II Liga B
TESCO – BAT 8:2
„Odpalili" po przerwie
Zespół British American Tobacco miał swoje „5" minut w starciu z Tesco, ale koniec końców miło tego starcia wspominać nie będzie. Utrata pierwszego gola podziałała trzeźwiąco na gospodarzy, którzy odważniej zaatakowali i na sekundy przed końcem pierwszej części prowadzili 2:1. Niestety dla nich taki wynik do przerwy się nie utrzymał, a gol strzelony do „szatni" tchnął nowego ducha w zespół gospodarzy. Druga połowa to już totalna dominacja Tesco i bezproblemowe zwycięstwo. Jak już zwykło bywać wymierny udział w sukcesie tej ekipy miał Krystian Rak. Napastnik „białych" był nie do powstrzymania dla obrońców gości i mecz zakończył z dorobkiem 4 goli.
Extend Vision – Teva 0:1
Takie zwycięstwa cieszą najbardziej
Teva znowu stawiła się na mecz w niekompletnym składzie, ale tym razem wynik końcowy był o niebo lepszy niż ostatnio. W starciu z Extend Vision niespodziewanie to goście prowadzili grę i byli zespołem nie owijając w bawełnę...lepszym. Szczelna gra w defensywie i błyskawiczne kontry. Taki plan taktyczny przyniósł zamierzony efekt i przyczynił się do zwycięstwa. Gospodarze mogą sobie pluć w brodę, bo szansa na punkty była duża, ale brak pomysłu na grę i zbyt wolne tempo rozgrywania akcji było niczym woda na młyn dla osłabionego rywala. Po raz kolejny wielkie brawa należą się ambitnym zawodnikom Tevy, których chyba nic nie jest w stanie złamać.
Polplast – Tauron Dystrybucja 5:0
Polplast niczym walec przejechał się po bezradnym liderze
W fatalnej dyspozycji znajduje się w ostatnim czasie zespół Tauron Dystrybucja. W starciu z Polplastem lider „nie ugrał nawet sztycha" i jak najbardziej zasłużenie zszedł z boiska pokonany. Nabuzowani gospodarze wyszli na boisko z wiarą we własne możliwości oraz chęcią zwycięstwa i było to widoczne w każdej akcji, w każdym kopnięciu futbolówki. Bezradni goście nie byli w stanie nawet skonstruować składnej akcji, przez co zagrożenia pod bramką rywala praktycznie nie stwarzali. W następnej kolejce Tauron zmierzy się z rozpędzonym Revo. Jeżeli zaprezentuje się tak słabo jak z Polplastem to może być to dla nich bardzo bolesne doświadczenie...
OSTC – IBM SWG 2:3
Problemy kadrowe im nie straszne
Pomimo kilku osłabień zespół IBM SWG pokonał OSTC i wciąż pozostaje w walce o czołowe lokaty II Ligi B. 3 punkty muszą gości niezmiernie cieszyć, gdyż gospodarze to bardzo niewygodny rywal, który problemy stwarza każdemu kolejnemu przeciwnikowi. Nie inaczej było w tym spotkaniu. Tuż po zmianie stron „fioletowo-biali" wyrównali stan gry na 2:2 i uwierzyli, że punkty są w ich zasięgu. Kolejne minuty mijały nam pod znakiem ich przewagi, ale bez zarzutu w bramce gości spisywał się Wojciech Miś. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i znowu ta stara piłkarska prawda się sprawdziła. Tuż przed końcowym gwizdkiem IBM strzelił trzeciego gola i wygrał mecz.
Revo Drink Team – PKO Bank Polski 11:0
„Jak to mówią młodzi ludzie - MASAKRACJA"
To było ciężkie 40 minut dla PKO. W „szóstkę", bez nominalnego bramkarza, przeciwko bardzo silnej drużynie. To nie mogło się inaczej skończyć. Gospodarze wykorzystywali swoją boiskową mądrość i ogranie w każdej akcji, boleśnie punktując słaniającego się na nogach rywala. 11:0 to chyba i tak dość niski wymiar „kary", bo sytuacji Revo miało bardzo dużo. Wynik i obraz meczu trafnie skomentował „idol" polskiej sceny kibicowskiej – Darek Szpakowski.
II LIGA C
Biprotech - IBM BTO 6:1
Gra z kontry kluczem do zwycięstwa
Błękitni mieli niewiele do powiedzenia w starciu z Biprotechem. Gracze w biało-czarnych strojach szybko wyszli na kilku bramkowe prowadzenie i ani przez moment nie byli zagrożeni w tym spotkaniu. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 5:1, natomiast w drugiej Biprotech już tyle goli nie zdobył, ale konsekwentnie kontrolował wynik spotkania. IBM zdecydowanie odstawał w tym dniu od rywala pod względem sił, co przekładało się na brak krycia rywala, który bezwzględnie wykorzystywał swoje szanse.
Probud - Platinet 3:4
Koniec pięknej serii Probudu
Platinet został pierwszą drużyną, która zdołała pokonać Probud w rozgrywkach Biznes Ligi, chociaż przez długi czas nic na to nie wskazywało. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Probudu 2:0, a w drugiej obecny lider II Ligi C prowadził już 3:1. Wtedy obudził się Platinet, dogonił rywala i wyszedł na jednobramkowe prowadzenie, którego już nie oddał. W tych emocjonujących okolicznościach "Platynowi" włączają się do walki o mistrzostwo ligi. Dzięki temu zwycięstwu tracą do liderujących, Probudu i Krak-Akcesoria 2 punkty. Licznik spotkań bez porażki Probudu zatrzymuje się tym samym na liczbie dziewięć.
Food Care - Przedszkole Fair Play 2:7
Maszerują przedszkolaki
Przedszkole Fair Play odnosi 4 zwycięstwo z rzędu i na dobre włącza się do walki o podium. Gracze w błękitnych koszulkach nie dali cienia nadziei na dobry wynik Food Care'owi . Prym w zwycięskiej drużynie wiedli, bezkompromisowy obrońca Ryszard Maj, a także niezwykle doświadczony Rafał Data. Food Care zamyka tabelę, Przedszkole znajduje się tuż za podium.
Atal - LGBS 2:12
Odwrócenie ról
Ostre strzelanie urządzili sobie gracze LGBS w starciu z czerwonymi. Atal był bezradny wobec świetnej formy takich zawodników, jak: Bartłomiej Kądziołka, Marcin Kordaszewski czy też niezawodny asystent Przemysław Gajewski. Oglądając to spotkanie, trudno było uwierzyć, że to LGBS jest niżej w tabeli, ale patrząc w protokoły można było znaleźć wyjaśnienie takiego przebiegu meczu. W składzie Atala zabrakło wielu znaczących zawodników, natomiast LGBS tym razem nie miał tak dużych problemów kadrowych, z którymi borykał się niejednokrotnie wcześniej.
Krak-Akcesoria - Gazownicy Fair Play 9:3
Wygrała postawa Fair Play
Wobec zachowania zawodników Krak-Akcesoria, wynik spotkania zszedł na dalszy plan. Wspomniani gracze wobec braku jednego zawodnika w składzie Gazowników, również postanowili wystąpić w "szóstkę". Dzięki czemu obydwa zespoły rywalizowały w równych składach. Gdy doszło do starcia, ekipa Krak-Akcesoria nie miała już litości dla swoich rywali, chociaż Ci starali się nie pozostawać dłużni i dzięki ambitnej postawie zdołali trzykrotnie trafić do siatki. Po spotkaniu Piotr Froński, kapitan Gazowników Krakowskich nie krył słów uznania za sportową postawę w kierunku rywala, które za pomocą tego tekstu przekazujemy.