Niesamowita pogoń MPO, ciężkie przeprawy liderów w II Lidze D...

YESSPORT I LIGA B

A.S.A. - Komputeo 5:1

Świetnie spotkanie z A.S.Ą rozpoczęli gracze KOMPUTEO, którzy po pieknym strzale Tkaczyka prowadzili 1:0. Strzelony gol jeszcze bardziej pobudził zawodników w pomarańczowych koszulkach i kolejne minuty to ich absolutna dominacja i kilka klarownych sytuacji. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścic...ta stara, ale jakże prawdziwa maksyma sprawdziła się po raz kolejny. Aleksander Lipiński przejął piłkę na środku boiska, minął trójkę rywali i płaskim strzałem nie dał szans bramkarzowi. Wyrównanie dało impuls gospodarzom, którzy osiągnęli znaczną przewagę i w drugiej części spotkania nie dali rywalom najmniejszych szans. A.S.A dominowała i prezentowała futbol dojrzalszy. Na słowa uznania zasłużył Lipiński, który strzelając hattrick wyraźnie przyczynił się do zdobycia 3 punktów w tym spotkaniu. Wynik 5:1 może świadczyć o zdecydowanej przewadze A.S.Y, ale KOMPUTEO rownież miało swoje okazje. Kilka razy gospodarzy ratował słupek, kilka razy bramkarz, a w pozostałych sytuacjach goście wykazali się olbrzymią nonszalancją. A.S.A ograła KOMPUTEO 5:1, a wynik ten zawdzięcza indolencji strzeleckiej rywala oraz zabójczej skutceczności w kluczowych sytuacjach.

J&J Skotniki - Napad.pl 7:1

Prawdziwą lekcję futbolu otrzymali dziś zawodnicy Napadu. J&J dominowało w każdym aspekcie futbolowego rzemiosła i ich zwycięstwo ani na moment nie było zagrożone. Zaczęło się od ładnego strzału Żurka, który nie dał szans bramkarzowi, a w kolejnych minutach trwał festiwal ofensywnej gry gospodarzy. Jak nie serię kilkunastu podań i strzałem do pustej bramki, to z dystansu. Wachlarz rozwiązań akcji ofensywnych godny najlepszych drużyn. Pierwsza połowa skończyła się wynikiem 4:1, ale gdyby goli dla gospodarzy było więcej, to nikogo by to specjalnie nie zdziwiło. Honoru gości próbował ratowac jak zwykle aktywny Nawrot, ale był osamotniony i nie miał wystarczającego wsparcia wśród kolegów z drużyny. Druga połowa to absolutny popis Skotniczan, którzy grając typowy "krakowski" futbol wzbudzali zachwyt zgromadzonych na trybunach kibiców. Naprawdę z ogromną przyjemnością oglądało się dzisiejszy popis gospodarzy. Ostatecznie skończyło się 7:1 dla J&J i był to najniższy wymiar kary.

Nafta-Hostel Deco - ABB 4:3

Arcyciekawie zapowiadał się pojedynek lidera - Nafty z trzecią drużyną ligowej tabeli - ABB i starcie to nie zawiodło. Lepiej zaczęli goście, którzy za sprawą Roberta Płatka objęli prowadzenie. Stracony gol podrażnił lidera, który rzucił się do zdecydowanych ataków. Po kilku minutach gospodarze dopięli swego i po strzale Mirosława Kubica doprowadzili do wyrównania. W końcówce pierwszej połowy obie drużyny stworzyły jeszcze kilka okazji, ale wynik nie uległ zmianie i na przerwę schodziliśmy z wynikiem 1:1. Po zmianie stron gracze Nafty starali się narzucić swój styl gry, ale nadziali się na bolesną kontrę. Robert Płatek wsadził głowę tam gdzie inni baliby się wsadzić nogę i wyprowadził ABB na prowadzenie. Tego już było za wiele dla gospodarzy. Kolejne minuty to ich duża przewaga, czego skutkiem 3 gole i wynik 4:2. Goście jednak nie zamierzali się poddawać i po raz kolejny do siatki trafił Płatek. Na więcej zwyczajnie zabrakło już czasu i Nafta wygrała bardzo ważne spotkanie z ABB 4:3.

Lorenz - MPO Kraków 8:8

To co wydarzyło się w meczu LORENZ - MPO chyba na stałe zapisze się w annałach Biznes Ligi, ale po kolei. Pierwsze minuty to spokojna gra z obu stron, z nieznaczną przewagą gości. Gdy na listę strzelców wpisał się Adam Pawłowski wydawało się, że wszystko zmierza do tego, aby gracze w niebieskich koszulkach odnieśli drugie zwycięstwo z rzędu. Stracony gol zmobilizował jednak LORENZ, którzy z minuty na minutę grał coraz lepiej, osiągając apogeum w okolicach 7 minuty drugiej połowy. Akcje gospodarzy "pachniały"poważnym futbolem, ręce same składały się do oklasków. Raz za razem sunęła szarża w kierunku bramki MPO. Imponował szczególnie Paweł Gawęcki, który podawał, dryblował, strzelał, jednym słowem był wszędzie. Przy wyniku 8:2 zanosiło się na absolutny pogrom gości. I nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki sytuacja na boisku obróciła się o 360 stopni. Zawodnicy zachowywali się tak jakby zamienili się koszulkami. Teraz to MPO dominowało i rozgrywało pełne polotu akcje. Jakub Niepsuj do spółki z Grzegorzem Kornelukiem wchodził w defensywę gospodarzy jak w masło. Na minutę przed końcem pościg gości doprowadził się wyniku 8:8. Iście epicki mecz, iście epickie przeżycie. Piękno futbolu napisane przez graczy MPO. Kiedy wszyscy już w ciebie zwątpili, pokaż im że się mylili. Cudowna postawa graczy MPO, którzy po końcowym gwizdku nie cieszyli się z jednego punktu, a żałowali, że brakło im czasu na 3...

YESSPOERT I LIGA A

Especto - Motorola 8:9

Późna pora rozgrywania meczu sprawiła, że gracze obu ekip stawiły się w 6-osobowych składach, ale w żadnym wypadku nie oznaczało to, że był to mecz gorszy od innych. Od pierwszych minut lepsze wrażenie sprawiało Especto, które górowało nad rywalem dojrzałością taktyczną oraz wyszkoleniem technicznym. Motorem napędowym ich akcji był Adam Piskorz, który rządził i dzielił w obronie, a także bezbłędnie rozgrywał piłkę i napędzał akcje do przodu. Prawdziwym lisem pola karnego okazał się Adrian Sadowski, który był praktycznie bezbłędny w polu karnym rywala. 5:2 do przerwy nie zwiastowało jakichkolwiek problemów w drugiej części dla ekipy gospodarzy. Motorola jednak nie zamierzała tanio sprzedać skóry i ruszyła do zdecydowanych ataków. Jarosław Butanowicz wcielił się w rolę egzekutora i jego 5 goli zadecydowało o 3 punktach dla gości. Gospodarze na własne życzenie przegrali wygrany mecz i trudno dziwić się ich pomeczowemu niezadowoleniu. Ostatecznie Motorola wyszarpała zwycięstwo 9:8 i w dobrych humorach udała się do domu.

II LIGA D

Nazwa.pl – Sparta 4 : 5

Nazwa.pl zmierzyła się ze Spartą w pierwszym meczu pierwszej kolejki rundy rewanżowej. Przed tygodniem obyło się bez niespodzianki – goście wygrali pewnie, różnicą dwóch goli. Przekonaliśmy się, że są w dobrej formie, a zwycięstwo pozwoliło im zmniejszyć stratę do lidera. Gospodarze nie odstawali bardzo poziomem i postawili wysoko poprzeczkę, a do remisu zabrakło niewiele. Obie ekipy od początku ruszyły ostro do pracy, ale piłka jak zaczarowana nie chciała wpaść do bramki i odbijała się od poprzeczki albo od słupków. Dopiero w 12 minucie wynik otworzył Grzegorz Klik z Sparty mocnym i precyzyjnym strzałem z prawej strony boiska. Po chwili oglądaliśmy trafienie powiększające przewagę - autorstwa Jarosława Kamińskiego, a nim skończyła się pierwsza część spotkania Jacek Tympalski jeszcze zdążył sprytnie wpisać się na listę strzelców zauważając, że golkiper rywali wysoko wyszedł do piłki. Do przerwy 3:0.
W drugiej odsłonie zawodnicy Nazwa.pl szybko złapali kontakt bo już w 23 minucie pierwsze oczko dopisał Bartłomiej Świątek, a moment później przewagę pomniejszył Damian Kubal. Uszeregowanie drużyny Sparta pozwoliło na zdobycie jeszcze dwóch oczek, które na konto zapisali Maciej Kudej i Mariusz Molenda. W miarę upływu czasu skuteczność była po stronie Gospodarzy. Najpierw Filip Górkiewicz idealnie wykorzystał rzut wolny, a po niedługim czasie niepilnowany znów umieścił piłkę w siatce. Spowodowało to że na pięć minut przed końcem spotkania walka się zaostrzyła, ale w rezultacie Sparta „doniosła" wynik do końca i zgarnęła trzy punkty do ligowej tabeli.

Bajer Miki Kraków – Teva 4 : 1

W kolejnej batalii o punkty rywalizowały Bajer Miki i Teva. Zieloni po fatalnym początku włączyli się do walki o podium, pomogło im w tym również dzisiejsze zwycięstwo . Niebiesko-zieloni bowiem zgrali dość dobrze, ale brakowało skuteczności. Gospodarze w pierwszej połowie prowadzili różnicą tylko jednej bramki. Wynik w 9 minucie otworzył Marcin Kliś dobijając z główki strzał swojego kolegi z drużyny który odbił się od słupka.
W drugiej odsłonie ekipa Bajer Miki Kraków całkowicie zdominowała mecz. Niedługo po wznowieniu Kuba Wróbel z rzutu wonnego ładnie znalazł lukę między murem a bramkarzem i umieścił piłkę w siatce. Po chwili okazało się że stałe fragmenty świetnie wychodzą zespołowi gospodarzy, a autorem kolejnego oczka był znów Wróbel. W miarę upływu czasu Robert Nowakowski pewnie przedarł się przez obronę rywala i na pełnej prędkości zdobył kolejnego gola. Zespół Teva wykorzystał idealną okazję na zdobycie bramki, a konkretnie Łukasz Banaśkiewicz dobijając strzał kolegi, ale szybko okazało się, że to jest jedyne trafienie w tym spotkaniu. W konsekwencji Bajer Miki Kraków zgarnia komplet ważnych punktów do ligowej tabeli.

4Football Team - IBM SWG 1 : 3

W trzeciej parze zobaczyliśmy 4F i IBM. Trzecia i siódma ekipa stawki prezentowały bardzo zbliżony poziom. Dlatego trudno było tutaj mówić o faworycie. Wszystko zaczęło się w 5 minucie od trafienia Marcina Badylaka, który z dość dużego kąta pierwszy umieścił piłkę w siatce pomiędzy słupkiem a bramkarzem przeciwnika. Szybko odpowiedzieli jednak gości którzy w 7 minucie wyrównali, a konkretnie Tomasz Górka strzałem po długim słupku. W miarę upływu czasu szalę na swoją korzyść przechylili gracze IBM SWG, a autorem kolejnego trafienia był Marcin Salega, który idealnie zszedł do środka pola karnego i mocno uderzył w środek bramki nie dając żadnych szans na obronę.
W drugiej odsłonie gra była dość monotonna, ale wyrównana, sporadycznie pojawiały się groźne strzały. W końcu prowadzenie powiększył Salega i ustalił tym samym wynik spotkania na 1:3 co w konsekwencji dało jego drużynie komplet punktów.

ART BLACK – Selvita 6 : 0

Jako przedostatnie zagrali ArtBlack i Selvita. Czarni nie mieli problemu z pokonaniem niebieskich, którzy nadal czekają na swoje pierwsze punkty. Nie mogli oni pozwolić sobie na rozluźnienie, tym bardziej, że walka o ligowe podium jest zacięta. W pierwszej połowie oglądaliśmy dwie bramki. Najpierw wynik w pierwszej minucie otworzył Andrzej Janecki strzałem w okienko sprzed pola karnego, a później w ślad za nim poszedł Sebastian Wiśniewski, który uderzył po długim słupku.
W drugiej odsłonie pełną kontrolę przejęła ekipa ART BLACK konsekwentnie zaliczając kolejne trafienia. Niedługo po wznowieniu Arkadiusz Krzyszkowski dwa razy dopisał się na listę strzelców. Skutecznością również popisali się Tomasz Sobczyk i po raz drugi Janecki ustalając wynik na 6:0. Lekko i przyjemnie zdobyte zwycięstwo notują gospodarze - ART BLACK wpisując do ligowej tabeli trzy oczka.

KDWT – Dragon 3 : 2

Jako ostatnie na boisku Biznes Ligi zagrali KDWT i Dragon. Szybko okazało się, że było to najciekawsze spotkanie wieczoru. Oglądaliśmy dużo dobrego futbolu oraz zaciętej ale sportowej walki. Gospodarze przed tygodniem zdeklasowali pomarańczowych pokonując ich aż 9:3, ale tym razem Goście sprawili dużą niespodziankę i wprowadzili do meczu nieco ożywienia. Wszystko zaczęło się w czwartej minucie kiedy to właśnie Dragon objął prowadzenie, autorem bramki był świetnie spisujący się Tomasz Mrowca, który dobrze wykorzystał zagranie kolegi i pewnie umieścił piłkę w siatce. Po niedługim czasie oglądaliśmy gola na powiększenie prowadzenia, a konkretnie Maciej Marona z dużego kąta idealnie zmieścił piłkę pod poprzeczkę. Gospodarze kontakt złapali dzięki trafieniu niezawodnego Dawida Witko, który wykorzystał kontratak swojej ekipy. Na przerwę zawodnicy schodzili przy stanie 1:2.
W drugiej odsłonie oglądaliśmy bardzo wyrównane spotkanie, ale stopniowo szalę na swoją korzyść przechylała ekipa KDWT mająca w swoim składzie bardzo skutecznego Witko, który okazał się bohaterem spotkania. Dwie bramki jego autorstwa przyczyniły się do zwycięstwa. Najpierw z dużą łatwością ograł On trzech zawodników i pewnie uderzył, później skupił on na sobie cała obronę rywala, aby zagrać na lewą stronę do niepilnowanych kolegów, który pomogli mu w zdobyciu kolejnego oczka. W rezultacie dało to ważne trzy punkty do ligowej tabeli i umocnienie pozycji lidera.

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie