YesSport I Liga A
VSoft – J&J Skotniki 6:3
Otwarty mecz na początek zmagań
Już pierwsze spotkanie poniedziałkowego wieczoru na obiekcie CCZ obfitowało w wiele pięknych akcji, a przede wszystkim mnóstwo fantastycznych bramek. Skotniki lepiej weszli w to spotkanie i to oni otworzyli wynik rywalizacji. Żółci jednak bardzo szybko odpowiedzieli trzema trafieniami, które pozwalały cieszyć się z pewnego prowadzenia do przerwy. W drugiej odsłonie VSoft utrzymywał swoich rywali na bezpieczną bramkową odległość, przez co Żółci „dowieźli" korzystny rezultat do końca.
DiscoverCracow – Kraków Airport Taxi 6:6
Co by było gdyby...
... od samego początku na boisku pojawił się Arkadiusz Machaj. Zawodnik ten przystąpił do gry przy niekorzystnym wyniku 1-4 i trzeba przyznać, że zrobił różnicę. To głównie dzięki jego czterem trafieniom Discover zdobywa cenny punkt w rywalizacji z Taksówkarzami. Brawa należą się jednak całej drużynie, które przez kilkanaście minut musiała odpierać ataki liczniejszego przeciwnika. KAT natomiast musi wygrywać takie spotkania by odbić się od dołu tabeli. Biali zdobyli jeden punkt, lecz na pewno nie jest to satysfakcjonujący wynik.
State Street II - Especto 1:7
Pewne zwycięstwo Białych
Chyba najbardziej jednostronny pojedynek w IV kolejce Yessport I Ligi A. Co prawda pierwsza połowa to tylko jedna bramka niezawodnego Adama Piskorza, lecz w drugiej części zawodnicy Especto strzelali jak z armaty. Wynik końcowy jest jak najbardziej zasłużony, gdyż Pomarańczowi nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki z zespołem w białych koszulkach. Dzięki temu zwycięstwu, Especto ma na koncie 9 punktów i wraz z ggmedia.pl oraz Alior Bankiem przewodzi w tabeli.
Alior Bank – Kompania Piwowarska 3:2
Szlagier nie zawiódł
Liderująca dotychczas Kompania Piwowarska podejmowała Alior Bank, który zgromadził o jedno oczko mniej. Starcie na szczycie w Yessport I Lidze A dostarczyło nam wiele wspaniałych, piłkarskich emocji. Kompania zaczęła od mocnego uderzenia, lecz na przerwę w lepszych nastrojach schodzili Bankowcy. Po zmianie stron, obie ekipy dołożyły po jednym trafieniu, dzięki czemu Alior mógł cieszyć się ze zwycięstwa w tym prestiżowym pojedynku.
Na osobny akapit zasługuje bramkarz Bankowców, Michał Cierniak – zawodnik ten wielokrotnie ratował swoją ekipę przed stratą bramki i to głównie dzięki jego paradom na konto Gospodarzy wędrują trzy punkty.
Przedszkole Fair Play – ggmedia.pl 1-6
Łatwa wygrana ggmedia.pl
Przebieg tego spotkania bliźniaczo przypominał starcie State Street II z Especto. W tym meczu również jedna drużyna przeważała, podczas gdy druga była jedynie tłem dla poczynań rywala. Zarówno rezultat spotkania jak i jego przebieg może dziwić, gdyż przed tym pojedynkiem oba zespoły zgromadziły po 6 punktów, co zwiastowało bardziej wyrównane widowisko. W zespole ggmedia.pl ciężko wyróżnić jakiegoś zawodnika, gdyż każdy zagrał na swoim dobrym poziomie. Dzięki temu zwycięstwu, ggmedia.pl ma na koncie 9 punktów i wraz z Especto oraz Alior Bankiem przewodzi w tabeli YesSport I Ligi.
III Liga A
BWI Group – Alexandermann 3:2
Emocje do samego końca
Na rozpoczęcie piłkarskich zmagań liderujcy tabeli BWI podejmował szóstą drużynę, która zgromadziła do tej pory zaledwie trzy punkty. Pojedynek niekwestiowanego lidera po trzech kolejkach z niżej notowanym rywalem nie przyniósł niespodzianki. Pierwsza bramka dla BWI padła dopiero w dwunastej minucie, Alexandermann odpowiedział strzałem w słupek i w poprzeczkę – wyraźnie zabrakło szczęścia w tych sytuacjach. Po zmianie stron Niebiescy przycisnęli dzięki czemu zdołali wyjść na dwubramkowe prowadzenie i mogli poczuć się dużo pewniej. Zawodnicy w czarnych strojach ruszyli do odrabiania strat i niespodziewanie zdołali doprowadzić do wyrównania na kilka minut przed ostatnim gwizdkiem, jednak faworyzowany zespół BWI odpowiedział bramką ustalając wynik spotkania na 3:2, odnosząc tym samym czwarte zwycięstwo z rzędu.
Salumanus – EY 1:6
Koncert zmarnowanych okazji
Trzy strzały i trzy poprzeczki – tak właśnie rozpoczęło się spotkanie w wykonaniu zespołu EY grającego w żółtych strojach, udało się dopiero za czwartym razem i EY objął prowadzenie. Ostatni zespół w tabeli czyli Salumanus nie zamierzał się poddawać i wyrównał w pierwszej akcji po wznowieniu piłki ze środka boiska. Salumanus grał bez zmienników dlatego też musiał dobrze rozdysponować siły na resztę spotkania. Faworyzowany zespół z żółtych koszulkach miał niesamowitego pecha bowiem kolejny raz strzały zatrzymywały się to na słupku to na poprzeczce. Druga połowa to już zupełnie innaa historia, po remisowej pierwszej EY postawił wszystko na jedną kartę – przewaga w posiadaniu piłki, bardzo ofensywna gra cechowała poczynania Żołtych. Taka taktyka przyniosła kolejne trafienia, rozwiązał sie worek z bramkami i EY wygrał różnicą aż pięciu bramek.
Mostostal Kraków – Kolorysta.pl 0:5
Kolorysta na piątkę
Kapitalny początek w wykonaniu Kolorysty, gol w pierwszej akcji meczu oszołomił rywala, który nie zdążył się jeszcze otrząsnąć a przegrywał już dwiema bramkami. Zawodnicy w czarnych strojach nie poszli za ciosem i przeszli do obrony wyniku, od razu Mostostal zaczął stwarzać sytuacje zawodziła jednak skuteczność. Kiedy „wyszumieli" się Granatowi, Kolorysta przejął inicjatywę i wbił rywalowi kolejną bramkę. Po zmianie stron oglądaliśmy jakby powtórkę z pierwszej połowy, Kolorysta uzyskał szybkie trafienie prowadząć aż czteremi bramkami. Gra wyraźnie się zaostrzyła co zaowocowało dwiema żółtymi kartkami – po jednej dla każdej z drużyn. Mostostal starał się odrobić straty ale brak sił i kapitalna postawa przeciwnika okazała się murem nie do przebicia. Czarni dołożyli w końcówce piatą bramką wyrgywając ostatecznie pewnie i wysoko.
KPR – REN-BET 5:0
Opóźniony start pogotowia
Podobnie jak w poprzednim spotkaniu już w jednej z pierwszych akcji meczu KPR cieszył się z prowadzenia. Świetny start zapowiadał, że na jednej bramce sie nie skończy. Pogotowie całkowicie zdominowało spotkanie ale brakowało przede wszystkim skuteczności - sytuacji bowiem zawodnicy w białych strojach stwarzali sobie co niemiara. Ogromna przewaga wyżej notowanego KPR nie przełożyła się w pierwszej połowie na bramki. Po zmianie stron opadający z sił Ren-Bet całkowicie oddał inicjatywę przeciwnikowi. KPR nie zamierzał się poddawać i wraz z upływem czasu przewaga w końcu zaczęła przynosić efekty. Drugie trafienie sprawiło, że kamień spadł z serca zawodnikom w białych strojach, rozwiązał się worek z bramkami i kolejne gole padały z dużą częstotliwością co pozwoliło wygrać aż 5:0. Dzięki wygranej KPR awansował na czwartą pozycję i do podium brakuje już tylko jednego punktu.
Google – Pegasystems 6:2
Google pewnie i wysoko
Na zakończenie piłkarskich zmagań z III ligą A spotkały się zespoły, które potrzebują punktów jak wody – Pegasystems zgromadził do tej pory zaledwie jedno oczko a Google „aż" trzy. Pomimo iż początek należał do zawodników w niebieskich koszulkach to Czarni wyszli na prowadzenie. Kolejne fragmenty gry wyglądaly podobnie, Pegasystems rozgrywało piłkę próbując ataku pozycyjnego a przeciwnicy niesamowicie skuteczni wykorzystywali każdą sytuację dzięki czemu na przerwę schodzili z trzybramkowym prowadzeniem. Pegasystems nie zamierzał sie poddawać i od początku drugiej połowy przystąpił do ataków na bramkę rywala, taka taktyka przyniosła upragnione trafienie, którego autorem był Tomasz Machnicki ale Google nie pozostało dłużne i odpowiedziało w najlepszy możliwy sposób ponownie zwiększając prowadzenie do różnicy trzech bramek. Kiedy po kolejnym trafieniu Niebieskich wydawało się, że mogą zbliżyć się do rywala ten odpowiedział dwoma golami wygrywając ostatecznie 6:2.