Kraksport Extraklasa
CEZ Skawina – PKP Cargo 7:3
Pewne zwycięstwo mistrza...
Mecz od początku odbywał się pod dyktando CEZu. Częściej zawodnicy tej ekipy znajdowali się przy piłce, więcej razy również meldowali się z nią pod bramką PKP, czego efektem były zdobyte dość szybko 3 bramki. Rywale starali się odgryzać w kontrach, w których błyskawicznym wyprowadzaniu celował zwłaszcza dobrze dysponowany Popiel – te do przerwy dały im jednak tylko 1 bramkę. W drugiej połowie CEZ podwyższał prowadzenie, PKP natomiast nie chcąc iść w ślady innych ekip i nie dopuścić do blamażu, co jakiś czas również starało się podreperować swoje konto bramkowe. Ostateczny wynik 7:3 dla Skawiny – przeciwnicy tanio jednak skóry nie sprzedali i momentami byli jak najbardziej równorzędnymi rywalami dla CEZu.
BAD-MAR – Kompania Piwowarska 6:3
Niespodzianki nie było...
Zdecydowanie korzystnej od pierwszych minut prezentowali się zawodnicy BAD-MARu, którzy znając słabości Kompanii sami starali się prowadzić grę, a narzucając wysokie tempo chcieli zdaje się jak najszybciej 'wyleczyć' ich z sił do wyprowadzania kontrataków. Szybko zdobyte prowadzenie 2:0 zdawało się potwierdzać skuteczność obranego planu, 'Piwoszom' za sprawą wykorzystanego rzutu karnego udało się jednak złapać kontakt. Już kolejna akcja dała im wyrównanie, co mocno podrażniło zawodników Probudu, którzy szybko wyszli ponownie na prowadzenie – mecz nabrał w tym momencie jeszcze większego tempa, i 2 połowa zapowiadała się nad wyraz ciekawie. Jedni i drudzy dążyli intensywnie do powiększenia zdobyczy bramkowej, przez jakiś czas jednak kolejne gole nie padały. Gdy Kompanii udało się ponownie doprowadzić do remisu, niektórzy zaczęli wietrzyć sensację. Ostatnie 10 minut należało jednak do ekipy grającej w ciemnych strojach – 3 trafienia ostatecznie pozbawiły 'Piwoszy' złudzeń, sam mecz zakończył się spodziewanym zwycięstwem BAD-MARu.
Medicina/Bikershop – Probud 2:4
Hit dla Probudu...
Od pierwszych minut spotkanie toczyło się w bardzo szybkim tempie. Zawodnicy obydwu drużyn ci chwila pojawiali się pod bramkami przeciwników – dobrze z reguły jednak swoją robotę wykonywali defensorzy. Trzykrotnie zostali oni jednak przechytrzeni już w pierwszej odsłonie – dwie bramki zdobył Probud, raz ukłuła Medicina. Ani na moment tempo nie 'siadło' w drugich 20 minutach. W dalszym ciągu piłka płynnie i dynamicznie wędrowała między bramkami obydwu drużyn, zaś sprawa wyniku pozostawał przez dłuższy czas otwarta. Ostatecznie, podobnie jak to miało miejsce w pierwszej odsłonie, skuteczniejszy okazał się Probud – ponownie w stosunku 2:1. Końcowy wynik 4:2 wydaje się być sprawiedliwym rozstrzygnięciem – więcej klarownych okazji wykreowali sobie zawodnicy grający w żółtych znacznikach, lepiej wytrzymali też – posiadając w przeciwieństwie do Mediciny rezerwowych – zawrotne tempo spotkania.
Geozenit – Fideltronik 15:1
Kolejny pogrom Geo...
Nie inaczej jak pogromem już w pierwszej połowie skończyć musiał się przystąpienie do rywalizacji w osłabieniu przez Fideltronik. W prawdzie kilka minut zajęło 'Błękitnym' napoczęcie rywala, gdy jednak po centrostrzale Spasiuka trafił Kluza, zaczęliśmy być świadkami prawdziwego festiwalu strzeleckiego ekipy Geo. Raz po raz, po składnych akcjach, ale i bezlitośnie wykorzystując błędy rywali pakowali oni piłkę do siatki, już do przerwy 'wykręcając' wynik 6:0. Nie pomogło drużynie Fideltronik dołączenie siódmego zawodnika – druga odsłona to już zabawa na całego pod bramką ekipy grającej w czerwonych strojach. Wykorzystując na oko mniej niż połowę 'setek' i tak udało się Geo dobić do 15 bramek. Honor Fideltronik uratował w samej końcówce, wynik 15:1(już 2 z rzędu w tym wymiarze zwycięstwo Geozenitu!!!) nie wystawia jednak tej drużynie najlepszej opinii.
I Liga B
iCar III - Amway 3:3
Ciekawiej po przerwie
Fatalna końcówka pierwszej części, w której Amway stracił 2 gole nie była w stanie załamać zespołu gości. Zmasowane ataki jednego z faworytów do awansu przyniosły zamierzony efekt i wynik na świetlnej tablicy wskazywał remis 2:2. Żadna z ekip nie zamierzała zadowalać się jednym punktem, w efekcie czego sytuacji w końcowych fragmentach było sporo, zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Gdy Krzysztof Groblicki w sytuacji "1na1" łatwo poradził sobie z Dawidem Dolańskim i trafił do siatki wydawało się, że 3 punkty trafią do "Taksówkarzy". Amway po raz kolejny pokazał jednak ogromny hart ducha i za sprawą Konrada Nowakowicza doprowadził do remisu 3:3, po czym sędzia zakończył mecz.
iCar II - iCar 0:3
Jednostronne derby
Derbowe starcie "Taksówkarzy" rozczarowało ostrzących sobie zęby na to starcie kibiców. Wszystko za sprawą zespołu gości, który całkowicie zdominował boiskowe wydarzenia, wybijając rywalowi z głowy grę w piłkę. Różnica w poziomie zaangażowania i determinacji była przygniatająca, o co ogromne pretensje do swoich partnerów miał bramkarz gospodarzy - Dariusz Młodzianowski. Świetnie dysponowana "jedynka" iCar II raz po raz zmuszana była do nadludzkich interwencji, z których w większości wychodziła zwycięsko. Świetna postawa Pana Dariusza, że iCar wygrał derbowe starcie "zaledwie" 3:0.
ALIOR BANK - ProEko 2:4
Alior wciąż bez punktu
Grający niezłe zawody Alior Bank po raz kolejny schodzi z boiska pokonany. Gospodarze w starciu z wyżej notowanym rywalem mieli z gry bardzo dużo i z pewnością końcowego wyniku muszą bardzo żałować. Doświadczona ekipa gości w kilku sytuacjach była w dużych tarapatach, ale koniec końców cel jakim były 3 punkty został zrealizowany i wypada się z tego cieszyć. Świetną partię w zespole ProEko rozegrał Mieszko Pacanowski, który nie tylko dyrygował swoimi partnerami w defensywie, ale także był ogromnym zagrożeniem pod bramką Alior Banku. Gospodarze punktów szukać muszą w kolejnych spotkaniach, żeby to osiągnąć do niezłej gry wypada dołożyć skuteczność...
Polplast - Rigor Mortis 3:1
Pierwszy "raz" Polplastu
Od pierwszych minut uwidoczniła się przewaga gospodarzy, którzy rozkręcali się z każdą kolejną, udaną akcją. Po kilku minutach było już 2:0 i goście znaleźli się w naprawdę trudnym położeniu. Kontaktowy gol zdobyty tuż przed przerwą pozwolił im jednak uwierzyć, że nie wszystko w tym meczu jest stracone. Po zmianie stron byliśmy świadkami wymiany ciosów, z której zwycięsko wyszedł Polplast, który golem na 3:1 autorstwa Emila Bałuckiego zakończył to spotkanie.
J&J Skotniki - VSoft 0:6
Koszmarna defensywa
Końcowy wynik tego spotkania świadczyć może o ogromnej przewadze gości, którzy rywalowi nie dali najmniejszych szans. Na boisku tak to jednak nie wyglądało. Gospodarze grali z VSoftem jak równy z równym, ale koszmarna postawa w defensywie pozbawiła ich szansy na korzystny rezultat. Z nieporadności gospodarzy najchętniej korzystał Adam Łuszcz. Snajper "żółtych" dał mocno we znaki Pawłowi Sekule, który dwoił się i troił w bramce Skotnik, ale uchronić swojej drużyny przed wyraźną przewagą nie zdołał, a Łuszcz zakończył mecz z hattrickiem i tytułem MVP spotkania.