Emocje gwarantowane...

I Liga B

Polplast - MPO 6:3

Bez szans

Pierwsze spotkanie drugiej kolejki rozpoczęło się wyrównaną walką, w której strzelanie rozpoczęli gospodarze. Następnie zawodnicy MPO wyrównali wynik, lecz chwilę pózniej stracili kolejną bramkę. Druga połowa rozpoczęła się od gola Polplastu, lecz zdeterminowani goście strzelili najpierw jedną, a potem drugą bramkę. Gospodarze nie dając za wygraną błyskawicznie strzelili jeszcze trzy bramki przed końcem meczu.

LGBS - HLD 2:2

Trzymali w napięciu

Kolejny mecz w tej kolejce rozegrały ze sobą zespoły LGBS i HLD. Do pierwszej połowy zespoły wymieniały się niecelnymi strzałami i tylko zespołowi HLD udało się zdobyć bramkę. Drugą połowę zmotywowani gracze zespołu LGBS rozpoczęli od zdobycia bramki, a następnie próbowali zdobyć kolejną aby wyjść na prowadzenie, jednak przez upór przeciwników stracili bramkę. Nie mniej jednak pod koniec spotkania zdołali strzelić ostatnią bramkę wyrównując wynik.

Jarwex - ggmedia.pl 2:2

Kolejny remis tego wieczoru

Starcie lidera tabeli z czwartymi ggmedia.pl od samego początku zapowiadało sporo emocji. Pierwszy gol padł po dobitce dla zespołu Jarwex, jednak taki stan rzeczy nie zraził przeciwników, którzy stosunkowo szybko wyrównali wynik. Remis jednak nie utrzymał się długo, gdyż gospodarze tego meczu znów wysunęli się na prowadzenie. Końcówka pierwszej połowy zdecydowanie należała do gości, którzy celnie trafiając w bramkę przeciwnika znowu wyrównali wynik. Druga połowa nie przyniosła żadnych bramek, ale emocje i tak wzięły górę nad zawodnikiem zespołu Jarwex, który za niesportowe zachowanie został ukarany żółtą kartką.

Poltynk - Revo Drink Team 4:5

Rzutem na taśmę

Ostatnie spotkanie tej kolejki rozegrały ze sobą zespoły Poltynk i Revo Drink Team. Pierwsza połowa zdecydowanie należała do gospodarzy, którzy to do jej końca strzelili przeciwnikowi aż trzy bramki. Druga połowa rozpoczęła się od bramki dla gości i błyskawicznego kontrataku gospodarzy również zwieńczonego golem. Od tego momentu goście zaczęli grać coraz pewniej, co zaowocowało kolejnym golem. Bramkę kontaktową zdobyli z wykonania rzutu karnego, aby chwilę później wyrównać wynik. Minutę przed końcem spotkanie zespołowi Revo Drink Team udało się ustrzelić decydującą bramkę, dzięki której wygrali to spotkanie. Przez taki obrót spraw Revo Drink Team wskoczyło z piątego miejsca na pierwsze.

II Liga C

Sparta - Korporaci 2:2

Minimalizm nie popłacił

W liczbie 15 osób pojawili się na meczu ze Sparta zawodnicy Korporatów, i uczciwie przyznać należy, że ilość - przynajmniej z początku - nie przeszła w jakość. Spory zamęt w ich szeregach wykorzystali za to 'Zieloni', którzy w 10 minucie wyszli na prowadzenie i niemal do końca pierwszej odsłony bardzo dobrze bronili dostępu do własnej bramki. Niemal, bo na 30 sekund przed jej końcem Korporatom udało się doprowadzić do wyrównania, i przed drugą odsłona obie ekipy wróciły do punktu wyjścia. Po zmianie stron przeważać zaczęli zawodnicy grający w czarnych koszulkach. Dość szybko zdobyli prowadzenie i kontrolowali boisko wydarzenia nie dopuszczając rywala pod własną bramkę. Z czasem jednak spuścili oni mocno z tonu i pozwolili oni Sparcie na kilka śmielszych ataków. Zemściło się to na nich w samej końcówce, kiedy to rywalom udało się wyrównać i ugrać w tej rywalizacji cenny punkt. Ostateczny wynik 2:2.

Tesco - SSC 4:2

Pewne zwycięstwo Tesco

Świetnie spotkanie rozpoczęło SSC, zdobywając bramkę w 10... sekundzie spotkania. Na ławce rezerwowych ekipy grającej w bordowo-niebieskich strojach dało się w tym momencie słyszeć: przynajmniej wynik będzie do 'jednego'. Niemal do samego końca spotkania wydawało się, że będą to słowa prorocze. Jeszcze w pierwszej odsłonie Tesco zdobyło 3 bramki i miało sporo okazji na podwyższenie wyniku o kolejne trafienia. W drugiej odsłonie celowniki delikatnie im się rozregulowały i wynik nie uległ zmianie, chodź przyznać trzeba, że duża w tym zasługa Zięby, który stopował coraz śmielszych ataki SSC. W końcu skapitulował, i gdy na dwie minuty przed końcem spotkania SSC postawiło wszystko na jedną kartę, by ugrać w tym meczu chociaż remis, Tesco zadało decydujący cios ustalając wynik spotkania na 4:2.

Dragon - FMCTI 1:4

Wysoka wygrana FMCTI

Dobrze w mecz weszła ekipa FMCTI, stwarzając sobie duża liczbę okazji podbramkowych w pierwszych minutach spotkania - na potęgę marnowali je jednak Burkiet i Rybczyński. Dragon atakował rzadko, a ich ofensywne zapędy stopowali za każdym razem obrońcy rywala dowodzeni przez dobrze dysponowanego Lisa. Wynik otworzył tuż przed przerwą wspomniany Burkiet i wydawało się, że gra FMCTI wskoczyła na właściwe tory. Potwierdziła to druga odsłona, w której na kolejne trzy bramki zdobyte przez FMCTI, ekipa Dragon odpowiedziała tylko jedna bramką i niewiele miała okazji by swój dorobek powiększyć. Ostateczny wynik 4:1 dla FMCTI.

IP GBSC - Atal 3:2

IP górą po zaciętym meczu

Mocno rozpoczęła ekipa IP, już s pierwszych minutach wychodząc na dwubramkowe prowadzenie i tworząc sobie kilka okazji do jego podwyższenia. Zamiast tego, kontakt złapała jednak drużyny Atal, i do przerwy sprawa końcowego wyniku była nadal otwarta. Wyrównanie przyszło chwilę po zmianie stron i od tej chwili mecz znacznie się zaostrzył. Co chwila kotłowało się pod obiema bramkami, 'rannych' było jednak więcej niż klarownych okazji. W końcu szale na swoją stronę postanowiło przeważyć IP - trafienie na 3:2 dało im zwycięstwo w całym spotkaniu, choć i Atal miał swoje okazję, których - niestety dla tej ekipy - nie wykorzystał.

Deutsche Bank - Fideltronik 5:2

Gręda x3

Dość niemrawy początek z obydwu stron, jednak w okolicach 10 minuty zawodnicy mocno się ożywili, a to za sprawą potężnej bomby z rzutu wolnego, którą na prowadzenie ekipę Deutsche Bank wyprowadził Gręda, a przy której spory błąd popełnił golkiper ekipy Fideltronik. Jeszcze przed przerwa ten sam zawodnik podwyższył na 2:0, i zawodnicy grający w czerwonych koszulkach mieli nie lada problem przed startem drugiej odsłony. Po zmianie stron Fideltronik w dalszym ciągu przez długie minuty pozostawał bez klarownej okazji pod bramką rywala, w szeregach DB brylował zaś w dalszym ciągu Gręda, który próbował min. znowu z rzutu wolnego. W 30 minucie szczęście uśmiechnęło się w końcu do Fideltronik - Tlałka pewnie wykorzystał rzut karny, by po minucie pójść za ciosem i doprowadzić do wyrównania. Za ratowanie wyniku wziął się po stronie DB nie kto inny, jak Gręda, który najpierw wyprowadził swoją ekipę na prowadzenie, zaś po chwili ostemplował jeszcze słupek bramki rywala. W końcówce wynik na 5:2 ustalili Nowak i Kozera - tym samym 3 punkty powędrowały na konto Deutsche Banku.

II Liga D

Nokia - Sappi 0:8

Zareagowali "pozitiwnie"

Po wysokiej porażce w pierwszej kolejce zespół Sappi podniósł się i tym razem to on odprawił rywala z bagażem goli. Nokia od pierwszego gwizdka sędziego miała z przeciwnikiem ogromne problemy, z rzadka zagrażając jego bramce. Świetna dyspozycja Piotra Dobrzańskiego pozwoliła gościom dobrze wejść w mecz, co znacznie ułatwiło im kontrolę nad jego przebiegiem aż do samego jego końca. Gospodarze po dwóch porażkach muszą punktów szukać w kolejnych spotkaniach.

Lynka - HSBC 2:3

Kluczowe 2 minuty

Przez pierwsze 20 minut wszystko układało się po myśli gospodarzy. Po trafieniu Marcina Suszka Lynka prowadziła 1:0, a świetnie interweniujący Mariusz Papież nie dawał się pokonać. Wszystko jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmieniło się po zmianie stron. HSBC potrzebowało zaledwie dwóch minut do wyjścia na prowadzenie. Po chwili Łukasz Ślusarczyk podwyższył na 3:1 i sytuacja gospodarzy zrobiła się bardzo trudna. W końcówce spotkania po kolejnym golu Suszka zrobiło się 2:3, ale doświadczony zespół "czerwonych" nie pozwolił na wydarcie sobie zwycięstwa, które na koniec sezonu może okazać się niezwykle cenne.

Dedax - FORMAT 3:8

FORMAT w fomie

Na starcie sezonu zespół Formatu jest w kapitalnej dyspozycji. Po efektownym zwycięstwie nad Sappi przyszła kolej na rozprawienie się z Dedaxem. Gospodarzom do nawiązania równorzędnej walki nie wystarczyła świetna dyspozycja Andrzeja Ślazyka, który mecz zakończył z trzema golami. Goście górowali nad rywalem w praktycznie każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła, wybijając mu z głów marzenia o korzystnym rezultacie już w pierwszej części spotkania.Na uwagę zasługuje mądra i zespołowa gra "czarnych". Każdy zawodnik tej drużyny dołożył swoją cegiełkę do zwycięstwa, udowadniając, że ponad indywidualne popisy ważniejsze jest dobro zespołu.

Rigor Mortis - ABB 3:10

Niezłe Ziółko

Po kapitalnym uderzeniu Jakuba Rybickiego Rigor Mortis wyszedł na prowadzenie, ale nie cieszył się z niego zbyt długo. Przy niekorzystnym wyniku na boisku pojawił się debiutujący w zespole gości Mateusz Ziółko i swoim pierwszym dotknięciem piłki doprowadził do remisu. Jeszcze przed przerwą goleador gości dołożył dwa trafienia i jego zespół prowadził 3:1. Druga część gry to już totalna dominacja zawodników w białych koszulkach. Gospodarze z rzadka zagrażali ich bramce, ograniczając się do uderzeń z dystansu. ABB bez większych trudności uporało się z rywalem 10:3 i z nowym napastnikiem z optymizmem może patrzeć w przyszłość.

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie