MPEC obronił drugą lokatę...

II liga C

SSC Internazionale – ProEko 1:8

Nowokoronowany mistrz w starciu z „czerwoną latarnią" ligi zrobił to co do niego należało i w bardzo dobrym stylu zakończył sezon. Od pierwszego gwizdka sędziego zarysowała się zdecydowana przewaga zawodników w zielonych koszulkach i dość szybko zaowocowało to strzelonymi golami. Prym w zespole mistrza wiódł Mieszko Pacanowski, do czego stali obserwatorzy tej ligi zdążyli się już przyzwyczaić. Prowadzenie 4:0 do przerwy było najniższym wymiarem „kary" i tylko cud mógł sprawić żeby w drugiej części gospodarze mogli powalczyć o korzystniejszy rezultat. Cud się jednak nie zdarzył i w dalszym ciągu ProEko w pełni kontrolowało boiskowe wydarzenia. SSC stworzyło sobie kilka niezłych sytuacji, ale bramkarza udało im się pokonać tylko raz. Honorowe trafienie zapisał na swoim koncie Gergoe Kosztik, płaskim strzałem pokonując bramkarza. Ostatecznie goście wygrali 8:1 i w wyśmienitych nastrojach udadzą się na przyszłotygodniową galę zakończeniową.

LGBS – MPEC 2:4

W starciu z LGBS dla chcącego zająć drugie miejsce w tabeli MPEC liczyło się tylko i wyłącznie zwycięstwo. Naładowani pozytywną energią goście ruszyli do zdecydowanych ataków i szybko objęli prowadzenie. Waldemar Natkaniec zagrał idealną piłkę wzdłuż linii bramkowej, a tam czekał już na nią Filip Fanderowski i pokonał bramkarza. Strzelony gol tylko podbudował zawodników w białych koszulkach i po kilku minutach było już 0:2. Grzegorz Bizoń w swoim stylu przedryblował dwójkę obrońców, później położył bramkarza i lewą nogą trafił do siatki. W końcówce pierwszej części do głosu zaczęli dochodzić gospodarze, ale próby uderzeń z dystansu nie przyniosły oczekiwanego skutku. W drugą część gry lepiej weszli goście i po akcji Bizonia z Oważanym zrobiło się 0:3. Wysokie prowadzenie wprowadziło w poczynania gości lekką dekoncentrację co błyskawicznie wykorzystał Radosław Samborski zmniejszając straty. Radość z gola kontaktowego nie trwała jednak długo, bo po dziecinnej stracie obrońcy czwartego gola dla MPEC zdobył Oważany. W końcówce rozmiary porażki zdążył jeszcze zmniejszyć Tomasz Posełek, ale na więcej grający konsekwentnie goście już nie pozwolili i zasłużenie wygrali 4:2 zajmując drugie miejsce na mecie sezonu.

HCL Poland – Gazownicy Krakowscy 3:2

Znając wynik MPEC i wiedząc, że nic poza trzecim miejscem w tabeli nie da się ugrać zawodnicy HCL-u wyszli na starcie z Gazownikami bez typowego dla nich entuzjazmu. Nie przeszkodziło to im jednak zdominować rywala i już w 2 minucie wyjść na prowadzenie. Vincenzo Elia nie dał szans bramkarzowi i goście bardzo szybko zostali zmuszeni do odrabiania strat. Cała pierwsza połowo toczona w dość spokojnym tempie nie przyniosła spodziewanych emocji. HCL prowadził grę, ale pod bramką rywala raził niedokładnością. Goście mieli okazje, ale piłka zamiast zatrzepotać w siatce zatrzymała się na poprzeczce. Więcej emocji mieliśmy po przerwie. Carlo Mollica oddał strzał, piłka po drodze odbiła się od Elii i gospodarze prowadzili już 2:0. Chwilę później było już po meczu. Solową akcję przeprowadził Nuno Vilela i mocnym strzałem lewą nogą podwyższył prowadzenie. Dopiero utrata trzeciego gola zmobilizowała gości do bardziej zdecydowanych ataków. Świetnie jednak interweniował bramkarz HCL. Wreszcie udało się zdobyć kontaktowego gola. Jacek Rogowski cudownie uderzył z woleja nie dając szans bramkarzowi. Po chwili było już 3:2! CU-DO-WNIE zachował się Piotr Froński, technicznym strzałem piętą strzelając gola. Na więcej gościom zabrakło już czasu i ostatecznie przegrali spotkanie z trzecią siłą ligi 2:3.

REN-BET – Crazbud/Dexbud 4:8

Nawet grając cały mecz w przwadze zawodnika REN-BET nie był w stanie nawiązać wyrównanej walki z Crazbudem. Gości bardzo szybko na prowadzenie wyprowadził Paweł Musiałek i choć gospodarze błyskawicznie wyrównali to byli tylko tłem dla bardzo dobrze dysponowanych zawodników w czerwonych koszulkach. Akcje na jeden kontakt, ze zmianą pozycji, przeprowadzane w szybkim tempie – to już znak rozpoznawczy drużyny Crazbud/Dexbud. Wysokie prowadzenie 4:1 do przerwy było realnym odzwierciedleniem boiskowych wydarzeń. Drugą połowę z wysokiego „C" powinni rozpocząć gospodarze, ale w sytuacji „1na1" z bramkarzem nie popisał się Kamil Bartkiewicz. Co się odwlecze to nie uciecze. Radosław Starnawski okazał się skuteczniejszy od kolegi z zespołu i trafił na 4:2. Na bliżej zbliżyć do rywala się jednak nie udało i do końcowego gwizdka trwała „rywalizacja" pomiędzy Damianem Kuklą a Pawłem Musiałkiem o tytuł MVP spotkania. Ostatecznie lepszy okazał się Pan Damian zapisując na swoim koncie 3 gole i 2 asysty, walnie przyczyniając się do zwycięstwa 8:4

Korporaci – PKO Bank Polski 1:5

Zwieńczeniem sezonu w lidze II C było starcie Korporatów z PKO Bankiem Polskim. Świetnie zaczęli goście, którzy po mierzonym dośrodkowaniu Krzysztofa Koniecznego i celnej główce Jacka Dziduszki wyszli na prowadzenie. W kolejnych minutach z pasją atakowali „bankierzy", dążąc do podwyższenia wyniku, ale sztuka ta im się nie udała. W końcówce pierwszej części do głosu zaczęli dochodzić gospodarze i jedną ze swoich szans wykorzystali. Kamil Waszkiewicz trafił do siatki i na przerwę obie drużyny schodziły przy wyniku 1:1. Po zmianie stron na boisku istniał już tylko jeden zespół. PKO zdominowało rywala i raz za razem meldowało się w polu karnym Korporatów. Na 2:1 trafił Dziduszko, a chwilę do siatki gospodarzy trafił Grzegorz Sienkiewicz. Gospodarze starali się odgryzać, ale świetne zawody rozgrywał bramkarz PKO – Konrad Naworol. Na kilka minut przed końcem hattrick skompletował Dziduszko, a wynik na 5:1 ustalił Krzysztof Adamczyk.

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie