys. Od samego początku spotkania, zawodnicy 'niebieskich' niewiele byli w stanie przeciwstawić rywalom, którym bardzo składnie konstruowane ataki i zabójcza skuteczność pod bramką, już do przerwy dały wysokie prowadzenie 3:0. Bardzo podobnie wyglądały pierwsze minuty 2 odsłony meczu. Rozsądne dysponowanie piłką i stopowanie już na 10-15 metrze przez pewnie grających defensorów, napastników Selvity nie pozwalały 'niebieskim' na choćby częściowe odrobienie strat. Zawodnicy Amusys już do końca meczu nie forsowali zbytnio tempa, koncentrowali się raczej na wybijaniu z uderzenia przeciwnika i jak najdłuższym rozgrywaniu piłki – wynik 3:0 utrzymał się do ostatniego gwizdka, i w pełni zasłużone 3 punkty wędrują na konto ekipy grającej w zielonych koszulkach.

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie