I Liga B
HCL Poland – Probud 4:4
Ostatnia akcja na miarę punktu
Spotkanie wicelidera, któremu nie grozi już zdobycie tytułu mistrzowskiego z ciągle walczącym o utrzymanie HCL przyniosło mnóstwo emocji i bramek. Pomimo iż to HCL stwarzał więcej sytuacji i był zespołem lepszym w pierwszej części, to Probud schodził na przerwę prowadząc 2:1. Po zmianie stron gdy Probud doprowadził do stanu 4:2 wydawało się że jest już po meczu. Jednak Niebiescy wzięli się do roboty i w ostatniej akcji spotkania Sotgiu doprowadził do wyrównania.
Amway – KDWT 8:4
Świetny Amway
Przedostatnie KDWT w starciu z wyżej notowanym rywalem będącym ostatnio na fali nie miało zbyt wiele do powiedzenia. Błękitni od początku przycisnęli pozbawiając rywala wszelkich złudzeń już w pierwszej połowie. Druga część spotkania to kontynuacja świetnej gry Amwaya, bezradni zawodnicy KDWT wprawdzie mieli swoje pięć minut, ale Błękitni po chwili słabości szybko odjechali rywalowi wygrywając pewnie i wysoko.
Tauron Dystrybucja – Geo-Zenit 0:16
Mistrzowskie strzelanie
Tauron grający ostatnio bez swoich najlepszych zawodników w pojedynku z drużyną, która już w poprzedniej kolejce zapewniła sobie tytuł mistrzowski od początku skazywana była na porażkę. Geodeci szybko rozpoczęli strzelanie schodząc na przerwę z siedmiobramkowym prowadzeniem. Po przerwie podopieczni Chlebdy kontynuowali strzelanie, Grzesiak dążąc do zdobycia korony króla strzelców pokonał bramkarza rywali aż pięciokrotnie. Ostatecznie licznik zatrzymał się na szesnastu golach.
Sparta – Shell 4:2
Kędzior na wagę trzech punktów
Na zakończenie piłkarskich zmagań z I ligą B mieliśmy przyjemność oglądania zespołów ciągle grających o utrzymanie. Pierwszą połowę pewnie wygrał Shell. Po przerwie byliśmy świadkami zupełnie innego spotkania. Sparta pomimo gry w osłabieniu zdołała strzelić bramkę kontaktową, od tego momentu zawodnicy w zielonych strojach ruszyli do ataku najpierw doprowadzając do wyrównania a w kolejnych minutach za sprawą świetnie grającego Kędziory i jego dwóm trafieniom niezwykle ważne trzy punkty stały się faktem.
II Liga A
A.S.A - iCar II 3-2
Taksówkarze słabsi w hitowym starciu
Szlagier II Ligi A nie zawiódł. Obie ekipy miały o co walczyć, co miało przełożenie na wydarzenia boiskowe. Taksówkarze przystąpili do tego spotkania bez najlepszego strzelca – Dulemby, zatem ich szanse automatycznie malały, chociaż wciąż pozostawali faworytami. Strzelanie rozpoczęto dopiero w drugiej odsłonie. Na pierwszą bramkę Latochy odpowiedzieli odpowiednio: Augustyn, Wąs oraz Łukasz Pytel. Na szczególne pochwały zasługuje drugie trafienie, autorstwa Kamila Wąsa, który pokonał bramkarza rywali fenomenalnym uderzeniem z rzutu wolnego. Nadzieję na korzystny rezultat dla Taksówkarzy, na 2 minuty przed końcem, dał Latocha, lecz wyrównujące trafienie nie padło.
LGBS – Capgemini 2:6
Capgemini nowym liderem
Na potknięcie Taksówkarzy ogromnie liczyli zawodnicy dotychczasowego wicelidera. Porażka iCarowców pozwalała Białym awansować na pierwszą lokatę w ligowej tabeli, jednak najpierw trzeba było wygrać z solidnym zespołem LGBS. Granatowi obdarowali jednak prezentem swoich rywali i przystąpili do tego spotkania jedynie w sześcioosobowym zestawieniu. Do przerwy, Biali prowadzili 3-1, by drugą odsłonę wygrać w identycznym rezultacie i ich łatwe zwycięstwo stało się faktem – Capgemini liderem!
Auchan Polska – Lemar/Gazownicy Krakowscy 2:2
Wyrównanie w ostatniej minucie
Czarni wciąż walczą o trzecią lokatę, sytuację jednak skomplikowała wpadka z niżej notowanymi Gazownikami. Jednak winnych takiego stanu rzeczy należy szukać po stronie Auchan, którzy grali w niepełnym składzie. Utrata jednego zawodnika w polu to wielka strata, którą Gazownicy bezlitośnie wykorzystali. Granatowi prowadzili do ostatniej minuty spotkania, jednak wtedy genialnym uderzeniem popisał się Oskar Brandys, tym samym wyrównując rezultat spotkania.
Extend Vision – Visiona 1:0
Jedna bramka zadecydowała
Wszyscy spodziewali się wysokiej wygranej zawodników w szarych koszulkach, jednak Visiona postawiła się i bardzo dzielnie broniła dostępu do swojej twierdzy. Przełamanie nastąpiło dopiero w drugiej odsłonie, kiedy Grzegorz Domek wykorzystał dobre podanie Filipa Ceny i celnym strzałem umieścił piłkę w siatce rywali. Stroną przeważającą byli zawodnicy Extend, lecz pomimo kilku groźnych okazji, więcej bramek nie padło.
Revo Drink Team – MPEC 8:0
Do jednej bramki
Żółci po raz kolejny stawili się w okrojonym składzie, co stanowiło szersze pole do popisu dla ofensywnie usposobionych zawodników Revo. Czarni do przerwy prowadzili jedynie 3-0, lecz po zmianie stron poprawili swoją skuteczność, dokładając pięć trafień. Najlepszy w tym elemencie był Arkadiusz Krzyszkowski, który pokonał bramkarza rywali czterokrotnie.