I Liga A
State Street II – ggmedia.pl 1:0
Budzowski przesądził
Pierwsze dzisiejsze spotkanie to pojedynek wicelidera ggmedia z szóstą drużyną, czyli State Street II. Bardzo wyrównana pierwsza połowa nie przyniosła żadnej bramki a emocji było jak na lekarstwo. Natomiast po zmianie stron byliśmy świadkami zupełnie innego widowiska, Błękitni coraz częściej dochodzili do klarownych sytuacji strzeleckich ale świetnie między słupkami spisywał się Kotarski, który uchronił swój zespół od straty bramki. Niespodziewanie to niżej notowany State Street uzyskał prowadzenie w 10 minucie drugiej połowy za sprawą Budzowskiego, a wynik pomimo wielu prób ggmedia do końca już się nie zmienił.
HCL Poland – RMF Maxxx 2:8
Kolejne okazałe zwycięstwo
Według tabeli - w której drużyny dzieli zaledwie jeden punkt - miał być to mecz na szczycie, jednak jak pokazała rzeczywistość różnica w umiejętnościach piłkarskich jest dużo większa. Pierwsza część spotkania nie zapowiadała tak wysokiej porażki HCL, zespół w niebieskich koszulkach jako pierwszy strzelił bramkę a na przerwę schodził z jednobramkową stratą do lidera. Po zmianie stron grali już tylko Radiowcy, popisowy występ zaliczył Musiał, który raz za razem karcił bramkarza rywali. Licznik zatrzymał się na ośmiu trafieniach dla RMF i był to najmniejszy wymiar kary jaki mógł spotkać Niebieskich.
A.S.A – ElectronicOutlet 3:2
A.S.A minimalnie lepsza
Mecz sąsiadów środka tabeli nie przyniósł niespodzianki, minimalnie i zasłużenie wygrał zespół wyżej notowany, który pokazał, że potrafi grać w piłkę i może pokonać każdego. Czerwoni od początku grali w osłabieniu mając o jednego zawodnika mniej w polu co szybko wykorzystali przeciwnicy wychodząc na prowadzenie. Pomimo uzupełnienia składu po przerwie przez ElectronicOutlet to A.S.A dołożyła kolejne dwa trafienia. Czerwoni wzięli się w garść i w końcowych minutach przycisnęli przeciwnika, udało się nawet strzelić bramkę kontaktową ale na kolejne trafienia zabrakło czasu i szczęścia, którego dzisiaj ewidentnie zabrakło.
Platinet – Sparta 7:3
Przebudzenie Platinetu
Kolejne dzisiaj spotkanie, w którym spotykają się drużyny sąsiadujące ze sobą w tabeli i po raz kolejny wygrał zespół wyżej notowany. Platinet po ostatniej skromnej wygranej z pretendentem do awansu tym razem również nie dał szans przeciwnikowi wygrywając wysoko. Od początku widać było, która drużyna zgarnie dzisiaj komplet punktów, Platinet raz za razem stwarzał sobie sytuacje a ozdobą spotkania były strzały z dystansu Gruszki, z którymi nie radził sobie bramkarz Sparty. Licznik zatrzymał się na siedmiu trafieniach a Platinet zdobył drugi komplet punktów awansując na piątą pozycję.
Capgemini – Poltynk 2:1
Rzut karny zadecydował
Dzisiejszy wieczór obfitujący w pojedynki sąsiedzkie tym razem połączył dwie drużyny, które do tej pory nie zdobyły jeszcze punkty – był to więc mecz bardzo ważny bo przełamanie często jest zalążkiem dobrej passy. Pierwsza połowa ostra i zacięta nie przyniosła rozstrzygnięcia. Druga część bardzo długo przypominała tą pierwszą, ale to Poltynk jako pierwszy zdobył bramkę i gdy wydawało się, że Czarni dołożą kolejne trafienia przebudził się Capgemini. Zawodnicy w białych strojach szybko wyrównali a walka do końca opłaciła się i karnego na zwycięską bramkę zamienił Bałchan, dzięki czemu Capgemini zdobyło swoje pierwsze bardzo ważne trzy punkty.
II Liga C
Tauron Dystrybucja – IBM BTO 5-0
Wciąż bez straty punktów
Zmagania w II Lidze C rozpoczęliśmy od wysokiego zwycięstwa, kroczącego od wygranej do wygranej, zespołu Tauronu. Ogromny wkład w ten sukces miał Sebastian Gregorczyk, który aż czterokrotnie znalazł drogę do siatki IBM. Warto nadmienić również dokonania bramkarza Gospodarzy – Konrada Chrobaka. Okrągłe zero po stronie zdobyczy bramkowej zespołu w błękitnych strojach to w głównej mierze zasługa świetnie dysponowanego goalkeepera Tauronu. Po stronie Gości można wyróżnić głównie Mateusza Pączka, który swoimi indywidualnymi akcjami stwarzał największe zagrożenie pod bramką Chrobaka.
Kraków Airport Taxi – Tesco 3:4
Udany pościg
Rzadko zdarza się by drużyna prowadząca do przerwy trzema trafieniami schodziła z boiska pokonana. Taksówkarze na ich nieszczęście takiej sztuki dokonali. Po trafieniach Zięby, Izowskiego i Podedwornego w bardzo dobrych nastrojach schodzili na przerwę. Po zmianie stron sytuacja na boisku diametralnie odmieniła się, Tesco systematycznie zdobywało kolejne bramki, by finalne ukłucie zadać w końcówce i cieszyć się z kompletu punktów.
4F – Black Mesa 3:6
Nierówne proporcje
Grać w sześcioosobowym zestawieniu nie jest łatwo przeciwko siedmiu rywalom. Drużyna 4F, osłabiona kadrowo, dostąpiła próby osiągnięcia niemożliwego i w starciu z Black Mesą, chciała zdobyć pełną pulę. Niespodziewanie, to właśnie gospodarze jako pierwsi zdobyli bramkę, lecz kolejne minuty obnażyły braki kadrowe tego zespołu. 3-1 do przerwy było najniższym wymiarem kary. W drugiej części gry uwidoczniła się przewaga zawodników w czarnych koszulkach, jednakże ci pudłowali na potęgę, zdobywając jedynie trzy trafienia w drugiej odsłonie.
Extend Vision – ZasadaAuto.pl 3:3
Spotkanie pełne emocji
Pierwsza połowa nie była ciekawym widowiskiem, sytuacji podbramkowych mieliśmy jak na lekarstwo. Dopiero w końcówce pierwszej odsłony Zasada wyszła na prowadzenie i w lepszych humorach schodziła na przerwę. Po zmianie stron zaatakowali zawodnicy w szarych strojach, zdobyli dwie bramki, wychodząc na prowadzenie. Kulminacyjnym punktem tych zawodów była czerwona kartka pokazana zawodnikowi Extend. Z racji tego, że Gospodarze grali jedynie gołą siódemką, po otrzymaniu kary mogli grać już tylko w sześciu. Nie przeszkadzało im to jednak w zdobyciu jeszcze jednej bramki, lecz Zasada nie pozostawała dłużna i chwilę później wyrównała. W końcówce kilkoma bardzo ważnymi interwencjami popisał się bramkarz Extend Vision, Daniel Nowak, który uratował punkt swojej ekipie.
III Liga B
Skanska – Control Process Electrical 6:3
Ryzyko nie popłaciło...
Od początku spotkania dużo lepiej w ataku pozycyjnym wyglądała ekipa CPE, kontrami starali się za to odgryzać zawodnicy Skanskiej. Jedna z nich dała im nawet prowadzenie, co bardzo podrażniło drużynę Control. Jeszcze przed gwizdkiem kończącym 1 połowę dwukrotnie udało im się zmusić do kapitulacji świetnie dysponowanego Grucę. Początek drugiej odsłony należał do zawodników grających w różowych koszulkach – dwie składne akcje wyprowadziły ich ekipę na prowadzenie. W tym momencie CPE postawiło wszystko na jedną kartę i postanowiło atakować praktycznie kompletem zawodników. Decyzja odważna, przyniosła jednak skutek odwrotny do pożądanego. Udało się co prawda zdobyć w ten sposób jeszcze jedną bramkę, 3 kolejne po stronie strat oznaczały jednak wysokie zwycięstwo Skanskiej 6:3.
Fragmentum – Straż Pożarna 4:1
Pewne zwycięstwo Fragmentum...
Od pierwszych minut zdecydowanie atakowała drużyna Fragmentum. Zdobyte szybko prowadzenie bardzo rozochociło zawodników grających w żółtych strojach, a nabyta nadmierna pewność siebie mogła się szybko na nich zemścić. Gdy jednak w jednej z sytuacji ich golkiper okazał się bezradny, z pomocą przyszedł mu słupek, który nie pozwolił Straży doprowadzić do remisu. Zdradliwe prowadzenie 1:0 udało się jeszcze w pierwszej połowie powiększyć do trzybramkowych rozmiarów, co stawiało 'Strażaków' przed bardzo ciężkim zadaniem w drugiej połowie meczu. Przerosło ono ostatecznie ich możliwości – szybko zdobyty gol na nic się zdał, bowiem rywalom po chwili również udało się powiększyć dorobek bramkowy, po czym kontrolowali oni spokojnie przebieg gry już do końca spotkania. 4:1 i trzy punkty wędrują na konto Fragmentum.
Nokia – Luxoft 1:1
Typowy mecz 'na remis'...
Bardzo wyrównana pierwsza połowa przyniosła po 1 bramce dla obydwu ekip. Również sam obraz gry nie wskazywał na przewagę żadnej z drużyn – sytuacje podbramkowe marnowali na potęgę zarówno zawodnicy Luxoftu i Nokii. Druga odsłona to typowy 'mecz walki'. Nadmiernie ostre starcia, szarpane akcje i wzajemne pretensje po obydwu stronach barykady zdecydowanie nie wystawiały najlepszej oceny temu widowisku. Wprawdzie na brak sytuacji podbramkowych ponownie nie mogliśmy narzekać, pod jedną i drugą bramką brakowało jednak skutecznego wykończenia. Końcowy wynik 1:1 budzi niedosyt zarówno w ekipie Nokii jak i u zawodników Luxoftu, nie krzywdzi jednak żadnej ze stron.
Biprotech – Sterling Credit Menagment 0:3
Szczęście sprzyjało Sterlingowi...
Idealnym podsumowaniem pierwszej części gry były rzuty wolne wykonywane przed obydwie drużyny. Piłka po rozegraniu trafiała z reguły już w pierwszym kontakcie do przeciwnika, po strzałach zaś wysoko nad bramką albo... za boczną linią boiska. Podobne nieprzygotowanie widoczne było w ogólnym obrazie gry jednej i drugiej ekipy. Szczęście sprzyjało drużynie Sterling, i to oni po szybko zdobytej bramce schodzili na przerwę z minimalnym prowadzeniem 1:0. W okolicach środka 2 odsłony udało im się je podwyższyć, a w samej końcówce dobić rywala trzecim ciosem. Tym samym to 'zieloni' wywożą z obiektu JJ 3 punkty, choć trzeba zawodnikom Biprotechu oddać, że sytuacji podbramkowych stworzyli sobie w drugiej połowie tyle, że mogli ten mecz przy lepszej skuteczności nawet zremisować.
Sappi – Energoprojekt 6:4
Obudzili się w 2 połowie...
Obustronne zmasowane ataki, których świadkami byliśmy w 1 połowie przyniosły już przed przerwą grad bramek. 3:2 dla ekipy Energoprojektu było zasługą zdecydowanie lepszej skuteczności zawodników tej ekipy, jednak to Sappi w tej odsłonie sprawiało wrażenie drużyny lepiej zorganizowanej i stwarzającej większe zagrożenie w ofensywie – brakowało im jednak ewidentnie kogoś, kto w kluczowych sytuacjach pod bramką rywala postawi 'kropkę nad i'. W drugiej połowie udało im się jednak odwrócić losy tego spotkania, a wynik 4:1, jaki udało im się w tej części gry 'wykręcić' zdecydowanie musi budzić duży respekt i rozwiewać wątpliwości odnośnie tego, kto w tym meczu bardziej zasłużył na to, by dopisać sobie do dotychczasowego dorobku kolejne 3 punkty.