I LIGA A
Kraków Airport Taxi – FIDELTRONIK 5 : 0
Poniedziałkowy deszczowy wieczór z Biznes Ligą zaczęliśmy od spotkania ekip Kraków Airport Taxi i FIDELTRONIK, które miało wyłonić mistrza I ligi A. Zwycięstwo po przyznanym walkowerze z pierwszej rundy było po stronie Gości, dlatego Gospodarze mieli sporą motywację, aby zrehabilitować się w tym meczu. „Taksówkarze" od wzięli się za zdobywanie bramek. Wynik otworzył Kamil Piórkowski, który mocnym i precyzyjnym strzałem w lewy róg zamieniła rzut karny na gola. Po paru minutach Patryk Król zdecydowanie wyszedł z obrony i tak uderzył futbolówkę z dystansu, że mijając obrońców znalazła ona idealną lukę w dolnym rogu bramki. W drugiej odsłonie Gospodarze również przeważali. Kolejne dwa trafienia znów wpisali na listę najaktywniejsi zawodnicy tego spotkania Patryk Król i Kamil Piórkowski. Ten ostatni w końcowych minutach zdobył decydującego gola, a lepszy bilans bramkowy, który był po stronie Kraków Airport Taxi dał MISTRZOSTWO I LIGI A! Gratulujemy udanego sezonu, obu ekipom i witamy w KRAKSPORT EXTRAKLASIE!
Auchan Bonarka – InPost 2 : 1
Zaskakującym wynikiem zakończyło się spotkanie Auchan Bonarka vs InPost. Drużyna, która zajmowała dość wysokie miejsce w tabeli przegrała z świetnie radzącym sobie w tym meczu ostatnim zespołem ligi. Pierwsza połowa nie przyniosła żadnego trafienia. Obie ekipy broniły swojej bramki jak twierdzy. Pojawiające się strzały na bramkę rozkładały się pół na pół. Druga odsłona przyniosła więcej emocji. Wszystko zaczęło się od otworzenia wyniku przez Mateusza Pysia z Auchan Bonarka, ale dosłownie chwilę później wyrównał Mariusz Żak. „Czarni" nie mogli znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza Gospodarzy. W końcu po paru minutach bez zmiany rezultatu piłkę dostał Mikołaj Pyś i zdobył decydujące trafienie, które przyniosło ekipie Auchan Bonarka upragnione zwycięstwo i trzy punkty do ligowej tabeli, które troszkę namieszały.... szkoda, że odbyło się to tak późno, ale jak mówi przysłowie „lepiej późno niż wcale"!
Bank BPH - ERNST&YOUNG 3 : 3
W trzecim meczu spotkały się ekipy Bank BPH i ERNST&YOUNG walczące o utrzymanie w I lidze. Dlatego mecz zapowiadał emocje i wolę walki co widać było po zawodnikach już od pierwszych minut. Oba zespoły szły łeb w łeb i nie odpuszczały do ostatniego gwizdka. Wynik otworzył Waldemar Laszczyk z banku BPH, ale po paru akcjach najlepszy strzelec ligi Michał Durak wyrównał. Nim sędzia zakończył pierwszą część spotkania obie drużyny zdobyły po jednym trafieniu, autorstwa Michała Duraka (Goście) i Macieja Podsiadło (Gospodarze). Remis świadczył o bardzo wyrównanym poziomie, a dodatkową motywacją było pozostanie w pierwszej lidze. Na początku drugiej odsłony nic się nie zmieniało, a emocje wzrastały. Dopiero po dłuższym czasie Piotr Iwachow wpadł w pole karne na pełnym biegu i mocnym strzałem trafił do siatki. Po paru minutach Waldemar Laszczyk wyrównał wynik, który już do końca pomimo paru prób objęcia prowadzenia nie uległ zmianie. Niestety taki rozwój sytuacji dla obu ekip wymusza spadek do drugiej ligi.
LORENZ - Rigor Mortis 3 : 6
Kolejny mecz to batalii o punkty (które były na wagę złota) ekip LORENZ i Rigor Mortis. Wyżej uplasowani Goście byli faworytem spotkania i pewnie wygrali. Szybkie dwie bramki po paru minutach gry zdobyte przez Bartosza Łabęckiego i Hakon'a Lundblad Naesheim'a dawały lekką dominację nad meczem. Trzecie trafienie należało znów do Hakon'a Lundblad Naesheim'a. Gospodarze w pierwszej połowie potrafili zdobyć dwa oczka autorstwa Krzysztofa Kowalczyka, które cały czas dawały im szansę na walkę. Druga odsłona wyłoniła zwycięzcę, który przechylił szalę na swoją korzyść. Dodatkowo najaktywniejsi zawodnicy Bartosz Łabęcki i Hakon Lundblad Naesheim dopisali kolejno – jedno i dwa trafienia dając pewny sukces. Dodatkowo na listę strzelców wpisał się Piotr Wątor z LORENZ, ale było to za mało na choćby remis. Zdecydowanie i pełna kontrola meczu dały ekipie Rigor Mortis ważne trzy punkty do dorobku w tabeli i spokojne utrzymanie w pierwszej lidze.
J&J Skotniki – Especto 1 : 6
Zajmujące wysokie miejsca w tabeli ekipy J&J Skotniki i Especto w ostatnim deszczowym spotkaniu walczyły o trzecią pozycję. Goście od razu ruszyli do ataku. Choć pierwsza połowa była dość wyrównana w drugiej pełna kontrolę zyskali gracze Especto. Wynik otworzył Marcin Fudali po szczęśliwie zdobytej bramce i błędzie bramkarza. Kolejne trafienie należało do Rafała Siemińskiego, a gola kontaktowego po ładnym strzale z piętki i przedłużeniu strzału zdobył Bogdan Kaszuba. Na zawodników Gości zadziałało to jak płachta na byka. Po paru minutach Kamil Czarnecki powiększył prowadzenie o trzy oczka co dało pełną kontrolę nad meczem i spokój w rozgrywanych akcjach. Na koniec Sławomir Madyda dołożył też swoje „trzy grosze". Całkowicie zdominowany mecz dał drużynie Especto trzy punkty i trzecie miejsce w tabeli pierwszej ligi A!
II LIGA A
VSoft – Apriso 0:2
Nie brakowało emocji w ostatniej kolejce grupy A II ligi. Jako pierwsze spotkały się w niej vSoft i Apriso. Goście zwycięstwem podtrzymywali swoje szanse na mistrzowski tytuł, żółci z kolei byli już pewni utrzymania nawet w przypadku porażki. Nie wpłynęło to jednak na ich grę. Gospodarze walczyli bez kompleksów i parokrotnie byli bliscy objęcia prowadzenia. Niestety, żaden z ich strzałów nie znalazł drogi do bramki. Bordowym z kolei udało się wykorzystać jedną ze swoich okazji i do przerwy prowadzili 1:0. Taki wynik wcale nie gwarantował jednak Apriso końcowego sukcesu. Zmotywowani do pokonania czołowej ekipy ligi zawodnicy vSoftu po zmianie stron nadal byli bardzo groźni. Niestety tego dnia nie sprzyjało im szczęście. Nie wykorzystali żadnej z nadarzających się sytuacji. Z kolei goście po raz drugi trafili do siatki i w efekcie cieszyć się mogli z wywalczonego po naprawdę ciężkim boju zwycięstwa, które nie dało im jednak mistrzowskiego tytułu.
Amara – Food Care 4:1
W drugim pojedynku mierzyły się zespoły Amary i Food Care. Goście nie mieli przed tym meczem już nawet matematycznych szans na utrzymanie. Gospodarze zaś potrzebowali zwycięstwa by je sobie zapewnić. Od pierwszych minut postanowili więc zaatakować. Nie udało się jednak białym zdobyć znaczącej przewagi na murawie. Co prawda przez większą część pierwszej połowy prowadzili grę, lecz groźne kontry czarnych i postawa naprawdę dobrze dysponowanego tego dnia Tomasza Kroka skutecznie krzyżowały im szyki. W końcu gospodarze wyszli jednak na prowadzenie. Jeszcze przed zmianą stron powiększyli je do dwóch goli, co dało im nieco luzu i pozwoliło pozbyć się presji. Druga połowa była w związku z tym znacznie spokojniejsza. Amara kontrolowała przebieg gry i nie pozwoliła Food Care na rozwinięcie skrzydeł. Hamowani przez rozważnie grającą defensywę goście zdobyli więc w przeciągu całego spotkania tylko jedną bramkę wobec aż czterech trafień przeciwnika. Po dobrym spotkaniu to biali zatem górą, potwierdzając, że druga liga bez nich byłaby znacznie uboższa.
Kompania Piwowarska – Expedition Club 3:1
Trzeci mecz był ostatnią w sezonie okazją do zobaczenia w akcji triumfatora rozgrywek – Kompanii. Przed zakończeniem pojedynku kwestia triumfu czerwonych była jednak jeszcze sprawą otwartą. Ich porażka bowiem oznaczałaby utratę pierwszej lokaty na rzecz Apriso. W pierwszej części spotkania czuć było w związku z tym lekką nerwowość u gospodarzy. Ich boiskowa przewaga nie przekładała się na prowadzenie, co było też po części winą ich największego mankamentu – braku skuteczności. Niebiescy ograniczali się do gry z kontry, co okazało się, przynajmniej w pierwszej połowie, skuteczną receptą na niepokonanego dotąd przeciwnika. Na przerwę to goście schodzili ze skromnym prowadzeniem 1:0, lecz dużą nadzieją na co najmniej utrzymanie tego wyniku. Druga połowa pokazała jednak wszystkie atuty Kompanii. Rewelacyjna gra bloku obronnego oraz przebudzenie z przodu dało czerwonym aż trzy gole. Expedition nie był w stanie ani razu trafić do siatki i ostatecznie, choć chyba poważnie nastraszył rywala schodził z boiska pokonany.
Amway – State Street 1:4
Przedostatnie spotkanie było dla obu ekip grą o życie. Amwayowi do utrzymania wystarczał remis, z kolei State, aby uciec spod topora i uratować fatalny sezon musiało pokonać białych. Spotkanie rozpoczęło się dla niebieskich bardzo dobrze – już w jednej z pierwszych akcji świetnym strzałem z dystansu popisał się jeden z piłkarzy ekipy, w efekcie czego State cieszyć się mogło z objęcia prowadzenia. Gospodarze, choć spotkanie nie rozpoczęło się po ich myśli, nie złożyli broni. Ruszyli do ataków i choć ich próby dość długo odpierane były przez obronę przeciwników, w końcu doprowadzili do wyrównania. Niezwykle zacięte kolejne minuty zwiastowały, że o rezultacie spotkania zadecydować może jedna bramka. Tuż przed przerwą po raz drugi trafiło State i był to, jak się wydaje, przełomowy moment starcia. Amway nie zdołał pomimo starań odpowiedzieć a kiedy już w drugiej części gry po raz trzeci trafili goście niemal jasne się stało, że to oni zgarną pełną pulę. Ostatecznie zwyciężyli po bardzo dobrym meczu 4:1 i rzutem na taśmę znaleźli się na miejscu gwarantującym utrzymanie. Amway z kolei żegna się z drugą ligą, choć w przeciągu całego sezonu na spadkowym miejscu znajdował się tylko przez trzy tygodnie.
Tauron Dystrybucja – BWI 1:5
Ostatnim akordem sezonu w grupie A II ligi był pojedynek Tauronu z BWI. Pojedynek, dodajmy, czysto prestiżowy, bowiem gospodarze już wcześniej zapewnili sobie trzecią lokatę zaś goście, wobec porażki Expedition wiedzieli, że nie opuszczą czwartego miejsca. Dość niespodziewanie od pierwszych minut znacznie lepiej prezentowali się goście. Błyskawicznie przejęli inicjatywę i szturmem atakowali zaskoczonych białych. To przyniosło efekty. Na przerwę niebiescy schodzili prowadząc 1:0, choć dla nich, patrząc na przebieg gry, tylko jedna zdobyta bramka mogła być nieco rozczarowująca. Po zmianie stron więc z jeszcze większym animuszem ruszyli do ataku. Biali próbowali przeciwstawiać się dominacji BWI, lecz nie byli w stanie dotrzymać kroku zespołowi Bartka Gągola. Dominacja ekipy niebieskich ani przez moment nie podlegała dyskusji, a jej efektem było wysokie zwycięstwo. Swoją jedyną bramkę Tauron zdobył po strzale z rzutu wolnego, co tylko potwierdza, że nie był w stanie tego dnia zagrozić gościom.
III LIGA B
wkrótce...