Faworyci górą...

II LIGA D

Morele.net - Dragon 4:8

W pierwszym spotkaniu Morele.net mierzyły się z Dragonem. Ekipa białych nie miała łatwego zadania grając z wyżej notowanym przeciwnikiem. Od pierwszej minuty pomarańczowi narzucili wysokie tempo, lecz początkowo gospodarzeudanie dotrzymywali im kroku. Co prawda nie stwarzali zbyt dużego zagrożenia pod bramką rywali, ale potrafili dłużej utrzymać się przy piłce i wymienić kilka efektownych podań. Bohowego ducha Morele nie złamała nawet dość nieoczekiwana bramka Dragona. Biali błyskawicznie wyrównali i z każdą minutą potwierdzali dobrą dyspozycję. Z czasem zaczynały jednak uchodzić z nich siły, co skrzętnie wykorzystywali przeciwnicy. Pomimo, iż do samego końca Morele starało się atakować, ostatecznie uległo pomarańczowym czterema golami. Gdyby jednak sprzyjało im nieco więcej szczęścia, rozstrzygnięcie mogło być zgoła inne. W ekipie gospodarzy wyróżniał się zwłaszcza Mateusz Szewczyk - autor dwóch goli dla swojego zespołu. Pozostałe były dziełem Krzysztofa Baryły i Mateusza Szczepana. Po przeciwnej stronie boiska trafiali z kolei Tomasz Mrowca (4), Maciej Marona (2), Piotr Rusztowicz oraz Andrzej Kwinta.

Teva - Napad.pl 1:5

Jako drugie grały ze sobą Teva i Napad.pl. Foworytem byli goście, lecz Tevę stać było na sprawienie niespodzianki. Pierwsza połowa ułożyła się jednak idealnie dla niebieskich. Ich niewielka optyczna przewaga dzięki skuteczności zmieniła się w dwa gole, na które zielono-niebiescy nie byli w stanie odpowiedzieć ani jednym. Na drugą połowę wyszli już jednak odmienieni. Znacznie bardziej ofensywnie usposobiony zespół Tevy ruszył do ataków i dość szybko strzelił kontaktowego gola. Od tego momentu spotkanie bardzo się wyrównało. Obie ekipy miały swoje szanse na kolejne trafienia. Trudno było odgadnąć jak może się zakończyć ten pojedynek, lecz odpowiedź dość szybko dali sami piłkarze: trzeciego gola strzelił Napad.pl i de facto rozstrzygnął mecz na swoją korzyść. Kiedy po raz czwarty trafił do siatki stało się już jasne, że to on podniesie z murawy trzy oczka. Ostatecznie niebiescy wygrali 5:1 po trafieniach Roberta Ziółko oraz Mariusza Nawrota (4). Honorowe trafienie dla Tevy zanotował Michał Nawratil.

Interia.pl - IBM SWG 18:0

Interia mierzyła się z IBM, który na mecz zebrał ledwie... czwórkę piłkarzy. Wobec takiego obrotu spraw rezultat starcia od samego początku był kwestią oczywistą, zagadką pozostawały jedynie jego rozmiary. Kolejne padające dla gospodarzy gole, choć odbierały nadzieje na jakikolwiek korzystny wynik gości, nie łamały ich bojowego ducha. Do samego końca starali się oni atakować (siłą rzeczy głównie przez indywidualne akcje) i strzelić choćby honorowego gola. Choć ostatecznie się to nie udało, IBM i tak należą się słowa pochwały. Co prawda aż osiemnaście razy Wojciech Miś wyciągać musiał piłkę z siatki, lecz gdyby jego drużyna wystąpiła w pełnym składzie, najprawdopodobniej biłaby się z Interią o zwycięstwo. Najwięcej trafień (6) dla ekipy internetowego portalu uzbierał Radosław Makuła. Pięciokrotnie trafiał Szymon Bałchan, trzykrotnie Kornel Dulęba, dwa razy Zbigniew Lala zaś po bramce zaliczyli Rafał Walerowski i Michał Badora.

ART BLACK - Kolporter 2:2

Przed meczem wydawało się, że Kolporter może pokusić się o zwycięstwo w starciu z Art Black, które nadal musi martwić się o utrzymanie. Pierwsze minuty dość szybko potwierdziły te przypuszczenia. Kilka składnych akcji pomarańczowych dało im dwubramkowe prowadzenie, które powinno nawet być wyższe. Bardzo dobrze dysponowani goście nie pozwalali na wiele czarnym, którzy w tym sezonie nijak nie mogą odnaleźć formy z poprzednich rozgrywek. Na przerwę Kolporter schodził więc z bezpiecznym 2:0 i wydawało się, że niewiele już może się zmienić. Zmiana stron przyniosła jednak również zmianę oblicza gry. Inicjatywę przejął Art Black i wykorzystujac nieporozumienia w obronie pomarańczowych najpierw strzelił kontaktowego gola a potem wyrównał. Goście, zdając sobie sprawę że trzy oczka wymykają im się z rąk ruszyli do ataków, lecz nie byli już w stanie niczego zmienić. Czarni również nie potrafili znaleźć sposobu na rywala i w efekcie obie strony zadowolić musiały się remisem, który tak naprawdę nie cieszy ani jednych ani drugich. Dla gospodarzy trafiał dwukrotnie Łukasz Olszewski, zaś dla rywali po bramce zanotowali Marek Ropka i Marcin Fic.

 

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie