II Liga A
Mota-Engil - Contact Sales 3:2
Techniczni
Z ogromną przyjemnością oglądało się poczynania zespołu gospodarzy. Dużo gry na jeden kontakt, wymienność pozycji, wykorzystywanie wolnych przestrzeni. Efektowna gra długo jednak nie przekładała się na korzystny rezultat. Goście dwukrotnie obejmowali prowadzenie, ale tuż przed przerwą stracili bramkę. Gol do szatni uskrzydlił gospodarzy, którzy osiągnęli jeszcze większą przewagę. Wreszcie na indywidualną akcję zdecydował się Piotr Radwański, który fantastycznym strzałem dał Mota-Engil 3 punkty.
Lynka - State Street I 3:4
State Street potwierdza klasę
Hit tej serii gier w II Lidze A nie rozczarował, zapewniając emocje i trzymając w niepewności aż do końcowego gwizdka sędziego. W mecz lepiej weszli goście, którzy za sprawą Marcina Gacka wyszli na prowadzenie, ale wystarczyło ledwie kilka minut, by wynik na tablicy wskazywał 2:1 dla Lynki. Po składnej, zespołowej akcji "Niebiescy" jeszcze przed przerwą wyrównali, zapewniając emocje na kolejne 20 minut. Po zmianie stron lepiej prezentowali się gospodarze, którzy po świetnym uderzeniu Tomasza Majchrowicza wrócili na prowadzenie. Niezawodny Gacek jednak wyrównał, a kilka minut później State Street zdobył czwartego gola, zapewniając sobie bardzo ważne 3 punkty.
Qfinance - BWI Group 9:4
Niezawodny duet
Mając w swoich szeregach zawodników pokroju Bartosza Kozieła czy czy Piotra Piaskowskiego o końcowy wynik można być spokojnym. Ambitne BWI długo dotrzymywało kroku rozpędzonemu rywalowi, lecz sił wystarczyło im ledwie na pierwszą połowę. Po zmianie stron przewaga Qfinance nie podłegała dyskusji, a Koziel z Piaskowskim nabijali indywidualne statystyki. Ostatecznie skończyło się na 9:4, ale gdyby gospodarze wykorzystali kilka świetnych okazji to wynik mógłby być bardziej okazały.
Kolorysta.pl - Dedax 5:5
Emocji co niemiara
Postronni obserwatorzy starcia Kolorysty z Dedaxem mogli być w pełni usatysfakcjonowani. Dużo goli, niezły futbol, emocje aż do ostatnich sekund. Brak etatowego bramkarza nie przeszkodził gospodarzom w zdobyciu jednego punktu, choć zarówno oni, jak i rywale po końcowym gwizdku odczuwali spory niedosyt. Goście kilka razy w tym meczu prowadzili, ale słaba w ich wykonaniu końcówka przesądziła o stracie 2 oczek. Kto wie jakim wynikiem zakończyłoby się to spotkanie gdyby nie uraz jednego z liderów Dedaxu. Andrzej Ślazyk jeszcze przed zakończeniem pierwszej części musiał opuścić boisko, co wydatnie wpłynęło na postawę gości w drugiej części.
TNT - AMARA 1:5
Ważne punkty Amary
Zajmująca ostatnie miejsce w ligowej tabeli Amara odbiła się od dna i po efektownym zwycięstwie nad TNT wspięła się na 7 lokatę. Końcowy wynik mógłby wskazywać na bezproblemowe zwycięstwo gości, ale z pewnością tak nie było. TNT jeżeli w jakimś elemencie piłkarskiego rzemiosła ustępowała przeciwnikowi to była to skuteczność. Z gry gospodarze mieli bardzo dużo, lecz brak zimnej krwi w kluczowych momentach zadecydował o ich porażce. Świetną partię w zwycięskiej ekipie rozegrał duet: Sławomir Morawski - Mariusz Stopa, który stanowił grot ofensywnych poczynań Amary.
II Liga B
Cisco - Teva 3 : 5
Teva z drugim zwycięstwem w sezonie
W pierwszym spotkaniu w poniedziałkowy wieczór wicelider Cisco podejmował ósmą ekipę Teva. Goście zaskoczyli skutecznością oraz techniką. Gol Gospodarzy otwierający wynik podział na Zielonych jak płachta na byka. Odpowiedzieli Oni trzema trafieniami. W początkowym etapie drugiej odsłony gra się wyrównała, ale w miarę upływu czasu konsekwencja w szeregach ekipy Teva pozwoliła na strzelenie odpowiedniej ilości bramek, aby móc cieszyć się z drugiego zwycięstwa w tym sezonie.
Auchan Bronowice – Shell 4 : 3
Pierwsze zwycięstwo Auchan Bronowice
Drugi mecz to starcie ekip z dziewiątego i piątego miejsca - Auchan Bronowice i Shell. W tym spotkaniu ciężko było mówić o faworycie. Na boisku spotkały się bardzo doświadczone drużyny w rozgrywkach Biznes Ligi. Widać było to w pierwszej połowie, która była bardzo wyrównana, a dodatkowo świadczył o tym wynik 1:1 po 20 minutach gry. W drugiej odsłonie lekką przewagę zaczęli zdobywać Gospodarze. Mateusz Ziółko i Piotr Żelasko coraz częściej pojawiali się w polu karnym przeciwnika. Shell nie odpuszczał do końca, ale zabrakło im jednego trafienia do remisu. W konsekwencji Auchan Bronowice zgarnęli po raz pierwszy komplet punktów.
Capita – OBI 3 : 3
Sportowy duch walki
Kto pojawił się w poniedziałek wieczorem na meczu Capita vs OBI nie żałował, ponieważ mecz stał na bardzo wysokim poziomie. Na boisku spotkały się dwie sąsiadujące w tabeli drużyny plasujące się w górze tabeli. Pierwsza połowa przyniosła przewagę dla ekipy Capita – 1:0. Swoje umiejętności technicznie świetnie zaprezentował kapitan Adam Bielski. Czerwona kartka dla drużyny Gości mocno osłabiła ich grę. Dopiero w drugiej odsłonie gra wróciła na właściwe tory, po tym jak ekipa OBI uzupełniła skład. Wymiana ciosów i składne akcje przyniosły sporo bramek. Pojawiły się również żółte kartki. Kto wie jakby ułożyła się gra, gdyby Capita wykorzystała karnego oraz przewagę jednego zawodnika w pierwszej połowie. W rezultacie spotkanie zakończyło się remisem i podziałem punktów.
EC Engineering - Deutsche Bank 3 : 2
Kolejni sąsiedzi w tabeli
W czwartym spotkaniu zmierzyły się sąsiadujące ze sobą ekipy EC Engineering i Deutsche Bank. Nic zatem dziwnego, że poziom był bardzo wyrównany. Już po pierwszej połowie widać było, że obu ekipom zależy na zwycięstwie. Po 20 minutach oglądaliśmy wynik 1:1. Dopiero w drugiej odsłonie szalę na swoją korzyść przechylili Gospodarze, a to za sprawą znakomitej gry Macieja Golmento, który zanotował hattricka na swoim koncie. Do choćby remisu zespołowi Deutsche Bank zabrakło jednego oczka.
Jarwex – BAT 5 : 1
Faworyt był tylko jeden
Na boisku Biznes Ligi w ostatnim meczu spotkały się ekipy z dwóch różnych biegunów w II lidze B – lider Jarwex i ostatni BAT. Faworytem byli Gospodarze, choć po pierwszej połowie wynik oscylował na granicy remisu 1:1. Zawodnicy Gości dobrze radzili sobie z atakami rywala, ale również potrafili strzelić gola otwierającego wynik. Dopiero w drugiej odsłonie Jarwex wziął się porządnie za tworzenie akcji i ich wykańczanie. Dołożyli jeszcze cztery oczka przechylając szalę na swoją korzyść. W konsekwencji Lider II ligi B notuje kolejne zwycięstwo.
III Liga C
Trater – Plac Nowy I 1:4
Pewne zwycięstwo ekipy Plac Nowy I...
Od początku meczu gra toczyła się głównie w środkowym sektorze boiska, i ciężko się było doszukać klarownych sytuacji pod obiema bramkami. Dopiero około 10 minuty prowadzenie mógł objąć Plac Nowy I, pierwszy strzał oddany przez napastnika tej ekipy trafił jednak w słupek, drugi zaś zastopował bramkarz. Chwilę później zawodnicy grający w granatowych koszulkach byli już skuteczniejsi i udało się im otworzyć wynik spotkania. W 2 połowie, widząc, że sytuacja wymyka się im spod kontroli, zawodnicy Tratera starali się mocniej przycisnąć przeciwników, bardzo dobrze w bramce spisywał się jednak Urbanek. Gdy w końcu dopięli swego, w ciągu minuty na prowadzenie powrócił Plac Nowy I, zaś bramki zdobyte przez tą ekipę w końcówce spotkania dały im ostatecznie upragnione zwycięstwo 4:1.
EY – Amusys 3:3
Emocje do samego końca...
Mecz od początku toczył się pod dyktando ekipy Amusys, która z minuty na minutę coraz bardziej naciskała na defensywę rywala. Dość szybko zdobyli 2 bramki, natomiast EY z rzadka gościło na ich połowie boiska. Jeden z wprowadzonych przez nich kontrataków dał im mimo to bramkę kontaktową. Tuż przed końcem 1 odsłony Amusys podwyższył na 3:1 i zdawał się sprawować pełną kontrolę nad całym spotkaniem. Wydaje się, że właśnie takie przekonanie ich zgubiło – nie podwyższyli prowadzenia w 2 połowie, zaś katastrofalne błędy ich golkipera bezlitośnie wykorzystał Draga, dając EY w ostatnich sekundach szczęśliwy remis.
Oknoplus – HSBC 2:3
Na kłopoty Szyndler...
Pomimo optycznej przewagi ekipy Oknoplus w posiadaniu piłki, to HSBC jako pierwsze wyszło na prowadzenie, a kapitalną asystą popisał się przy bramkowej akcji Szyndler. Grający na biało zawodnicy dążyli do wyrównania stanu rozgrywki, co udało im się jeszcze w 1 części gry. Gdy na początku 2 połowy wyszli na prowadzenie ich gra stała się nieco pewniejsza i bardziej składna. Nie wystarczyło to jednak na rozkręcające się z minuty na minutę HSBC. Sprawy w swoje ręce ponownie wziął Szyndler, którego kolejna asysta i bramka dały ostateczne zwycięstwo 'czerwonym' 3:2.
Pegasystems – mBank 1:1
Emocje dopiero w 2 połowie...
0:0 po 1 połowie mówi wszystko o tej części spotkania. Gdyby 3-4 zrywy zakończone nieudolnymi próbami zdobycia prowadzenia przez obydwie ekipy, nie byłoby czego wyciąć do skrótu z pierwszych 20 minut. Do 2 połowy zawodnicy i obserwatorzy przystępowali z dużą nadzieją na polepszenie jakości tego 'widowiska'. O emocje jako pierwsi postarał się mBank – ewidentny błąd golkipera Pegasystems przytomnie wykorzystał Pelc, i mieliśmy 1:0. Ocuciło to nieco 'błękitnych', którzy śmielej zaczęli poczynać sobie na połowie rywala, bez zarzutu spisywał się jednak do pewnego momentu Libera. Swoją 'setkę' mieli – i ją wykorzystali – w 36 minucie. Faul wspomnianego bramkarza mBanku w polu karnym odgwizdał dobrze dysponowany tego dnia sędzia Szymczyk, karnego na bramkę zamienił zaś Machnicki. Ten sam zawodnik mógł przesądzić o zwycięstwie swojej ekipy, w ostatniej minucie trafił jednak w słupek, i mecz zakończył się sprawiedliwym remisem 1:1.
Polwar – Selvita 8:4
Wysokie zwycięstwo Polwaru...
Dość szybko na prowadzenie w tym meczu wyszła po indywidualnej akcji Brysza, Selvita. Zawodnicy tej ekipy kontrolowali przebieg gry, katastrofalny błąd ich golkipera dał jednak niemal natychmiastowe wyrównanie Polwarowi. 'Niebiescy' zareagowali na to najlepiej jak tylko mogli – 2 bramki zdobył Wałkowski i schodzili oni na przerwę z prowadzeniem 3:1. 15 sekund wystarczyło Polwarowi na 'złapanie' kontaktu w 2 połowie, zaś wyrównanie, które przyszło chwilę później zapowiadało duże emocje w pozostałej części meczu. Te zabili niemal 'błękitni' wychodząc na wysokie prowadzenie 6:3, co nieco zaskakiwało mając na uwadze dotychczasową dobrą postawę Selvity. Do końca meczu Polwarowi udało się 'ukłuć' jeszcze 2 razy, Selvita odpowiedziała 1 bramką i spotkanie zakończyło się wynikiem 8:4.