II LIGA B
Extend Vision – iCar 2:10
W pierwszym meczu drużyna szarych mierzyła się z odzyskującym rezon iCarem. Goście od pierwszych minut mieli na murawie przewagę, którą szybko potwierdzili strzelonymi golami. Extend Vision, który przed tygodniem odniósł swoje pierwsze i jednocześnie niezwykle efektowne zwycięstwo, tym razem nie był w stanie dotrzymać kroku przeciwnikowi. Już do przerwy przegrywał 1:4 a po zmianie stron jeszcze sześciokrotnie zmuszony był wyciągać piłkę z siatki. Nie pomogła niezła tego wieczoru dyspozycja Piotra Waśkiewicza. Gospodarze nie byli w stanie się przeciwstawić biało-czarnym, którzy również mieli w swoim składzie niekwestionowaną gwiazdę – Dariusza Janiszyna. Hat-trick tego zawodnika, w połączeniu z golami Łukasza Szmita (2), Marka Mazurka (2), Daniela Włodarczyka, Tomasza Pieczonki i Krzysztofa Groblickiego pozwoliły iCarowi wygrać aż 10:2. Dla szarych po bramce zdobyli Radosław Adamski i Filip Cena.
RMF Maxxx – PKO 2:0
Spotkanie RMF z PKO miało, jak się wydawało przed meczem, zdecydowanego faworyta. Była nim rzecz jasna ekipa gospodarzy, która jak dotąd tylko raz przegrała. Boisko dość szybko zweryfikowało jednak przedmeczowe założenia. Oglądaliśmy pojedynek dwóch, naprawdę zbliżonych do siebie ekip i choć to RMF miał przez większość czasu przewagę, nijak nie mógł przekuć jej na gole. Swoje okazje stwarzało jednak i PKO. Parokrotnie zawodnicy tej ekipy byli bliscy pokonania golkipera przeciwników, lecz ewidentnie brakowało im zimnej krwi. Do przerwy nie oglądaliśmy bramek.
Druga połowa przyniosła jeszcze większe ożywienie w szeregach gospodarzy. Rzucili się oni do ataków, chcąc za wszelką cenę wygrać, lecz kapitalnie dysponowany bramkarz gości wielokrotnie ratował ich przed utratą goli. W końcu jednak musiał skapitulować. Michał Spasiuk i Damian Rębisz pokonali go po razie i w efekcie dali RMF zwycięstwo 2:0. Zwycięstwo, które nie przyszło jednak łatwo. Gdyby goście mieli trochę więcej szczęścia, śmiało mogli zremisować.
OSTC – Coca - Cola 5:6
Szalony przebieg miał trzeci mecz wieczoru, pomiędzy OSTC a Coca-Colą. Znacznie lepiej rozpoczęli go gospodarze – zaskoczyli czerwonych odważnymi atakami i bardzo szybko objęli wysokie prowadzenie. Niemal każda ich akcja kończyła się golem, w efekcie czego fioletowi prowadzili w pewnym momencie już 4:0. Wydawało się, że goście nie mają już szans by się podnieść, lecz, jak się okazało, było ich stać na niesamowity zryw. Zaczęli odrabiać straty i ku zdumieniu wszystkich widzów, udało im się najpierw doprowadzić do remisu, a potem dołożyć jeszcze dwa kolejne trafienia. Z 4:0 zrobiło się 4:6 i choć OSTC szarpało i próbowało jeszcze ponownie odmienić losy meczu, stać je było tylko na jedną bramkę. Ostatecznie zatem, w dość niezwykłych okolicznościach górą była drużyna Coca-Coli, która tym samym nie traci dystansu do lidera. Hat-tricka zanotował dla niej Marcin Grzesiak, dwa gole dołożył jeszcze Kazimierz Lenda, zaś szóste trafienie było dziełem niezawodnego Marka Manii. Dla OSTC trafiali z kolei Paweł Piętka (2), Wacław Judka, Jerzy Kornaś i Tomasz Dubiel.
Bajer Miki – Gazownicy Krakowscy 1:1
Przedostatnie spotkanie zapowiadało się bardzo interesująco. Zieloni, którzy przed tygodniem święcili sukces, jakim bez wątpienia było pokonanie Coca-Coli, podejmowali Gazowników, dla których mecz z nimi był szansą na odniesienie drugiego w sezonie zwycięstwa. Trzeba przyznać, że nadzieje pokładane w tym pojedynku spełniły się. Był on zacięty i pełen emocji. Choć oglądaliśmy mało bramek, nie brakowało sytuacji z których obronną ręką wychodzili bramkarze. Przewaga Bajer Miki w pierwszej połowie przyniosła tej drużynie prowadzenie, zdobyte w samej jej końcówce przez Jakuba Wróbla. Druga odsłona nie przyniosła znaczącej zmiany w obrazie gry. Nadal lekką przewagę mieli zieloni, lecz goście starali się groźnie kontrować. Wciąż nie mogli jednak zdobyć wyrównującej bramki i gdy już wydawało się, że pojedynek skończy się skromnym zwycięstwem gospodarzy, rzut wolny na gola idealnie zamienił Tomasz Ciastoń. W efekcie obie ekipy podzieliły się punktami, co raczej ani jednych, ani drugich nie urządza.
Zdania – State Street II 2:5
W ostatnim meczu Dawid mierzył się z Goliatem. Takie porównywanie nasuwało się samo – gospodarze zajmowali bowiem przedostatnią lokatę, zaś ich przeciwnicy liderowali tabeli z przewagą trzech oczek nad drugim zespołem i aż dwunastu nad swoim najbliższym przeciwnikiem. Wynik meczu nie odzwierciedla co prawda rezultatu biblijnego pojedynku, lecz przyznać trzeba, że biali nie byli dla pomarańczowych łatwym przeciwnikiem. Co prawda, dość szybko lider zaaplikował im dwa gole, lecz Zdania potrafiły odpowiedzieć trafieniem kontaktowym. Wynik 1:2 utrzymał się aż do przerwy. Po zmianie stron nadal gospodarze byli blisko dotrzymania kroku przeciwnikom – na bramkę State na 3:1 odpowiedzieli ponownie swoim trafieniem. Niestety, było to wszystko na co było ich tego wieczoru stać. Goście potrafili trafić do siatki jeszcze dwukrotnie, podczas gdy żaden z zawodników białych nie wpisał się już na listę strzelców. Ostatecznie trafiali dla nich Jakub Hołysz i Wawrzyniec Pękoś, podczas gdy po przeciwnej stronie boiska strzelali Michał Klimczak oraz Krzysztof Włodek i Piotr Rusin, którzy zanotowali po dwa gole.
II LIGA C
I LIGA B