I Liga B
Sparta – Tauron Dystrybucja 2:5
Zabrakło sił na Kęskę
Na początek zmagań z I ligą B spotkały się zespoły ze środka tabeli, czwarta Sparta podejmowała szósty Tauron, który po ostatniej porażce z ostatnią Tevą koniecznie chciał udowodnić, że był to wypadek przy pracy. Bardzo wyrównana pierwsza połowa zakończyła się minimalną jednobramkową przewagą Tauronu. Po przerwie Sparta grająca bez zmienników zaczęła opadać z sił, z czego skrzętnie skorzystali zawodnicy w białych koszulkach, dokładając dwa kolejne trafienia. Dobra gra ofensywna Tauronu poparta świetną postawą Pałki-Kasińskiego w bramce wystarczyła aby zdobyć cenne trzy punkty, dzięki którym Energetycy przeskoczyli Spartę w tabeli.
Amway – Teva 7:0
Mocny Amway
Spotkanie siódmego Amwaya z ostatnią Tevą nie przyniosło niespodzianki, wyżej notowani Niebiescy wzmocnieni dodatkowo Kacprzakiem łatwo poradzili sobie z przeciwnikiem. Amway szybko rozpoczął festiwal strzelecki, już w początkowych minutach rozwiązał się worek z bramkami i dzięki trzem błyskawicznym trafieniom i czwartym dołożonym tuż przed przerwą trzy punkty były już prawie pewne. Po zmianie stron Zieloni starali się odwrócić niekorzystny wynik, ale wobec wzmocnionego przeciwnika nie mieli żadnych szans, dodatkowo, gdy już stwarzali sobie sytuacje to razili nieskutecznością. Amway dorzucił trzy trafienia po zmianie stron, pewnie i wysoko ogrywając Tevę.
Probud – Shell 11:2
Nieoceniony Pishchevskyi
Wicelider w starciu z piątym Shellem miał zgarnąć trzy punkty i tak też się stało. Zawodnicy Probudu nastawieni na łatwe trzy punkty już na początku przekonali się, że nie będzie to łatwe zadanie, pomimo szybko objętego prowadzenia Shell równie szybko wyrównał i długo utrzymywał się wynik remisowy. Ale Probud ma w swoich szeregach nieocenionego Pishchevskyiego, który w trudnych momentach potrafi poprowadzić swój zespół do zwycięstwa. Andrii miał udział przy dziesięciu z jedenastu trafień dla swojego zespołu, zdobył siedem bramek a przy trzech kolejnych dogrywał do lepiej ustawionych kolegów, którym nie pozostawało nic innego jak umieścić piłkę w siatce.
HCL Poland – Biesiada z „Hudym Smalcem" 3:3
Karny na wagę remisu
Trzecia Biesiada znajdująca się ostatnio w bardzo dobrej formie podejmowała HCL, który nie może odnaleźć dyspozycji z początku sezonu. Pierwsza część spotkania wyglądała w ten sposób, że na każde trafienie jednej z drużyn, druga odpowiadała bramką wyrównującą, dlatego też do przerwy na tablicy wyników widniał remis. Zmiana stron to świetny początek HCL, Niebiescy szybko wyszli na prowadzenie i taki rezultat utrzymywał się bardzo długo, ale ostatnie słowo należało do Biesiady - w ostatnich minutach sędzia podyktował karnego, który został pewnie zamieniony na bramkę dającą jeden punkt. Wynik może i zaskakujący, ale to niżej notowany HCL sprawiał wrażenie lepszej piłkarsko drużyny, zawodnikom Biesiady zapewne zabrakło koncentracji.
Geo-Zenit – KDWT 6:1
Kolejny świetny mecz Geodetów
Na zakończenie dzisiejszego wieczoru z I ligą A zdecydowany lider i faworyt do sięgnięcia po tytuł mistrzowski podejmował przedostatni KDWT, który po stracie Witki jakoś nie może się odnaleźć. Pierwsza część spotkania nie zwiastowała tak wysokiej porażki zawodników w pomarańczowo-czarnych koszulkach, Geo-Zenit długo męczył się z defensywnie nastawionym rywalem, kluczowa okazała się akcja, gdy Mazela wyrzucił piłkę w pole karne przeciwnika, do piłki dopadł Chlebda i strzałem z główki otworzył wynik spotkania, Niebiescy poszli za ciosem przed przerwą podwyższając prowadzenie. Zaraz po zmianie stron KDWT złapało „kontakt" jednak podrażniony lider z każdą kolejną minutą powiększał swoją przewagę, a licznik zatrzymał się na sześciu trafieniach Geodetów.
II Liga A
Capgemini - Lemar/Gazownicy Krakowscy 3:3
Fantastyczna postawa Gazowników
Już pierwsze spotkanie wtorkowych zmagań w II Lidze A przyniosło niespodziewany rezultat... Granatowi przeciwstawili się liderującemu Capgemini i urwali mu punkty. Do przerwy mieliśmy bramkowy remis po jeden, lecz prawdziwe emocje dopiero nadchodziły. Lepsze otwarcie drugiej połówki zanotowali Biali, lecz Tomasz Ciastoń w dość szybkim odstępie czasu wyrównał. Kolejna bramkowa zdobycz należała jednak do faworytów, a konkretniej do Andrzeja Wójcika, który na raty pokonał bardzo dobrze spisującego się między słupkami Michała Miłka. To nie był jednak koniec strzelania. W końcówce, jeden z zawodników w granatowych strojach był faulowany w polu karnym, a „jedenastkę" na bramkę zamienił niezawodny Tomasz Ciastoń.
Visiona – iCar II 3:6
Nie bez problemów
Żółci bardzo dobrze rozpoczęli to spotkanie – w pierwszych minutach Dulemba zdobył premierową bramkę, lecz był to jedyny skuteczny strzał w tej odsłonie. Rekompensata nieciekawej pierwszej połówki nastąpiła w drugiej odsłonie. Dulemba podwyższył na 2-0, lecz chwilę później był już remis. Żółci jednak wzięli się w garść i w kilku kolejnych minutach wypunktowali niżej notowanego rywala.
Auchan Polska – Extend Vision 4:2
Czarni lepsi
Pojedynek na szczycie nie zawiódł. Otwierające trafienie, już w drugiej minucie, zanotował Mikołaj Pyś, jednak radość Czarnych nie trwała długo, gdyż chwilę później był już remis. W końcówce pierwszej połowy Mikołaj Pyś zdobył drugą bramkę i na przerwę w lepszych humorach schodzili zawodnicy w czarnych strojach. Extend zaczął drugą połowę z wysokiego C, zdobywając bramkę po samobójczym trafieniu jednego z Czarnych, lecz na tym zakończyło się strzelanie Szarych. Potem trafiali jedynie zawodnicy Auchan: Mateusz Ziółko oraz Mikołaj Pyś, który tą bramką skompletował hat-tricka.
LGBS – MPEC 2:0
Pierwsza połowa rozstrzygająca
Oba zespoły przed tym pojedynkiem dzielił tylko punkt, zatem zwiastowało to niesamowicie wyrównane i emocjonujące widowisko. Granatowi bardzo dobrze weszli w ten mecz zdobywając bramkę w pierwszych minutach spotkania - autorem tego trafienia został Bartłomiej Kądziołka. W pierwszej odsłonie Granatowi zdobyli jeszcze jedną bramkę, a jak się potem okazało, było to ostatnie skuteczne trafienie w tym spotkaniu, gdyż druga połowa nie przyniosła bramkowych zdobyczy.
A.S.A – Revo Drink Team 7:5
Festiwal strzelecki
Prawdziwe strzelanie urządzali sobie zawodnicy w tym spotkaniu. Był to najbardziej wyrównany i obfitujący w emocje pojedynek XI serii gier w II Lidze A. Do przerwy prowadzili Granatowi, lecz Revo nie dawało za wygraną w drugiej połowie. Wymiana ciosów z obu stron jedynie powiększała rezultat bramkowy... W końcówce jednak Czarni osłabli i A.S.A odeszła na dwubramkowe prowadzenie, którego już nie oddała do końca nie oddała.