II LIGA A
Kraksport - Mega Taxi 3 : 4
Dobre wprowadzenie się w mecz
W pierwszym spotkaniu Taksówkarze z Mega Taxi zdołali zwyciężyć z doświadczoną w rozgrywkach Biznes Ligi ekipą Kraksport. Dobrze rozpoczęli strzelając szybko 3 bramki. Później było już tylko gorzej ponieważ Czerwoni zdołali wyrównać. Może spowodowało to było złą aurą pogodową i ubytkiem sił? Nie wiadomo. Wiemy natomiast, że dzięki temu pojawiło się sporo emocji, choć ostatecznie szalę na swoją korzyść przechyli Goście. Schodzili Oni z boiska słusznie ciesząc się z pierwszego kompletu punktów w historii występów w Biznes Lidze.
4F - BWI Group 4 : 2
Przewaga dwóch bramek
Drugie spotkanie to batalia charakternych zespołów 4F i BWI Group. Gospodarze idealnie weszli w mecz strzelając dwie bramki. Goście złapali kontakt jeszcze przed przerwą. Ostatecznie determinacja i konsekwencja w grze 4F przyczyniała się do zwycięstwa. Zespół dobrze bronił się przed atakami, a ofensywa mocno pracowała, aby zanotować kolejne trafienia. Miłosz Mikołajczyk tradycyjnie popisał się paroma świetnym interwencjami. Całość przełożyła się na komplet punktów oraz dużą satysfakcję z wygranej wśród Gospodarzy.
State Street I – Nidec 3 : 4
Szczegóły zadecydowały o zwycięstwie
Na boisko Biznes Ligi na trzeci mecz wyszły ekipy State Street I i Nidec. Szybko okazało się, że są to dwie bardzo podobne drużyny w sposobie gry. Choć Biało-Zieloni zyskali przewagę w pierwszej odsłonie to nic nie było pewne. Gospodarze starali się gonić wynik, ale w drugiej części szalę na swoją korzyść przechylił zespół Nidec.. State Street I niestety musi pogodzić się z porażką. Widać było, że obie ekipy są w bardzo dobrej formie.
iCar II - Kompania Piwowarska 2 : 3
Kompania kontrolowała mecz
Spotkanie numer cztery iCar II vs Kompania Piwowarska zakończyło się zwycięstwem Czerwonych. Nowe stroje najwyraźniej dodały otuchy i motywacji ekipie Jacka Wypaska. W pierwszej połowie wynik 1:3 dodał im spokoju w grze. Choć stracili oni jeszcze jednego gola w drugiej odsłonie nie wybiło ich to z rytmu. Pełna kontrola wyniku i stalowa obrona przyczyniły się do zwycięstwa. Taksówkarze nie odpuszczali do końca, ale musieli pogodzić się z tym, że to Kompania Piwowarska była lepszym zespołem, który zgarnia komplet punktów.
Lanster - ggmedia.pl 3 : 5
Oblężenie bramki Lanster
Jako ostanie spotkały się ekipy Lanster i ggmedia.pl. Po przebiegu spotkania nikt nie spodziewał się, że Niebiescy wyjdą na tak wysokie prowadzenie. Przez większość czasu drużyny szły „łeb w łeb" i co jakiś czas wymieniały się ciosami. Oglądaliśmy świetne akcje po jednej jak i po drugiej stronie. W pewnym momencie zauważyliśmy, że zawodnicy ggmedia.pl lepiej znoszą obciążenia meczu. Mateusz Kowal wraz z Robertem Sularzem tworzyli świetny duet. Końcówka spotkania wyłoniła zwycięską drużynę. Dodatkowo dwie bramki przewagi pokazały komu dzisiejszego wieczoru należą się trzy punkty.
III LIGA A
Selvita - Lumesse 2:3
Niebiescy blisko pierwszych punktów
Coraz większy postęp czyni ekipa Selvity. Przed starciem wydawało się, że mający za sobą bardzo dobre otwarcie sezonu rywale nie dadzą złudzeń gospodarzom. Potwierdzać to zdawała się także pierwsza połowa, którą Lumesse zakończyło dwubramkowym prowadzeniem. Mocne słowa w przerwie podziałały jednak na niebieskich, którzy po zmianie stron prezentowali się znacznie lepiej. Doprowadzili do stanu 2:2 i choć ostatecznie musieli uznać wyższość rywala pokazali, że powoli stają się zespołem, z którym trzeba się liczyć.
Deutsche Bank - Pegasystems 3:1
Starcie w cieniu dramatu
Mecz dzielił się w zasadzie na dwie połowy: pierwszą, zakończoną wynikiem 1:0 dla bankowców i drugą, która rozegrana została po około 50-cio minutowej przerwie. Wszystko za sprawą groźnie wyglądającej kontuzji, którą odniósł jeden z graczy gospodarzy. Już w trzeciej minucie drugiej części gry podczas starcia z przeciwnikiem doznał on złamania nogi i konieczne było wezwanie służb ratunkowych. Wobec takiego nieszczęścia wynik zszedł na dalszy plan, a głównym celem obu stron było uniknięcie kolejnego tak dużego nieszczęścia. Zespoły unikały ostrzejszych starć już do ostatniego gwizdka, który przypieczętował wygraną Deutsche Banku.
Politechnika Krakowska - Energoprojekt 4:0
Druga wygrana PK
W tym starciu trudno było wskazać faworyta, lecz dość szybko okazało się, że ten wyłonił się sam. Świetna gra gospodarzy od pierwszych do ostatnich minut sprawiła, że ani przez moment ich wygrana nie była zagrożona. Zwycięstwo różnicą aż czterech bramek mówi samo za siebie. Dzięki niemu niebiescy awansowali już na trzecią pozycję i stają się liczącą siłą jeżeli chodzi o grę o awans. Już w najbliższej kolejce czeka ich jednak naprawdę poważny sprawdzian – podejmą bowiem Deutsche Bank.
Lynka - ZasadaAuto.pl 3:2
Debiutant postawił się liderowi
Lynce przed tym starciem dawano znacznie większe szanse na zwycięstwo. Pozostający bez punktów rywale zawiesili jednak poprzeczkę bardzo wysoko. Do samego końca byli bliscy sprawienia niespodzianki, jaką bez wątpienia byłoby odebranie punktów znakomicie się jak dotąd spisującym przeciwnikom. Choć ostatecznie to się nie udało, ZasadaAuto.pl pozostawiła po sobie bardzo dobre wrażenie. Musi jednak zacząć zdobywać punkty, bo samym stylem awansu nie da się niestety wywalczyć...
III LIGA B
KPR - Daymon Studio 3:8
Szybkie 0:4 i po meczu
Lepszego początku goście wyobrazić sobie nie mogli. W zaledwie kilka minut odskoczyli na czterobramkowe prowadzenie i stało się jasne, że gospodarzom o punkty w tym spotkaniu będzie szalenie ciężko. Zawodnicy w pomarańczowych strojach imponowali rozegraniem piłki, którym gubili kompletnie zdezorientowaną ekipę KPR-u. Po przerwie obraz gry się nieco wyrównał, co pozwoliło gospodarzom na "doskoczenie" do rywala. Popisową partię w barwach "pomarańczowych" rozegrał Wacław Judka, który z 3 golami i asystą został bohaterem spotkania.
Capita - REN-BET 5:2
Michalec był nie do powstrzymania
Mając w składzie takiego zawodnika można być spokojnym o końcowy rezultat. Krzysztof Michalec robił we wczorajszym spotkaniu absolutnie wszystko. Kapitalnie uderzał, niekonwencjonalnie zagrywał, walczył za dwóch. Obrońcy gości kompletnie nie potrafili sobie poradzić z ruchliwym napastnikiem gospodarzy, przez co na przerwę schodzili z wynikiem 0:5. Po zmianie stron gra REN-BET-u zaczęła się zazębiać, co przyniosło tej ekipie kilka ciekawych sytuacji, oraz pierwsze gole w tym spotkaniu. Gospodarze natomiast po przerwie razili nieskutecznością i nonszalancją, przez co w drugich 20 minutach nie byli w stanie ani razu pokonac bramkarza gości.
Cisco - Rolls-Royce 1:2
Wybuch radości
Dla takich chwil warto grac w piłkę. Zawodnicy Rolls-Royce po końcowym gwizdku sędziego nie kryli radości po długo oczekiwanym zwycięstwie. Te kilka minut chwały było ukoronowaniem ich świetnego występu, w którym na murawie zostawili coś więcej niż krew, pot i łzy...zostawili serce. Mecz nie ułożył się jednak po ich myśli, gdyż już po kilku minutach musieli odrabiać straty. Cisco dominowało, miało mecz pod kontrolą, ale chwila nieuwagi wystarczyła, by Dawid Godula ze stoickim spokojem doprowadził do wyrównania. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Gospodarze byli stroną przeważającą, ale po kolejnym błędzie w obronie Godula wywalczył rzut karny, który pewnie wykorzystał. Do ostatnich sekund trwała rozpaczliwa walka Cisco o wyrównującego gola, który dzięki Maciejowi Rodze jednak nie padł i Rolls-Royce mógł rozpocząć świętowanie.
Colorex - SSC Internazionale 2:3
Gonili, gonili i...nie dogonili
Kapitalną partię zaserwowali nam zawodnicy Colorexu i SSC na zakończenie dnia z III Ligą B. Pomimo niesprzyjającej aury gracze obu ekip nie oszczędzali się i z pasją walczyli o korzystny rezultat. Pierwsza połowa należała do gości, którzy napędzani przez Mateusza Ziębę szybko objęli prowadzenie 3:1. Wynik mógł i w zasadzie powinien być wyższy, ale pod bramką Colorexu brakowało zimnej krwi. Po zmianie stron podrażnieni gospodarze ruszyli do zdecydowanych ataków. Raz za razem meldowali się w polu karnym SSC, zmuszając bramkarza rywali do interwencji. Goście starali się odgryzac, ale pozbawieni zmian nie byli w stanie wykrzesac z siebie tyle energii co w pierwszych fragmentach spotkania. Colorex atakował z coraz większą pasją, ale do siatki udało się trafić dopiero na 2 minuty przed końcem. Do ostatniego gwizdka sędziego trwała rozpaczliwa walka SSC o obronę prowadzenia, które ostatecznie udało się dowieźć do końca.