II Liga D
Mostostal Kraków - MPO Kraków 2:5
Powinno być więcej
Już przed pierwszym gwizdkiem sędziego Mostostal postawił się w bardzo trudnym położeniu. Sześcioosobowy skład wprawdzie próbował przeciwstawić się rywalowi, lecz ten szybko "odjechał" na 3 gole. Pewne prowadzenie i osłabienie przeciwnika wprowadziło w szeregi MPO niebywałą wręcz nonszalancję. Multum fantastycznych okazji zaprzepaszczonych zostało przez dekoncentrację. Koniec końców udało się wygrać 5:2, ale chyba każdy zawodnik w pomarańczowej koszulce odczuwał po tym meczu spory niedosyt.
LGBS - Dragon 8:3
Za łatwo
Przewodzący tabeli LGBS spodziewał się bardzo ciężkiej przeprawy. Dragon nie raz udowadniał, że w piłkę grać potrafi, ale tego wieczora zbyt wysokiej poprzeczki rywalowi nie zawiesił. W zasadzie od początku spotkania warunki na boisku dyktowali gospodarze, którzy po dwóch trafieniach Kobylca prowadzili 2:0. Goście nie byli w stanie się po tych ciosach otrząsnąć, a lider punktował dalej. Trio: Dziura - Kobylec - Ramancou wjeżdżało w defensywę "pomarańczowych" jak w masło i nawet świetna postawa bramkarza nie była w stanie im przeszkodzić. Ostatecznie LGBS wygrał 8:3, robiąc milowy krok w kierunku I Ligi.
Korporaci - Revo Drink Team 3:2
Majewski na wagę zwycięstwa
Zawodnicy Korporatów oraz Revo stanęli na wysokości zadania, stwarzając bardzo dobre widowisko. Wicelider rozpoczął z wysokiego "C" szybko obejmując prowadzenie, ale ich radość nie trwała zbyt długo. Jacek Tympalski nie miał problemów z wykorzystaniem rzutu karnego i zrobiło się 1:1. Po zmianie stron obie drużyny dążyły do przechylenia szali na własną korzyść. Raz po raz kotłowało to w jednym, to w drugim polu karnym. Na minutę przed końcem wynik na świetlnej tablicy wskazywał 2:2. Wtedy do piłki ustawionej na 10 metrze podbiegł Patryk Majewski i celnym strzałem dał Korporatom arcyważne 3 punkty.
HLD - Alexmann 4:2
Wygrał lepszy
Z perspektywy całego spotkania HLD było zespołem zdecydowanie lepszym, o wyższej kulturze gry i zasłużenie zgarnęło 3 punkty. Ataki gości opierały się na osamotnionym Schachererze, który w pojedynkę zbyt wiele zdziałać nie mógł. Dobrze zorganizowani zawodnicy gospodarzy imponowali ruchliwością oraz łatwością w stwarzaniu sobie klarownych okazji. Końcowy wynik dziwić więc nie może. HLD do triumfu poprowadził bardzo dobrze tego wieczora dysponowany Jacek Suder. Dwa gole i asysta mówią same za siebie.
Atal - Lanster 5:3
Skrzyński wziął to na siebie
Bez Pishchevskiego Atal też potrafi wygrywać. W starciu z Lansterem odpowiedzialność za strzelanie goli dla swojego zespołu wziął Piotr Skrzyński, który mecz zakończył z hattrickiem. Goście mogą sobie po tym starciu pluć w brodę. Nie byli słabsi od rywala, przy stanie 0:2 mieli kilka naprawdę niezłych okazji, ale nie potrafili tego wykorzystać. Gdy Atal otrząsnął się z chwilowego letargu wybił rywalowi z głów marzenia o punktach. Po tym zwycięstwie "czerwoni" zbliżyli się w tabeli do miejsca premiowanego awansem do I Ligi, które było celem tego zespołu przed startem sezonu.
III Liga C
PKO - Kolporter II 5:2
Chcieli złapać kontakt
Spotkanie trzeciej drużyny z dziewiątą było wyrównane od samego początku. Pierwsza połowa minęła na pod znakiem PKO, którzy już w pierwszej połowie wysunęli się na prowadzenie dzięki dwóm celnym strzałom w siatkę przeciwnika. Na początku drugiej połowy kolejne piłki wpadły w siatkę zespołu w pomarańczy. Po czwartym golu dla białych Janusz Dziaduła dwukrotnie trafił w bramkę PKO. Gdy zespół Kolporter II miał nadzieję na złapanie kontaktu, Mikołaj Leśniakiewicz trafił w ich bramkę, przeważając wynik spotkania. Dzięki tej wygranej zespół PKO został liderem tabeli.
IP GBSC - Rolls-Royce 10:1
Nie dali za wygraną
Mecz czwartej drużyny z ósmą zapowiadał sporo emocji jeszcze przed wejściem zawodników na murawę boiska. Pierwszą połowę zdominowali zawodnicy w zieleni, lecz niebiescy Też dość często pojawiali się pod bramką przeciwnika, co skutkowało wynikiem 3:0 w pierwszej połowie.Druga połowa była zdecydowanie bardziej łaskawa dla zawodników Rolls-Royce, ponieważ udało im się strzelić jedną bramkę. Nie zdało się to jednak na wiele, ponieważ zespół w zieleni nie dał za wygraną strzelając przeciwnikom kolejne siedem bramek.
FMCTI - SSC 0:2
Po jednym
Spotkanie lidera tabeli z szóstym zespołem było zdecydowanie bardziej ciekawe niż mogłoby się wydawać. Dużo akcji podbramkowych, o dziwo szóstego zespołu utrzymywało widza w napięciu, lecz nie skutkowały one bramkami. Pierwsza połowa skończyła się wynikiem 0:1 dzięki bramce Wojciecha Rumiana. Druga połowa wyglądała dokładnie tak samo jak pierwsza - atak na bramkę i szybki kontratak przeciwników, lecz znowu Wojciech Rumian zdobył bramkę dla zespołu SSC. Przez taki wynik lider tabeli spadł na trzecie miejsce.
KPR - REN-BET 1:10
Uratowani w ostatnich sekundach
Spotkanie kończące tę kolejkę było meczem dziesiątej drużyny z siódmą. Zawodnicy zespołu KPR pojawili się w minimalnym, pięcioosobowym składzie, przez co byli z góry skazani na porażkę. Niecelne podania, nie dokańczanie akcji, niecelne strzały oraz zmęczenie pressingiem żółtych za skutkowały stratą czterech bramek już w pierwszej połowie. Mimo tego ambitni ratownicy nie poddawali się, ciągle zawzięcie walcząc o przetrwanie i pomimo utraty kolejnych sześciu bramek, sekundy przed wygwizdaniem końca spotkania ratownicy uratowali honor strzelając bramkę.