nc+ ostatnim triumfatorem

I Liga A

APLA – Nokia  1:9

Suliga show

Na początek rozgrywek I ligi A spotkały się zespoły Apli, która zajmuje ostatnie miejsce w tabeli z szóstą Nokią, która aby myśleć o utrzymaniu musiała dzisiaj wygrać i czekać na rozstrzygnięcie ostatniego dzisiaj pojedynku. Pierwsza część spotkania była niezwykle wyrównana, a jedyną bramkę w piętnastej minucie zdobyła Nokia. Po zmianie stron rozkręcili się zawodnicy w granatowych koszulkach, raz za razem przypuszczali atak na bramkę rywala. Instynktem egzekutora wykazał się Suliga, autor pięciu trafień i to głównie dzięki jego postawie zwycięstwo było aż tak okazałe.

Coca-Cola - nc+  4:5

Nie dali się dogonić

Zdecydowanie najciekawiej zapowiadające się dzisiaj spotkanie, to pojedynek pierwszego z trzecim zespołem. NC+ aby utrzymać się na fotelu lidera i zdobyć tytuł mistrzowski musiało dzisiaj wygrać, rywal był niezwykle groźny przez co zadanie było utrudnione. Pierwsza połowa pokazała, ze Coca-Cola nie odda meczu za darmo i dotrzymywała kroku rywalowi, który skromnie prowadził. Po zmianie stron oglądaliśmy klasyczną wymianę ciosów, której owocem był wynik 4:4. Dopiero na cztery minuty przed końcem zobaczyliśmy decydującego gola, nc+ skromnie wygrał i zapewnił sobie tytuł mistrzowski.

Jabra&ggmedia.pl – KOBY  3:11

Okazały finisz

Zakończenie piłkarskich zmagań z I ligą A to pojedynek Wicelidera z trzecią drużyną, ale od końca. Różnicę w tabeli już od początku widać było na boisku, zespół Darka Kobylańskiego robił na boisku co chciał, a konkretnie duet Guściora-Markowski - ten pierwszy zanotował cztery gole, a jego kolega aż sześć. Drugie dwadzieścia minut to również spora przewaga KOBY i sporo ostrej gry, oba zespoły dostały po czerwonej kartce po niesportowym zachowaniu. Ostatecznie KOBY wygrało wysoko i okazale ale nie udało się zdobyć tytułu mistrzowskiego.

I Liga B

HCL - Tesco 2:4

Sezon zakończony zwycięstwem

Ósmy zespół ligi HCL mierzył się z dziewiątym Tesco. Początek spotkania przyniósł nam sporo walki z obu stron. Częściej pod bramką rywali meldowali się gracze Tesco, lecz nie przynosiło to skutku w postaci bramki. Dopiero w 8 minucie przełamali złą passę i wyszli na prowadzenie. Jednak nieruchomości cieszyli się z tego rezultatu zbyt długo, gdyż HCL szybko doprowadził do wyrównania. Taki stan utrzymał się do początku drugiej części gry, gdy to Mateusz Zioło trafił na 2:1 dla Tesco. I tym razem gospodarzom udało się dojść rywali i doprowadzić do remisu. Natomiast końcowa faza spotkania należała do Tesco, którzy najpierw wyszli na prowadzenie 3:2, po to by chwilę później ustalić rezultat spotkania na 4:2 i zgarnąć pełną pulę.

Luktrans - HSBC 4:5

Piękne pożegnanie HSBC

Luktrans plasujący się na piątej pozycji w lidze podejmował ostatni HSBC. Pierwsze minuty tego spotkania wbrew różnicy obu drużyn w tabeli, był bardzo zacięty. Dopiero w 9 minucie Kamil Banachowicz otwarł wynik spotkania, lecz kilkanaście sekund później HSBC zdołało odpowiedzieć i ponownie był remis. Z przebiegiem gry HSBC nie odstępowało poziomem gospodarzom, i to oni kilka chwil później zanotowali dwa trafienia. Tuż przed przerwą Luktrans zdołał zmniejszyć stratę do jednej bramki. W drugiej części gry podobnie jak w poprzedniej walka trwała w najlepsze. Luktrans jednak wykorzystał jedną ze swoich akcji w 29 minucie , doprowadzając do stanu 3:3. W końcowych minutach tego pasjonującego pojedynku lepsi okazali się graczy gości, którzy dzięki dwóm golom Krzysztofa Kubasa wygrali to spotkanie 5:4 i w ostatnim meczu tego sezonu pokazali swoje umiejętności.

Teva – Answear.com 2:2

Niepewność do końcowego gwizdka

W tym meczu spotkały się ekipy sąsiadujące ze sobą w tabeli i walczące o utrzymanie w lidze. Jak można było się spodziewać spotkanie od początku stało na bardzo wysokim poziomie. Obie ekipy stwarzało sobie mnóstwo sytuacji, lecz świetnie spisali się bramkarze. Pierwsze trafienie zobaczyliśmy dopiero w 17 minucie, a zdobył go Damian Machowski, dając prowadzenie tuż przed przerwą. Niedługo po rozpoczęciu drugiej odsłony Jakub Kwiecień wyrównał wynik spotkania, a tempo tego spotkania było niesamowicie szybkie. Końcówka obfitowała w piękne akcji i świetna walkę z obu stron. W 33 minucie to gospodarze trafili na 2:1, lecz kilkanaście sekund później ponownie był remis za sprawą Patryka Oleksy. Pomimo wielu sytuacji żadnej z drużyn nie udało się zmienić rezultatu i mecz zakończył się wynikiem 2:2 i zasłużonym podziałem punktów.

TechnipFMC - Sparta 11:3

Wicemistrz roznosił rywali

Wicemistrz rozgrywkę Technip mierzył się z czwartą Spartą. Początkowo obie ekipy nie porywały swoją grą. Jednak z każdą minutą Technip nabierał rozpędu i jego gra coraz lepiej się układała. Potwierdziła to bramkarz zdobyta w 7. minucie tego spotkania. Radość z prowadzenia nie trwała jednak długo, gdyż Adrian Pater wyrównał wynik tego spotkania. Niedługo potem gospodarze coraz śmielej atakujący bramkę rywali, trafili do ich siatki trzykrotnie, schodząc na przerwę z prowadzeniem 4:1. Druga połowa nie przyniosła nam zmiany obrazu gry. TechnipFMC w przeciągu pierwszych 6 minut zdobył trzy gole, powiększając znacznie swoją przewagę. Coraz bardziej widoczna była różnica klas obu zespołów. W końcowej fazie spotkania dołożyli do swojego wyniku jeszcze cztery bramki, tracąc przy tym zaledwie dwie. Technip tym samym wygrał pewnie to spotkanie 11:3.

III Liga A

Morele - Capita 5:3 

Morele.net potwierdzają prymat

W pierwszych minutach przewaga nalezała do Morele.net. "Biało-czerwoni" rozsądnie rozgrywali piłkę  szukajac swoich szans poprzez wysoki pressing.  Po błędzie defensywy Capity, Morele.net objęły prowadzenie. Po chwili wynik mógł ulec zmianie lecz świetnymi interwencjami  popisywal sie Krzysztof Jędras. Tuż przed przerwą wynik podwyższył Karol Rakowski. W drugiej połowie trwala wyrównana walka. Capita starała sie doprowadzić do remisu, lecz jej skuteczność pozostawala wiele do życzenia. W odpowiedzi Morele.net po szybkich kontratakach podwyższylo prowadzenie. Ostatecznie aktualni mistrzowie zasłużenie pokonali rywala.

Codahead - Prisjakt 4:0

Bolesna porażka Prisjakt na koniec sezonu

Codehead nadal mógł awansować do I ligi. Jednym z warunków koniecznych było zwycięstwo z Prisjakt. Pierwsza połowa byla bardzo jednostronna. Zespół Codahead całkowicie zdominował rywala, kontrolując przebieg wydarzeń na boisku. Prisjakt starał się odpowiadać w szybkich kontratakach lecz nie udalo graczom tego zespołu pokonać bramkarza rywali. Do przerwy Codehead prowadził 2:0. W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Nadal w ataku pozostał zespół Codehead nie pozwalając rywalowi na rozwinięcie skrzydel. W ostatecznym rozrachunku Prisjakt wysoko przegral 0:4. Ostatecznie, pomimo wygranej Codahead kończy sezon tuź za podium.

CMI - iCar II 3:2

iCar II żegna się z drugą ligą

Już w pierwszej minucie spotkania Szymon Badowski dał prowadzenie CMI. Po straconej bramce iCar szybko starał się wyrównać. W 8. minucie Mateusz Gomularz wyrównał wynik rywalizacji. W kolejnych minutach trwała wyrównana walka. Tuz przed przerwą CMI zdołało ponownie objąć prowadzenie. W drugiej połowie toczyła się wyrównana walka o komplet punktów. iCar zdołał wyrównać wynik rywalizacjI dążąc do objęcia prowadzenia. Na nieszczęście "źółtych" świetnymi interwencjami popisywał się bramkarz CMI. Ostatnie słowo w tym spotkaniu należało do "bialo-czerwonych", którzy przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Dedax - Hostel Deco 3:5

Awans Hostelu

Hostel Deco znając wynik spotkania Codahead, nie mógł sobie pozwolić na stratę punktów w tym spotkaniu. Mecz rozpoczął z impetem Dedax, wychodząc już w 4 minucie na prowadzenie. Po chwili "pomarańczowi" byli bliscy podwyższenia wyniku, lecz zabrakło wykończenia. Z czasem uwidoczniła się przewaga Hostelu Deco, który zdołał doprowadzić do remisu. "Czerwoni" idąc za ciosem zdołali jeszcze dwukrotnie pokonać bramkarza rywali przed przerwą.  Druga połowa to przedstawienie jednego aktora. Hostel Deco zdominowal przeciwnika w kazdym aspekcie powiększając swoja zdobycz bramkową. Dzięki zwycięstwu Hostel Deco zapewnił sobie awans do I Ligi.

Amara - Fluvius 3:5 

Waleczna Amara nie dała rady Fluvius

Pierwsza polowa miała kilka obliczy. Świetnie spotkanie rozpoczęła Amara, która wyszła na dwubramkowe prowadzenie. Podrażniony Fluvius ruszył do odrabiania strat. Już po chwili "błękitni" wyszli na prowadzenie. W kolejnych minutach trwał ostrzał obu bramek. Do przerwy Fluvius prowadził 4:3. Druga połowa byla pełna walki. Obie drużyny stworzyły sobie wiele sytuacji na zdobycie bramki lecz tym razem świetnie spisywali się bramkarze obu drużyn. Do ostatniej minuty Amara walczyła o wyrwanie punktów przeciwnikowi. Ostatnie slowo w tym spotkaniu należało do Fluviusa, który obronił zaliczkę z pierwszej polowy i tym samym potwierdził brązowy medal.

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Kamil Dulański

Masz pytania? Porozmawiaj Administracja rozgrywek
T: +48 505 200 998 biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator
Działu Multimedialnego
T: +48 530 713 312 t.duda@biznesliga.pl Zadaj pytanie
III Liga F
Zobacz więcej
III Liga F
Pozycja
Drużyna
Mecze
Punkty
Zobacz pełną tabelę
III Liga F
Pozycja
Gracz
Mecze
Bramki
Zobacz pełną tabelę
III Liga F
Pozycja
Gracz
Mecze
Asysty
Zobacz pełną tabelę
III Liga F
Pozycja
Gracz
Mecze
Czyste konta
Zobacz pełną tabelę
III Liga F
Pozycja
Gracz
Mecze
Żół. kartki
Zobacz pełną tabelę
III Liga F
Pozycja
Gracz
Mecze
Czer. kartki
Zobacz pełną tabelę