Imponujące zwycięstwa trzech firm...

II Liga B

Lumesse - Nidec 0-1

Jedna bramka zadecydowała

Rozpoczęcie zmagań w II Lidze B to starcie dwóch zespołów o identycznych barwach koszulek. Nidec losowanie przegrał i to właśnie zawodnicy tej drużyny dostąpili zaszczytu ubrania pomarańczowych znaczników. Pierwsza połowa tego pojedynku zdecydowanie na remis. Oba zespoły stworzyły sobie co prawda kilka dogodnych sytuacji, lecz do przerwy wciąż utrzymywał się bezbramkowy remis. Po zmianie stron, zespół Lumesse miał dwie, bardzo groźne okazję, lecz wynik otworzył zawodnik Nidecu, Piotr Pliszka. Jak się potem okazało, było to jedynie trafienie w tym spotkaniu, które zapewniło „Pomarańczowym" cenne trzy punkty.

State Street I – MPO 6-3

Pewne zwycięstwo niebieskich

Drugi pojedynek czwartkowego wieczoru na obiekcie Com Com Zone to rywalizacja pierwszej drużyny State Street z MPO. Pratkycznie od samego początku wykrystalizowała się przewaga grających na niebieskio zawodników amerykańskiej korporacji, lecz to oni jako pierwsi stracili bramkę. Na szczęście na placu gry znajdował się Marcin Gacek, który wyrównującym trafieniem dał sygnał do ataku swoim kolegom. Ci posłuchali swojego lidera i do przerwy prowadzili już 3:1. Po zmianie stron, sytuacja na boisku nie uległa zmianie – State Street wciąż było stroną dominującą, która kolejnymi bramkami udowadniała swoją piłkarską wyższość w tym pojedynku.

Capita - Dragon 5:5

Udany pościg Capity

Był to najciekawszy i najbardziej wyrównany pojedynek pierwszej kolejki w II Lidze B. Wynik spotkania pozostawał sprawą otwartą do ostatniego gwizdka sędziego. Lepiej w to spotkanie weszli zawodnicy w pomarańczowych koszulkach. Dwa strzały z dystansu i na tablicy wyników widniał rezultat 2:0 na korzyść Dragona. Po tych wydarzeniach do głosu doszli zawodnicy Capity, którzy w tym spotkaniu debiutowali w II lidze Biznes Ligi. Po kilku minutach szaleńczych ataków, Biali w końcu zdobyli kontaktową bramkę. Jednak doświadczeni zawodnicy Pomarańczowych, jeszcze przed przerwą zdobyli trzecią bramkę. Druga połowa to prawdziwy pościg beniaminka. Gdy białym udawało się złapać kontakt z rywalem, to ci chwilę później odskakiwali na dwie bramki. Finalnie jednak Białym udało się dogonić przeciwników i trzeba powiedzieć, że taki rezultat jest najbardziej sprawiedliwym ze wszystkich wariantów.

Black Mesa - ProEko 3-9

Pewne zwycięstwo faworyta

Pojedynek Dawida z Goliatem nie zakończył się zgodnie z biblijną historią. Beniaminek - Black Mesa, czyli dobrze znane nam Google rywalizowali ze spadkowiczem z I Ligi – ProEko. Faworyt w zielonych koszulkach od razu rzucił się na swoich rywali, czego efektem było dwubramkowe prowadzenie do przerwy. Po zmianie stron sytuacja bliźniaczo przypominała pierwszą odsłonę, z tą różnicą że zawodnicy w Czarnych koszulkach również zdobywali bramki.

Bank BPH – IBM BTO 7:0

Pogrom

Mecz przez cały przebieg gry pod dyktando Bankowców, którzy całkowicie zdominowali plac gry nie dając cienia szansy swoim rywalom. Co prawda zdarzały się błędy w obronie, lecz nieomylny był bramkarz Bankowców, Jakub Ryś. Tym spotkaniem Bankowcy dali jasny sygnał kto będzie walczył o najwyższą lokatę w II Lidze B. Spośród wszystkich zespołów grających w czwartkowy wieczór to właśnie Błękitni wywarli najlepsze wrażenie. Bardzo dobre transfery z pewnością przyczyniły się do poprawy gry tej drużyny.

II Liga C

Zamac Mercator - Amara 1:3

Udany powrót...

Zadowalającą inauguracje zanotowała drużyna Amary, która po przerwie wraca do grona firm Biznes Ligi. Dobrze znana ekipa, która ma na koncie sukcesy w rozgrywkach przegrała z Zamakiem 0:1, ale później to gracze w białych koszulkach nadawali ton rywalizacji. Zawodnicy ekipy Zamak Mercator nie mają jednak czego się wstydzić. Szczególnie w pierwszej odsłonie pokazali, że nieźle potrafią grać w piłkę. Na szczególną uwagę zasługuje strzelec jedynego gola dla drużyny ze Skawiny, Tomasz Gruczyński. Zamak Mercator będzie miał jeszcze pożytek z tego gracza. Amara udanie rozpoczyna sezon. Widać, że gracze tej ekipy są gotowi na mocną walkę przez pełne 40 minut każdego meczu.

ZasadaAuto.pl - Polplast 4:6

Konsekwencja Polplastu...

Spotkanie drużyn, które powinny bić się o podium rozgrywek. Pierwsza połowa lepsza w wykonaniu przebojowych graczy Zasady i to oni na przerwę schodzili prowadząc. W drugiej odsłonie to jednak doświadczeni zawodnicy Polplastu zaczęli dochodzić do głosu i głównie za sprawą aktywnych: Łukasza Nowaka i Roberta Kowalczyka odrobili stratę bramkową do rywala i zakończyli spotkanie zwycięstwem. Polplast wygrywa bardzo ważny mecz, Zasada zalicza falstart, ale wszystko wskazuje, na to, że ma potencjał by bić się o wysokie cele.

Lynka - Tesco 1:4

Pokonany mistrz...

W trzecim spotkaniu inauguracyjnej kolejki II Ligi C, wzmocnione nowymi twarzami Tesco pokonało, borykającą się z brakami kilku wartościowych zawodników Lynkę. Pierwsza połowa zakończona prowadzeniem Tesco 2:1. Na początku drugiej odsłony Lynka miała kilka dobrych okazji do wyrównania stanu gry, ale nie wykorzystała ich, na co rywal odpowiedział kolejnymi trafieniami, ugruntowując w ten sposób swoje zwycięstwo. Dobrze do zespołu Tesco wprowadził się Łukasz Wyroba, autor gola i dwóch asyst. Mniej udany debiut zaliczył Maksymilian Michalski, po którym można się było spodziewać zdecydowanie więcej.

PKO Bank Polska - Dedax 2:4

Wygrana znanych twarzy...

Porażką PKO zakończyło się spotkanie z nowicjuszem w szeregach Biznes Ligi. Chociaż określanie w ten sposób zespołu Dedaxu, jest mocno na wyrost, bo w jego składzie występują w większości gracze znani z gry w drużynie FoodCare i widać było na boisku, że nie grają oni ze sobą pierwszy raz. W składzie zwycięskiej ekipy świetnie współpracowała dwójka Andrzej Ślazyk - Zenon Biskup. Ten duet powinien dostarczać zespołowi sporo goli i asyst, również w nadchodzących spotkaniach. PKO w pierwszym meczu bez błysku, szczególnie odczuwalny był brak kreatywnego zawodnika, którym jest Krzysztof Konieczny.

4F - Rigor Mortis 0:5

Spisali się na piątkę...

Nie można liczyć na zdobycz bramkową z byłym pierwszoligowcem, jeśli nie wykorzystuje się stuprocentowych okazji do zdobycia gola, a tak właśnie zachowywali się gracze 4F w meczu z faworytem. Po drugiej stronie boiska zdecydowanie większą skutecznością wykazywali się gracze Rigor Mortis, a głównie Michaił Kisieleuski, który został autorem czterech goli i ojcem zwycięstwa w szeregach pomarańczowych. Rigor Mortis bardzo dobrze rozpoczyna rozgrywki i bez straty gola kończy pierwsze spotkanie, chociaż w bramce stał zawodnik z pola, kapitan zespołu, Piotr Morawski. Taka postawa zespołu musi napawać optymizmem przed kolejnymi spotkaniami.

III Liga C

Energoprojekt – SSC Internazionale 0:6

Wymarzony start SSC

Na inauguracje rozgrywek III ligi C spotkały się drużyny doświadczone w biznesligowych bojach. Od początku żadna z drużyn nie potrafiła stworzyć optycznej przewagi, pierwsze minuty meczu zatem nie zapowiadały takiego obrotu spraw jaki mogliśmy zaobserwować. Po pierwszym trafieniu dla zawodników w bordowych koszulkach kolejne padały jak na zawołanie i jednostronna pierwsza część spotkania zakończyła się wysokim prowadzeniem drużyny dominującej na boisku. Druga część spotkania bez zmian, SSC nie zamierzało się cofać spychając Energoprojekt do defensywy co przyniosło kolejne trafienia. Zawodnicy w niebieskich strojach byli zbyt chaotyczni w swoich poczynaniach co skrzętnie potrafili wykorzystać rywale. SSC zaaplikowało rywalom aż sześć trafień, zwycięzców może cieszyć dobrze wyglądająca gra w defensywie oraz bardzo skuteczna formacja atakująca.

HLD – Atal 2:2

Gra do ostatnich minut się opłaciła

Bardzo szybki i stojący na wysokim poziomie mecz, w którym każda z drużyn mogła osiągnąć końcowy sukces. Spotkanie toczone w szybkim tempie, w którym przez praktycznie cały czas lepiej czuli się zawodnicy Atalu, ich szybkie i składne akcje mogły cieszyć oko. Z każdą kolejną minutą przewaga optyczna zawodników w czerwonych strojach była coraz bardziej widoczna co zostało udokumentowane dwubramkowym prowadzeniem Atalu. Jednak poddenerwowani piłkarze HLD nie zamierzali odpuszczać i tuż przed przerwą zdołali zdobyć bardzo ważną bramkę kontaktową, co zapowiadało niezwykle ciekawą drugą część spotkania. Po przerwie do zdecydowanych ataków ruszyli zawodnicy w białych strojach ale razili nieskutecznością, gdyby wykorzystali wszystkie okazje z pewnością wyszliby na prowadzenie. W końcówce HLD zamknęło rywala na jego połowie, Atal bronił się całym zespołem jednak taka taktyka okazała się zdradliwa i w jednej z ostatnich akcji Biali doprowadzili do wyrównania.

Contact Sales – Qfinance 7:3

Skuteczność kluczem do sukcesu

W trzecim spotkaniu mierzyły się zespoły bez biznesligowej przeszłości, wynik końcowy stał więc pod znakiem zapytania. Pierwszy na prowadznie wyszedł niezwykle skuteczny dzisiaj zespół Contact Sales, jednak niedługo mogli cieszyć się z prowadzenia gdyż przeciwnicy wyrównali z rzutu wolnego. Qfinance przez praktycznie całe spotkanie posiadał inicjatywę, nie radził sobie jednak z nielicznymi atakami przeciwników, z których co rusz to padały bramki – niezwykłą skutecznością popisywali się zawodnicy w białych koszulkach i przed przerwą potrafili wyjść na prowadzenie po wykorzystanym rzucie karnym. Po przerwie zespół Qfinance nadal próbował zagrozić bramce rywala, udało sią nawet w pewnym momencie nawiązać kontakt ale cóż z tego jak zawodziła skuteczność. Contact Sales wykorzystał wszystkie swoje okazje wygrywając w ostatecznym rozrachunku różnicą aż czterech bramek.

TNT – Rolls-Royce 9:3

Ruben Latko katem swojej byłej drużyny

Na zakończenie piłkarskich zmagań z III ligą C zaprawiony w ligowych bojach Rolls-Royce podejmował beniaminka, o którym moglismy powiedzieć tyle, że grał tam ex zawodnik Rolls-Royca – Ruben Latko. TNT szybko wyszło na prowadzenie, bo po kolejnej akcji prowadzić już 2:0. Oszołomiony takim obrotem spraw przeciwnik nie potrafił odnaleźć formy z poprzedniego sezonu, w którym przecież do końca bił się o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. TNT zdominowało przeciwnika posiadając w swoim zespole zawodników grających kombinacyjną i cieszącą oko piłkę. Wynik nawet przez sekundę nie został zagrożony, a wszystkie trzy bramki dle zawodników w niebieskich strojach zostały strzelone przy wysokim prowadzeniu przeciwnika. Katem swojej byłej drużyny okazał sie Ruben Latko, autor aż czterech trafień dla swojego nowego zespołu. TNT wygrywając wysoko pokazał, że bedzie liczył się w walce o końcowy triumf.

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie