I Liga B
Sparta – Biesiada z „Hudym Smalcem" 2:8
Dominacja Biesiady
Od pierwszego gwizdka sędziego widać było, która z drużyn jest bardziej zdeterminowana do odniesienia zwycięstwa, Biesiada już w pierwszej połowie zapewniła sobie wystarczającą przewagę aplikując rywalom aż sześć bramek, tracąc zaledwie jedną. Po zmianie stron Sparta wzięła się do roboty szybko strzelając bramkę jednak zapału i umiejętności wystarczyło na kilka minut bo zawodnicy w białych strojach szybko podwyższyli prowadzenie dokładając kolejne trafienia.
Teva – Probud 4:9
Probud na fali
Nikt nie spodziewał się takiego początku spotkania, pierwsze minuty nieoczekiwanie przyniosły lepszą grę Tevy i prowadzenie Zielonych uzyskane w jednej z pierwszych akcji, jednak Probud błyskawicznie wyrównał i do zmiany stron prowadził już różnicą trzech bramek. Druga połowa to totalna dominacja zawodników w białych strojach, którzy w pełni kontrolowali grę a trzy stracone bramki wynikały głównie z błędów popełnionych w formacji obronnej. Prawdziwy popis skutecznej i ofensywnej gry dał Andrii Pishchevskyi, który miał udział przy siedmiu z dziewięciu trafień swojego zespołu.
Tauron Dystrybucja – Shell 14:0
Festiwal strzelecki Kacpra i spółki
Pojedynek trzeciego z szóstym zespołem zapowiadał się bardzo ciekawie ale niestety zawiodła frekwencja wśród zawodników Shella, którzy stawili się na mecz w zaledwie pięcioosobowym składzie. Takiej okazji nie mógł przepuścić Tauron, który liczy na utrzymanie swojego bardzo dobrego trzeciego miejsca. Spotkanie jednostronne, w którym dominowali Energetycy. Zarówno pierwsza jak i druga połowa skończyła się takim samym rezultatem - po siedmiu bramkach w pierwszej i siedmiu w drugiej Tauron odniósł okazałe czternasto bramkowe zwycięstwo. Na wyróżnienie zasługuje postawa Kacpra Kęski, który był autorem aż sześciu trafień dla swojego zespołu.
HCL Poland – KDWT 4:5
Zabrakło czasu
Spotkanie zespołów, które w tabeli dzielą zaledwie trzy punkty rozpoczęło się od szybkiego trafienia KDWT. HCL nie zamierzał się poddawać i do przerwy po wejściu Borisa Tatawa na tablicy wyników mieliśmy remis 2:2. Po zmianie stron Fabio Dias popisał się wspaniałym uderzeniem zdobywając bramkę ale KDWT w końcowej fazie drugiej połowy wyprowadziło kolejne ciosy wychodząc na dwubramkowe prowadzenie. Zawodnicy w niebieskich strojach rozpoczęli pościg od zdobycia bramki kontaktowej, ale sędzia odgwizdał koniec spotkania i pogoń zakończyła się niestety dla nich niepowodzeniem.
II Liga A
MPEC - Lemar/Gazownicy Krakowscy 1:3
Gazownicy z pełną pulą
Otwierająca połowa nie była zbyt ciekawym widowiskiem, w zasadzie pierwsza groźna akcja miała miejsce dopiero w 9 minucie, kiedy to Tomasz Ciastoń po dośrodkowaniu z rzutu rożnego uderzył z główki, lecz na posterunku był bramkarz MPECu. Prowadzenie Gazownikom w 12 minucie dał Kamil Kłoda i było to jedynie trafienie w pierwszej odsłonie. Drugą lepiej rozpoczęli Granatowi, którzy dość szybko zdobyli bramkę na 2-0. Żółci zdołali złapać kontakt, lecz w samej końcówce Gazownicy, po świetnie wyprowadzonej kontrze, ustalili wynik spotkania zdobywając trzecie trafienie.
Auchan Polska – A.S.A 4:2
Arcyważne zwycięstwo Czarnych
Oba zespołu miało po tyle samo punktów przed tym spotkaniem, co zapowiadało niesamowicie zacięte widowisko. Pierwsze minuty to bardzo szybka gra, z kilkoma groźnymi akcjami pod obiema bramkami. W 16 minucie spotkania Mateusz Ziółko otworzył wynik spotkania, lecz chwilę później był już remis, który utrzymał się do końca pierwszej połówki. Początek drugiej odsłony zdecydowanie należał do Auchan – Czarni w krótkim czasu odstępie zdobyli dwie bramki. Nadzieję Granatowym dał Pytel, który wykorzystał dobre podanie Maćka Urama, lecz Oskar Brandys kilka minut później pozbawił złudzeń swoich rywali ustalając wynik spotkania potężnym strzałem pod poprzeczkę.
iCar II – Capgemini 2:1
Dulemba show!
O tym że Łukasz Dulemba to jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy zawodnik II Ligi A wiedzieliśmy od dawna, lecz to co zrobił w ostatniej akcji spotkania z Capgemini przechodzi ludzkie pojęcie. Ale od początku... W pierwszej połowie działo się bardzo niewiele, a zawodnikom obu zespołów nie udało się sforsować obrony rywali. Przełom nastąpił dopiero w 12 minucie drugiej odsłony, kiedy to Szymon Stachura dobił strzał kolegi wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Żółci ruszyli do ataków i wtedy do akcji wstąpił wspomniany już Dulemba. Najpierw dał wyrównanie, lecz to co zrobił w ostatnich sekundach spotkania będzie zapamiętane na długo. Rzut wolny niczym w piłce ręcznej – rzut i koniec spotkania. Taksówkarz posłał bombę w okienko bramki rywala pozbawiając jakichkolwiek szans na interwencję bramkarza. Tak się gra o mistrzostwo II Ligi A!
Extend Vision – Revo Drink Team 2:5
Spora niespodzianka
To spotkanie miało dwóch wiodących aktorów: Roberta Fereta oraz Arkadiusza Krzyszkowskiego. Pierwszy z nich świetnie spisywał się między słupkami, to w głównej mierze dzięki niemu Revo na przerwą schodziło z świetnym wynikiem 1-0. Natomiast Krzyszkowski i jego lewa noga zasługują na oklaski ze względu na bardzo dobrą skuteczność – 4 trafienia przeciwko wyżej notowanemu rywalowi to popis tego zawodnika, który nie raz już udowadniał ile jest w stanie dać swojej ekipie. Czarni praktycznie przez cały przebieg spotkania kontrolowali wynik i zwycięstwo nad Szarymi jest w pełni zasłużone.
Visiona – LGBS 2:9
Do jednej bramki
Był to typowy mecz, w którym jedna drużyna zdominowała drugą. Granatowi od samego początku przeważali swoich rywali zarówno w aspektach technicznych jak i fizycznych co pozwoliło na systematyczne punktowanie rywali. Na szczególne pochwały zasługuje dwóch zawodników: Kamil Kobylec oraz Dzmitry Ramancou, którzy byli jedynymi strzelcami swojej ekipy w starciu przeciwko Visionie.