II LIGA A
BWI Group - Nidec 2:12
Zabawa Nidecu
Osłabione brakiem etatowego bramkarza BWI nie miało szans w starciu z Nideciem, który obnarzył wszystkie braki "czerwonej latarni ligi". Niepewne interwencje zawodnika z przymusu zastępującego bramkarza pozwoliły gościom nabrać wiatru w żagle i strzelić kilka goli. Na słowa uznania zasłużył duet Pytrarczyk - Apostolik, który dla defensywy gospodarzy był nie do zatrzymania. Kolejna porażka oznacza, że opuszczenie ostatniej lokaty może być dla BWI Group zadaniem ponad siły. Efektowna wygrana może tchnąć nowego ducha w Nidec, który z pewnością liczy na udany finisz i jak najwyższą lokatę na koniec sezonu.
Lanster - Kompania Piwowarska 3:12
Kompania coraz bliższa powrotu do I Ligi
Zdeterminowani gracze Kompanii rzucili się na rywala od pierwszego gwizdka sędziego i po upływie kilku minut prowadzili już 4:0. Wtedy też kapitan gości - Jacek Wypasek opuścił boisko, aby wyrównać szanse, gdyż Lanster przybył na spotkanie w niepełnym składzie. Ten zabieg pozwolił gospodarzom dłużej pooperować piłką, a także strzelić bramki. Po zmianie stron niepodzielnie na boisku panowali już jednak "Piwosze", którzy raz po raz meldowali się w polu karnym Wejnera, z konieczności broniącego dostępu do bramki Lanstera. Kolejne zwycięstwo oznacza, że cel jakim był awans do I Ligi jest już bardzo blisko i tylko katastrofa mogłaby Kompanii ten awans odebrać.
4F - Mega Taxi 7:1
Osłabieni Taksówkarze rozbici przez 4F
O tym jak wiele dla Mega Taxi znaczy Jarosław Mistarz pokazała potyczka z 4F. Bez swojego lidera goście nie mogli znaleźć pomysłu na grę i nie postawili zbyt wielkiego oporu rywalowi. Rozpędzeni gospodarze raz po raz szturmowali bramkę "żółtych" i ostatecznie udało im się trafić do siatki siedem razy. Wynik ten mógł i w zasadzie powinien być bardziej okazały, ale nonszalancja w końcówce spotkania przyczyniła się do zmarnowania dwóch rzutów karnych. W obu przypadkach bramkarz Mega Taxi wyczuł intencje strzelającego i fenomenalną interwencją uchronił swoją ekipę przed utratą bramki.
Kraksport - State Street I 4:2
Kraksport w gazie
Będący w ostatnich tygodniach w dobrej dyspozycji zawodnicy Kraksportu potwierdzili wysoką formę i pokonali faworyzowany State Street. Goście źle weszli w to spotkanie i już do końcowego gwizdka nie byli w stanie odwrócić losów tego starcia. Co prawda na przerwę schodzili remisując 2:2, ale tuż po wznowieniu gry w drugiej połowie Kraksport po raz kolejny objął prowadzenie i już go nie oddał. State Street stawał na głowie, dwoił się i troił, ale pokonać bramkarza rywali nie był w stanie. Momentami przy gospodarzach była fura szczęscia, gdy piłka zatrzymywała się na poprzeczce czy w niewyjaśnionych okolicznościach nie trafiała do siatki. Dzięki temu arcyważnemu zwycięstwu Kraksport wciąż liczy się w walce o utrzymanie, choć droga do tego bardzo daleka.
iCar II - ggmedia.pl 2:3
Mistrzowskie ggmedia.pl!
Na dwie kolejki przed końcem ggmedia.pl zapewniło sobie mistrzowski tytuł! Na przestrzeni całego sezonu zespół zdecydowanie najlepszy, w starciu z iCarem męczył się niemiłosiernie, ale koniec końców cel swój osiągnął i sięgnął po 3 punkty dające mistrzostwo. Taksówkarze byli równorzędnym partnerem i z przebiegu spotkania zasłużyli na co najmniej jeden punkt. Niestety dla gospodarzy w składzie ggmedia jest kilku zawodników, którzy jedną akcją potrafią przechylić szalę na korzyść swojej drużyny. Takim zawodnikiem był w tym meczu Mateusz Kowal. Napastnik "niebieskich" najpierw otworzył wynik, a po przerwie błyskawicznie odpowiedział na wyrównującego gola Taksówkarzy. Po bardzo emocjonującym i wyrównanym spotkaniu ggmedia.pl wygrało 3:2 i rozpoczęło świętowanie mistrzowskiego tytułu.
III LIGA A
ZasadaAuto.pl – ICEO 3 : 3
Zasada wymęczyła remis w ostatnich sekundach
W pierwszym czwartkowym pojedynku naprzeciwko siebie stanęła drużyna ZasadaAuto.pl oraz ICEO. Od początku meczu czerwoni przeważali i to oni zdobyli jedyną w pierwszej połowie bramkę. Druga część spotkania rozpoczęła się od strzału zawodnika ICEO, po którym to piłka niefortunnie odbiła się od obrońcy niebieskich i wpadła do siatki. Nie minęła nawet minuta, a Zasada odpowiedziała i było już 1:2. Czerwoni zdobyli jeszcze gola, ale końcówka należała już do ich rywali, którzy w ostatnich sekundach spotkania zdobyli bramkę dającą remis i jeden punkt.
Selvita – Energoprojekt 4 : 0
Drugie, ale za to pewne zwycięstwo Selvity
Bardzo wyrównanie zapowiadał się pojedynek drużyn zamykających tabelę III LIGI B. Selvita przystępowała do tego meczu z tylko jednym zwycięstwem, natomiast Energoprojekt wygrywał już trzykrotnie i to oni zaczęli ten pojedynek od dosłownie mocnego uderzenia, po którym znakomicie interweniował Dawid Miodowski. Niedługo po tym jego koledzy zdobyli bramkę, a później jeszcze 3 i pomimo, że ich przeciwnicy walczyli dzielnie do samego końca, to oni z tego meczu wywieźli komplet punktów i gonią w tabeli dzisiejszego rywala.
Deutsche Bank – Google 1 : 6
Czarni w meczu wyprzedzili zdecydowanie, a w tabeli drepczą po piętach bankowcom
Hitem tej kolejki był mecz Deutsche Banku z drużyną Google. Jako pierwsi bramkę zdobyli biało-niebiescy i można zaryzykować stwierdzenie, że początek spotkania należał do nich. Stwarzali sobie sytuacje, zagrażali bramce przeciwnika, ale w pewnym momencie coś się popsuło i bankowcy przestali istnieć na boisku, a już na pewno zdobywać bramki. Czarni za to aż sześciokrotnie umieścili piłkę w siatce rywali i wygrali zdecydowanie. Na czele tabeli zrobiło się ciekawie, tym bardziej, że Google do tej pory rozegrały jeden mecz mniej. Zapowiada się zacięta walka w pierwszej trójce.
Lynka – Pegasystems 2 : 0
Lider skromnie, ale za 3 punkty
W XVI kolejce Lynka podejmowała ósmy w tabeli Pegasystems. Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem lepszej gry lidera, ale ten pierwszą bramkę zdobył dopiero po rzucie wolnym tuż przed gwizdkiem zwiastującym zmianę stron. Pegasystems również próbował atakować, ale w związku z tym, że gra toczyła się głównie na ich połowie, zmuszeni byli grać z kontry. Nie zdołali jednak pokonać bramkarza, który w tej rundzie może się pochwalić najmniejszą ilością puszczonych goli. Lynka trafiła jeszcze raz i do końca przeważając zainkasowała 3 punkty. W związku z porażką Deutsche Banku sytuacja na czele tabeli wygląda bardzo ciekawie.
Politechnika Krakowska KNKS – Lumesse 1 : 2
Równa walka w środku tabeli. Lumesse skuteczniejsze
Drużyna Politechniki Krakowskiej (5 miejsce) podejmowała zespół Lumesse, który w tabeli plasował się na 7 pozycji. Zapowiadało się więc wyrównane spotkanie i tak też było. Obydwie drużyny grały football na podobnym poziomie, biali jednak zdobyli jedną bramkę więcej i pomimo, iż Politechnika walczyła i zagrażała ich bramce do ostatniego gwizdka to oni wywalczyli 3 punkty i przesunęli się o jedno oczko w górę tabeli. Tym samym tracą do niebieskich już tylko jeden punkt. Mimo, że do końca pozostały już tylko 2 kolejki to w tabeli III LIGI B jeszcze wiele się może zmienić.
III LIGA B
Cisco - Capita 5:2
Wielki Jan
Hit sezonu w III Lidze B nie zawiódł, jednak miał dość jednostronny przebieg. Cisco bardzo szybko wyszło na dwubramkowe prowadzenie, którego nie oddało już do końca meczu. Prym w rywalizacji wiódł Jan Węgrzyn, który został autorem 4 goli. Napastnik Cisco był wielkim zagrożenie w każdej sytuacji, gdy piłka trafiała pod jego nogę. Z drugiej strony, grę na siebie próbował brać Krzysztof Michalec, ale było to za mało wobec dużej siły zespołowej Cisco. Lider wygrał zasłużenie i wykonał kolejny krok w kierunku mistrzostwa.
Colorex - Daymon Studio 2:7
Bramkostrzelny duet
Na starcie spotkania, obydwa zespoły czekała niemiła niespodzianka w postaci załamania pogody. Obfite opady deszczu nie przeszkodziły jednak ekipom w zdobywaniu goli. Daymon był faworytem tego meczu i bez większych problemów poradził sobie z tą rolą. Odpowiedzialność za zdobywanie goli wzięli na siebie Wacław Judka i Janusz Olszewski. Obydwaj zapisali na swe konto hattricka. Daymon utrzymuje stratę trzech punktów do lidera.
Mostostal - Rolls Royce 4:9
Deja vu i wspaniała postawa graczy Mostostalu
Nie po raz pierwszy na boiskach Biznes Ligi obserwujemy postawę fair play, gdy jeden z zespołów decyduje się zdjąć zawodnika by grać w równej liczbie z osłabionym brakami kadrowymi przeciwnikiem. Tym razem Mostostal zasłużył w ten sposób na duże słowa uznania. W samym spotkaniu po raz kolejny zdecydowanie wybił się Dawid Godula, który "zrobił różnicę" na korzyść Rolls-Royce. Gracze w niebieskich strojach po raz drugi z rzędu wygrali w stosunku 9:4, jednak tym razem zwycięstwo ma w słodko-gorzki smak. Pomimo okazałej wygranej wobec zwycięstwa Daymon Studio, Rolls Royce stracił szansę na medal.
SSC Internazionale - KPR 1:1
Mało goli, ale dużo emocji...
Tak najkrócej można by określić starcie KPR z "miedzynarodowymi". Chociaż goli było, jak na lekarstwo to sytuacji nie z obydwu stron nie brakowało, jednak często szwankowała skuteczność napastników, albo na wysokości zadania stawali bramkarze. W ten sposób dwa gole - Mateusza Zięby w pierwszej odsłonie i Grzegorz Marczyka w drugiej ustaliły wynik, tego jakże ciekawego meczu.