II LIGA B
Polplast – OSTC 6-2
Jako pierwsze na placu gry stawiły się ekipy Polplastu oraz OSTC. Obie drużyny sąsiadowały ze sobą w ligowej tabeli, jednak przebieg meczu nie odzwierciedlał takiego stanu rzeczy. Ekipa gospodarzy była zdecydowanie lepszą drużyną w tym spotkaniu.
Pierwsza połowa nie obfitowała w bramki. Oglądaliśmy jedynie trzy trafienia. Na prowadzenie wyszli gracze OSTC. Paweł Piętka strzałem pod poprzeczkę otworzył wynik spotkania. Potem do głosu doszli zawodnicy w czarnych koszulkach. Dwa uderzenia z dystansu pozwoliły cieszyć się ze zwycięstwa w pierwszej części gry. W drugiej odsłonie wciąż dominowali gracze Polplastu. Gra tej drużyny była mądra i poukładana, czego efektem było strzelenie czterech bramek po przerwie. Goście w drugiej części gry pokonali bramkarza Czarnych jednokrotnie. Drugi raz na listę strzelców wpisał się Paweł Piętka, który bezlitośnie wykorzystał nieporozumienie obrony przeciwników.
Lynka – Auchan 4-7
Zarówno drużyny Lynki jak i Auchan posiadały na swoim koncie 4 punkty, co więcej obie te ekipy miały taki sam bilans bramkowy. Zatem bardzo trudnym zadaniem było przewidzenie końcowego wyniku tego pojedynku.
Lepiej spotkanie zaczęli goście. Bramkę dająca prowadzenie strzelił Bartłomiej Kękuś. Lynka doprowadziła do wyrównania jeszcze przed przerwą. Michał Dachowski ograł w narożniku jednego z obrońców, po czym podał do niepilnowanego Adama Kani, a ten pewnym strzałem umieścił futbolówkę w siatce.
Początek drugiej odsłony należał do gospodarzy. Prowadzenie tej ekipie, strzałem z dystansu dał Dachowski. Dwie kolejny bramki to zdobycze ekipy Auchan. Gol na 2:2 to pewnie wykorzystany rzut karny przez Oskara Brandysa, a uderzenie dające prowadzenie było dziełem Kękusia. Jednak Lynka bardzo szybko wyrównała, za sprawą niezawodnego Dachowskiego. W kolejnej fazie gry uwidoczniła się przewaga gości. Trzy strzelone bramki praktycznie „zabiły emocje" w tym spotkaniu. Co prawda Lynka odpowiedziała jednym trafieniem, lecz strzelanie zakończyła lepsza tego dnia drużyna Auchan. Autorem ostatniej bramki tego pojedynku został Piotr Farbaniec.
Extend Vision – Tesco 2:3
Trzecie spotkanie XIII kolejki II Ligi B nie było tak widowiskowe jak dwa poprzednie. W starciu tym dominowała męska, twarda gra, a akcji podbramkowych było niewiele. W pierwszej odsłonie bardzo długo utrzymywał się bezbramkowy remis. Dopiero uderzenie Karola Szota dało upragnioną bramkę drużynie Extend Vision. Tesco odpowiedziało jeszcze przed przerwą. Dogranie na skrzydło, gdzie znajdował się Piotr Job, który z strzałem z pierwszej piłki pokonał bramkarza rywali.
Po zmianie stron, coraz śmielej zaczęli atakować gracze w białych koszulkach. Prowadzenie, strzałem z najbliższej odległości dał Tomasz Prajzner. Na 3:1 trafił Marcin Ziółek. Gospodarze „nie oddali łatwo skóry". Po zagraniu z głębi pola, bramkę kontaktową zdobył Piotr Waśkiewicz. Na wyrównanie stanu zabrakło jednak czasu.
Amway – RMF Maxxx 3:3
Szlagierowe spotkanie nie zawiodło. W meczu tym oglądaliśmy wszystko czego oczekuje kibic po futbolowym spektaklu: słupki, poprzeczki, fantastyczne parady bramkarzy, przestrzelony rzut karny, a przede wszystkim emocje do samego końca. Był to zdecydowanie najlepszy mecz w tej serii gier.
Początek zdecydowanie należał do gospodarzy. Drużyna RMF Maxxx wyraźnie wyszła nieskoncentrowana na to spotkanie, czego efektem była strata dwóch bramek w początkowej fazie gry. Wraz z upływem czasu, Czarni zaczęli grać coraz odważniej. Pierwszą okazją do strzelenia kontaktowej bramki był rzut karny, którego na cennego gola nie zamienił jednak Wojciech Wolan.
Przestrzelona jedenastka nie podcięła skrzydeł gościom. Pierwszą bramkę dla „Radiowców" strzelił Michał Szczepański, który uderzeniem z ostrego kąta ulokował futbolówkę w dalszym rogu bramki. Gola dającego wyrównanie sprytnym strzałem wewnętrzną częścią stopy zdobył Wolan. Ten sam zawodnik zdobył trzecią bramkę dla swojej drużyny, przez co skutecznie zrewanżował się za przestrzeloną jedenastkę. Gospodarze, za sprawą Pawła Komisarka, błyskawicznie wyrównali. Pomimo wielu prób, zarówno ze strony Amway jak i RMF Maxxx, wynik się nie zmienił. Wydatnie przyczynili się do tego bramkarze oby ekip, którzy niejednokrotnie w niewiarygodny sposób bronili strzały rywali. RMF Maxxx w wyniku remisu z Amway traci pierwsze punkty w bieżących rozgrywkach, tym samym grzebiąc swoje plany o pełnej puli punktów na zakończenie sezonu.
Tauron Dystrybucja – Ericpol 0-4
Ostatnie spotkanie wtorkowego wieczoru na obiekcie Com Com Zone to typowy mecz do jednej bramki. Grali i strzelali jedynie zawodnicy Ericpolu. Pierwszą bramkę, po akcji ze skrzydła, zdobył Seweryn Łach. Przed przerwą, goście podwyższyli wynik meczu, za sprawą uderzenia Ramana Paloski. Piłka po strzale tego zawodnika odbiła się od obrońcy i całkowicie zmyliła goalkeepera gospodarzy.
Druga odsłona również przyniosła nam dwie bramki. Ponownie do notesu sędziowskiego wpisał się Paloska, który uderzył tak mocno, że piłka przełamała ręce bramkarza i wpadła do siatki. Ostatni bramkowy akcent to zdobycz Pawła Karbarza. Zawodnik z numerem 9 na białej koszulce minął obrońcę zwodem, po czym pewnym strzałem ustalił wynik spotkania.
III LIGA A
Atal - Rolls-Royce 9:2
Atal i Rolls-Royce byli pierwszą parą przeciwników we wtorkowej XII kolejce. Gospodarze byli faworytem i nie zawiedli. Ich saldo punktowe w odniesieniu do przeciwnika mówiło samo za siebie. Goście w porównaniu z poprzednim tygodniem w którym odnieśli pierwsze zwycięstwo tym razem nie pokusili się o niespodziankę.
Wszystko zaczęło się w piątej minucie od trafienia Rafała Mamro, który wykorzystał przejęcie na środku boiska i powalczył o dogodną pozycję po prawej stronie boiska. Szybko jednak wyrównali Niebiescy, a konkretnie Joe Bloomfield wykorzystując szybki kontratak. Pierwsze 10 min nie zapowiadało wysokiego wyniku bo gra była naprawdę wyrównana. Worek z bramkami otworzył się po dwóch strzałach Marcina Gzyla, który niczym Messi popisywał się umiejętnościami technicznymi w polu karnym rywala. W ślad za nim poszedł Mamro zapisując kolejne trafienie. Epika Rolls-Royce straszyła groźnymi uderzeniami, ale skuteczność nie była ich mocną stroną. Dlatego zawodnicy na przerwę schodzili przy stanie 4:1. W drugiej odsłonie Gospodarze sukcesywnie powiększali prowadzenie. Najpierw szybkie dwie bramki na konto zapisał Daniel Palasz, później również dwie były autorstwem aktywnego Rafała Mamro, a dziewiąte oczko to zasługa Laurencjusza Krzystolika. Trafienie na otarcie łez w ostatniej akcji zdobył Joe Bloomfield. Ekipa Atal lekko i z przyjemnością zapisuje do ligowej tabeli komplet punktów.
Platinet - IBM BTO 1:3
W drugim spotkaniu na murawę wbiegli Platinet i IBM BTO. Drużyny dzieliło siedem punktów na korzyść ekipy gości. Wypracowana przewaga potwierdzona została na boisku, choć mecz w pierwszej połowie był bardzo wyrównany. Świadczył o tym fakt, że ekipy zapisały na swoje konto tylko po jednej bramce. Przewaga IMB BTO wyklarowała się dopiero w drugiej odsłonie.
Wynik szybko otworzył Eduardo Rodriguez, który zachował się odpowiednio w polu karnym i z bliskiej odległości umieścił piłkę w siatce. Wyrównanie oglądaliśmy dopiero w 16 minucie dzięki trafieniu Michała Szylara, po błędzie bramkarza. W drugiej części szalę na swoją korzyść przechyliła ekipa Gości. Gwałtownie ruszyli oni na bramkę Adriana Bartosza i po chwili Wojciech Wąsik cieszył się z celnego uderzenia z główki, którą wywalczył w ostatniej chwili. Gracze IBM BTO groźnie atakowali, ale brakowało skuteczności. Wynik w końcu na 1:3 ustalił Rodriguez (24') lobując golkipera. W miarę upływu czasu wydawać by się mogło, że taki wynik satysfakcjonuje Gości i tak w rezultacie zapisali oni na konto ważne trzy punkty.
YesSport - KPR 4:2
Jako trzecie zaprezentowały się YesSport i KPR. Gospodarze ostatnio złapali wiatr w żagle i widać to było tego wieczoru. Pokazali, że z tą ekipą każdy musi się liczyć. Byli oni również faworytem do wygranej nad „Ratownikami", którzy plasowali się na ósmym miejscu, lecz nie było łatwo. Spotkanie przez większość czasu było dość wyrównane. Dopiero końcowe minuty przyniosły przewagę.
W pierwszej odsłonie szybko wynik otworzył Marek Gajewski z YesSport (2'), który w odpowiednim momencie dostawił nogę wykorzystując dogranie z autu. W miarę upływu czasu okazało się że była to jedyna bramka w tej części. Pomimo wielu prób strzałów z obu stron zawodnicy na przerwę schodzili przy stanie 1:0. Druga połowa wyglądała o wiele lepiej. Skuteczniej zaczęli ją Goście bo od ładnego trafienia w róg bramki Jakuba Kąkola z dość dużej odległości. Przez długi czas piłka nie mogła znaleźć drogi do siatki. W końcu kapitan zespołu YesSport Łukasz Lepczyński (34') dał przykład i tak poprawił on strzał swojego kolegi - „główką", nadając jej dobry tor lotu. Po chwili popularny „Kiero" czyli Kamil Bobka wykorzystał idealne długie dogranie z autu. Dodatkowo Lepczyński jeszcze raz dopisał kolejne oczko tym razem korzystając z błędu bramkarza. Pod koniec szansę na zmniejszenie przewagi wykorzystał Grzegorz Marczyk (39'), ale było już za późno na choćby remis. W konsekwencji ekipa YesSport zgarnia komplet ważnych punków.
Capgemini - Lumesse 6:2
W czwartym spotkaniu Capgemini zagrał z Lumesse. Wiceliderzy nie mieli, żadnego problemu z pokonaniem rywala, który plasuje się dopiero na przedostatnim miejscu. Nie sprawili gospodarzom, żadnych kłopotów.
W początkowej fazie pierwszej połowy było dość wyrównanie, ale jeszcze przed jej końcem ekipa Capgemini przechylała szalę na swoją korzyść. Jako pierwszy do bramki trafił Sebastian Pisarski z Lumesse poprawiając strzał kolegi, który wylądował na poprzeczce. Wyrównanie przyniósł ładny gol z rzutu wolnego Boris'a Tataw'a. Kolejne dwa oczka na konto zapisał Paweł Andrzejewski popisując się refleksem i wyjątkową aktywnością w polu karnym rywala. Do przerwy na tablicy wyników widniał rezultat 3:1. W drugiej odsłonie sukcesywnie i konsekwentnie trafienia na konto zapisywali Gospodarze. Najpierw Adam Rusnak wysłał potężną bombę w środek bramki, później dzięki dużej zasłudze Andrzejewskiego, Daniel Jakab powiększył prowadzenie. Gracze Lumesse nie wykazywali się skutecznością oraz popełniali dużo błędów w obronie. Jednak piłkę w siatce umieścili jeszcze dwa razy. Jedną Paweł Mucha wbiegając na pełnej prędkości w pole karne, drugą na domiar złego samobójczą. W konsekwencji komplet punktów zasilił wicelidera Capgemini.
Colorex - Krak-Akcesoria 0:7
Na zakończenie XII kolejki Colorex zagrał z Krak-Akcesoria. Mimo, iż gospodarze prezentują całkiem dobry poziom, ulegli oni świetnie spisującym się gościom, którzy wywalczyli dwunasty już komplet punktów.
W pierwszej połowie zauważaliśmy powoli klarującą się przewagę Krak-Akcesoria. Wynik w 14 minucie otworzył Tomasz Dziadowiec, który ładnie przedarł się przez szyki obrony rozgrywając piłkę z Tomaszem Świderem. Po niedługim czasie ten drugi w łatwy sposób dostawiając nogę powiększył prowadzenie. Nim skończyła się pierwsza odsłona Tomasz Świder i Tomasz Wojtasik wykorzystali sprytnie błędy obrony. Dlatego zawodnicy schodzili na przerwę przy sanie 4:0. Tempo gry w drugiej odsłonie wyraźnie zwolniło. Sukcesywnie i konsekwentnie jednak Goście wpisywali kolejne oczka, a konkretnie Tomasz Wojtasik x2 oraz Adrian Dioniziak. Lekkie i łatwe zwycięstwo przechodzi na konto liderującej ekipy Krak-Akcesoria.