Kolporter II - Geo-Zenit - walkower
ggmedia.pl - Krakodlew 7:0 (5:0)
Zespół ggmedia.pl nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem Krakodlewa, które mimo porażki pozostawiło po sobie dobre wrażenie. Zdecydowanie młodsi zawodnicy gospodarzy długo nie mogli odskoczyć starszym kolegom. Strzelanie rozpoczął Robert Sularz, który z zimną krwią wykorzystał błąd rywala. Chwilę później płaskim strzałem podwyższył na 2:0. Krakodlew miał szansę na gola kontaktowego, ale Tomasz Cabaj zmarnował sytuację sam na sam z Krzysztofem Greniewiczem. Akcja szybko się zemściła. Do siatki drogę znaleźli: Maciej Różycki i Mateusz Kowal. Tuż przed przerwą piękną bramkę zza linii pola karnego zdobył Robert Sularz, kompletującym tym samym klasycznego hat-tricka. Po zmianie stron odważniej zaatakowali goście, ale strzały Piotra Mirka nie przyniosły oczekiwanego efektu. Na listę strzelców wpisywali się za to zawodnicy ggmedia.pl. Na 6:0 trafił Rafał Stokłosa, a wynik spotkania ustalił Maciej Różycki.
Food Care - Pegasystems 8:2 (3:1)
Obie ekipy do tego spotkania przystąpiły gołą "siódemką". Food Care miał tego dnia nieco lepiej nastawione celowniki od rywala i to zadecydowało o ich zwycięstwie. Jako pierwszy do siatki trafił Paweł Kmieć. Pegasystems starał się szybko odpowiedzieć, ale Jan Hudzik czy Denis Jasik strzelali niecelnie. Obok słupka uderzał Marcin Juszczyk, a chwilę później goście mogli cieszyć się z gola. Na niesygnalizowany strzał z dystansu zdecydował się Denis Jasik, czym zupełnie zaskoczył Zbigniewa Pałkę. Na taki rozwój wydarzeń piękną bramką z ostrego kąta odpowiedział Paweł Kmieć. Jeszcze przed przerwą ten sam zawodnik po raz trzeci znalazł drogę do siatki. W drugich 20. minutach Food Care nie zwalniał tempa. Przy golu Przemysława Kaliskiego na 4:1 pomógł bramkarz - nota bene zawodnik z pola. W odstępie kilku minut swoją trzecią, czwartą i piątą bramkę w tym spotkaniu zdobył Paweł Kmieć, a rywala dobijał jeszcze Przemysław Kaliski. Rozmiar porażki dwukrotnie zmniejszał Denis Jasik.
Kraksport - KPMG - walkower
Energoprojekt - Roban 0:3 (0:1)
W ostatnim piątkowym spotkaniu długo czekaliśmy na bramki. Początek meczu to typowa walka w środkowej strefie boiska i nieliczne okazje strzeleckie. Dobrze tego dnia spisywały się obie defensy. Na boisku zarysowała się lekka przewaga Robanu, ale nie potrafił tego udokumentować trafieniem. Jan Matacz posłał piłkę nad poprzeczką, a Robert Łatka z ostrego kąta trafił tylko w słupek. Szansę miał także Tomasz Białecki, ale uderzył prosto w Sławomira Parysa. Najlepszą okazję miał Energoprojekt, ale w sytuacji sam na sam chłodnej głowy nie zachował Krzysztof Gruszka. Sytuacja się zemściła i na przerwę Roban schodził przy jednobramkowym prowadzeniu. Gola na 1:0 zdobył Piotr Garycki, popisując się świetnym uderzeniem pod poprzeczkę. Ten fakt nieco rozluźnił Roban, który źle wszedł w drugą połowę. Na ich szczęście rywal tego dnia był nieskuteczny, a dokładniej Krzysztof Jackowski i Szymon Bigaj. Na 2:0 po błędzie golkipera podwyższył Jan Matacz, a wynik rywalizacji ustalił z najbliższej odległości Tomasz Białecki.