Kilka niespodzianek w I Lidze B, Dziedzic w piłkarskim transie...

I Liga B

Biesiada z "Hudym Smalcem" - Shell 17:0

Pogrom

Mecz bez historii. Shell grając pełnym składem przeciwko czwórce rywali zmiażdżył Biesiadę, ale nie mogło być inaczej w sytuacji, tak dużej przewagi liczebnej żółto-czerwonych. Festiwal strzelecki urządzili sobie gracze spod znaku muszelki. Szczególnie obłowił się Gokhan Ulusoy, autor sześciu goli. Shell wspiął się na piąte miejsce w tabeli. Biesiada wciąż na trzeciej lokacie, ale z taką frekwencją w kolejnych meczach sympatyczni gracze w białych koszulkach mogą zapomnieć o medalu.

Geo-Zenit - HCL 7:1

Dobre złego początki...

HCL rozpoczął to spotkanie bardzo dobrze. Gracze w ciemnoniebieskich strojach grali agresywnie i bezkompromisowo, nie dopuszczając geodetów pod własną bramkę. Dodatkowo niewytłumaczalnym błędem "popisał" się bramkarz Geo-Zenitu, gdy kopnął rywala, mając piłkę w swoim posiadaniu i to HCL prowadził 1:0, po bezbłędnie wykorzystanym rzucie karnym przez Francisa Ozurumbę. To rozjuszyło Geo-Zenit, który jak na lidera przystało dobrze zareagował na powstałe przeciwności. Geodeci rzucili się na HCL i szybko odwrócili losy meczu na swoją korzyść. Każdy z zawodników w błękitnych strojach był zagrożeniem dla rywala, o czym świadczą statystyki z tego spotkania. Pomimo początkowych kłopotów lider zdecydowanie ograł, zawsze groźny i niezwykle waleczny HCL.

Tauron Dystrybucja - Teva 3:4

Pierwszy raz Tevy

Farmaceuci odnoszą pierwsze zwycięstwo w sezonu i to od razu bardzo wartościowe, bo wydarte rywalowi, który posiada aspiracje medalowe. Widać było dużą mobilizację wśród "zielonych', którzy świetnie rozpoczęli mecz dwoma szybkimi golami. To ustawiło całe spotkanie. W dalszym etapie meczu Teva skutecznie się broniła i kontrowała, a Tauron na dobre nie mógł rozwinąć swoich skrzydeł. Energetycy przez całą druga odsłonę mieli kontakt bramkowy z rywalem, ale nie byli w stanie zdobyć choćby gola na wagę remisu.Teva świetnie rozpoczyna rundę rewanżową, natomiast Tauron już na starcie drugiej odsłony sezonu mocno komplikuje sobie drogę do medalu.

KDWT - Probud 2:12

Serial z małą przerwą...

Probud nie miał problemu z pokonaniem KDWT i zgodnie z planem zgarnął trzy punkt. Spotkanie było dobrą okazją do poprawienia dorobków indywidualnych graczy Probudu. Nam jednak w pamięci zapadnie jedna z dwóch bramek zdobytych przez graczy KDWT. Maciej Borowiec w drugiej odsłonie meczu popisał się fantastyczną przewrotką, po której piłka wpadła tuż pod poprzeczkę. Zawodnik KDWT nie dał żadnych szans dobrze spisującemu się w tym spotkaniu Michałowi Urze.

Sparta - Amway 4:6

Nie dali sobie wyrwać zwycięstwa...

Najbardziej emocjonujące starcie X kolejki I Ligi B. Pomimo, że Amway ani na moment w tym meczu nie stracił prowadzenia, to nie znaczy, że nie było ciekawie. Wręcz przeciwnie. Sparta pomimo niekorzystnego wyniku robiła wszystko by odwrócić losy meczu i była bliska wyrównania w końcówce. Wtedy jednak graczy w zielonych strojach zawiodła skuteczność, a w ostatniej akcji meczu wynik na 6:4 dla Amway ustalił Mariusz Małysa. Amway robi krok w kierunku utrzymania, Sparta nie wykorzystuje potknięć Biesiady i Tauronu.

II Liga A

A.S.A – VISIONA 9:4

ASA bez problemu

Zdecydowanym faworytem tego spotkania była ASA czyli zespół zajmujący piąte miejsce, ich przeciwnik Visiona dotąd zdobyła zaledwie trzy punkty. Niespodzianki nie było, zawodnicy w Granatowych strojach, grając nawet bez swojego lidera zawieszonego za kartki, szybko objęli prowadzenie, na kolejne trafienia nie musieliśmy długo czekać i przed przerwą faworyt prowadził kilkoma trafieniami. Po zmianie stron obraz gry próbowała odmienić Visiona, ASA nadal dominowała ale wraz z upływem czasu zespół skazywany na porażkę potrafił zdobyć aż cztery bramki – jednak wobec wysokiego prowadzenia Granatowych okazały się tylko nic nie znaczącymi trafieniami.

LGBS – iCar II 3:6

Ramancou vs iCar

Pojedynek zespołów znajdujących się po przeciwnych stronach tabeli nie przyniósł niespodzianki, iCar II to zespół walczący o najwyższe cele, LGBS walczy o utrzymanie. Zawodnicy w żółtych koszulkach od początku narzucili swój styl gry czego efektem było pewne i wysokie prowadzenie przed zmianą stron. Po przerwie LGBS wziął się w garść a ich lider czyli Ramancou strzelał jak na zawołanie doprowadzając do wyniku 3:3. Jak przystało na wicelidera tabeli za sprawą pięknego trafienia Dulemby z rzutu wolnego w same okienko bramki iCar objął prowadzenie. LGBS miał jeszcze szansę na wyrównanie grając w przewadze po żółtej kartce dla przeciwnika ale poprzeczka stanęła na drodze Granatowych, po uzupełnieniu składu poddenerwowany iCar wziął się do roboty czego efektem były dwa kolejne trafienia i pewne zwycięstwo.

Auchan Polska – MPEC 11:2

Teatr dwóch aktorów

Kolejne spotkanie to znowu „nierówny" pojedynek, Auchan zajmujący czwarte miejsce podejmował przedostatni MPEC. MPEC z góry skazywany na porażkę równą walkę podjął tylko w pierwszej części spotkania, jednak nadal było to zbyt mało na wyżej notowanego przeciwnika. Dwa trafienia z pierwszej odsłony spotkania to było wszystko na co stać było dzisiaj Żółtych. Auchan po przerwie zaprezentował się zdecydowanie lepiej a to głównie za sprawą dwóch zawodników – duet Brandys-Ziółko praktycznie w „pojedynkę" wygrał to spotkanie wbijając piłkę do siatki rywala raz za razem. Licznik zatrzymał się na jedenastu trafieniach a MPEC modlił się o to by sędzia jak najszybciej zakończył to spotkanie.

Revo Drink Team – Capgemini 2:8

Dziedzic jak w transie

Pojedynek zdecydowanego faworyta czyli zespołu Capgemini z czwartym od końca Revo Drink Team'em zakończył się wysokim zwycięstwem faworyta. Zawodnicy w białych strojach od początku przejęli inicjatywę, faworyt miał mnóstwo sytuacji na strzelenie bramki ale słaba skuteczność pozwoliła na zaledwie dwubramkowe prowadzenie przed przerwą. Po zmianie stron rozkręcił się Kuba Dziedzic, swoimi rajdami siał popłoch wśród obrońców rywali, albo sam pokonując bramkarza rywali albo dogrywając do swoich kolegów. Trzeba również odnotować świetną dyspozycję Sekuły, który popisywał się niesamowitymi interwencjami pozwalając rywalom na zaledwie dwa trafienia. Taki obrót spraw spowodował że zespół Capgemini świetnie rozpoczął rundę rewanżową odnosząc swoje dziewiąte zwycięstwo w dziesięciu spotkaniach.

Extend Vision – Lemar/Gazownicy Krakowscy 2:1

Gra do końca się opłaca

Na zakończenie pierwszej kolejki rundy rewanżowej II ligi A trzeci Exntend Vision podejmował Gazowników zajmujących piąte miejsce. Niespodzianki znowu nie było, choć z zespołów skazywanych dzisiaj na porażkę Gazownicy zaprezentowali się z najlepszej strony. Pierwszą połowę skromnie wygrali zawodnicy Extend Vision. Zmiana stron nie przyniosła zmiany obrazu gry, nadal minimalnie lepsi wydawali się wyżej notowani zawodnicy, jednak wraz z upływem czasu Gazownicy zaczynali dochodzić do głosu czego efektem był gol wyrównujący na pięć minut przed końcem spotkania. Gdy wydawało się, że pierwsza niespodzianka stanie się faktem, Extend Vision a konkretnie Piotr Waśkiewicz w ostatniej akcji meczu strzelił bramkę dającą zwycięstwo swojemu zespołowi.

 

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie