Podsumowanie sezonu Kraksport Extraklasy...

 ProEko
Przebieg sezonu: Już od pierwszej kolejki ProEko miało problem, by dotrzymać kroku pozostałym ekipom. Co prawda nie okupowało ostatniej lokaty, lecz nijak nie mogło wydostać się powyżej szóstego miejsca. Odpuszczenie końcówki spowodowało, że zielonym przyszło pożegnać się z Ekstraklasą, choć na pewno nie byli najsłabszą z grających w niej ekip. Czy szybko powrócą? Przyjdzie nam się przekonać.

Najlepszy mecz: 6:2 z Especto w piątej kolejce. Druga wygrana w sezonie, odniesiona nad nieźle się spisującą (przynajmniej w poprzednim sezonie) drużyną czarnych była promykiem nadziei na to, że zieloni powędrują w górę tabeli. Tak się co prawda nie stało, lecz i tak styl tej wygranej musiał budzić uznanie.

Niespodzianka: Ostatnia lokata. Trudno nie uznać za zaskoczenie faktu, iż ograna na najwyższym szczeblu ekipa zamyka stawkę. Przyczyn tego było kilka, lecz konia z rzędem temu, kto obstawiałby takie zakończenie sezonu dla ProEko. Najwięcej straconych goli, drugi najgorszy wynik pod względem strzelonych... nie tak wyobrażali sobie na pewno sezon zieloni.

Gwiazda: Mieszko Pacanowski. Równie dobry egzekutor co asystent (po 9 goli i otwierających podań) to najjaśniejszy punkt ProEko w zakończonym niedawno sezonie. Miał on udział przy ponad 1/3 bramek zdobytych przez zielonych, co niewątpliwie świadczy o jego klasie. Szkoda tylko, że jego wyczyny nie przyczyniły się do pozostania ekipy w Ekstraklasie.

A.S.A
Przebieg sezonu: Beniaminek, który w poprzednim sezonie z dużym zapasem punktowym awansował do Ekstraklasy, dość szybko musiał zejść na ziemię. Okazało się bowiem, że najwyższy szczebel rozgrywek to zupełnie inna para kaloszy. Granatowi nie mogli się odnaleźć. W przeciągu całego sezonu wygrali tylko trzy razy i nie licząc pierwszej kolejki ani przez moment nie znajdowali się na miejscu gwarantującym utrzymanie. Aż 20 punktów dzielące ich od szóstego Delphi mówi samo za siebie.

Najlepszy mecz: VII kolejka i zwycięstwo nad Delphi. W zasadzie najlepszy mecz był jednocześnie największą niespodzianką, zatem szerzej napisane jest o nim poniżej. Tutaj wypada jednak potwierdzić, że to spotkanie pokazywało wielką klasę granatowych.

Niespodzianka: Pokonanie Delphi. Medaliści z poprzedniego sezonu musieli uznać wyższość beniaminka, który w pierwszym spotkaniu z nimi zaprezentował się naprawdę dobrze. Dla obserwatorów takie rozstrzygnięcie było bardzo dużym zaskoczeniem, nawet pomimo tego, iż czerwoni nie spisywali się jak dotąd szczególnie dobrze. Opisana powyżej wygrana musiała budzić uznanie tym bardziej, że była niespodziewana.

Gwiazda: Paweł Matera. Grający z dwójką na plecach pomocnik był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem granatowych. Nie będzie cienia przesady w stwierdzeniu, że w sezonie należał do czołowych pomocników ligi. Sprawiał ogromne problemy wyżej notowanym rywalom a obrońcy przeciwnika nijak nie mogli poradzić sobie z jego rajdami.

Komputeo
Przebieg sezonu: Kolejny beniaminek w stawce również zakończył przygodę z Ekstraklasą po pierwszym sezonie. Osłabieni brakiem czołowego napastnika poprzednich rozgrywek, Marcina Wąsa pomarańczowi siłą rzeczy nie stanowili dla przeciwników aż tak dużego zagrożenia. Efektem tego ledwie cztery zwycięstwa i dopiero siódma, oznaczająca spadek, lokata.

Najlepszy mecz: Wygrana z Auto-Gumem w X kolejce. W pierwszym spotkaniu rundy rewanżowej pomarańczowi pokazali klasę i po pasjonującym widowisku odebrali komplet punktów wyżej notowanemu przeciwnikowi. Czarni mogli się czuć zawiedzeni, lecz tego wieczoru porażka z Komputeo nie była żadnym powodem do wstydu. Drużyna grała jak natchniona.

Niespodzianka: Słaba postawa w ofensywie. Przed startem sezonu w ciemno można było zakładać, że w ataku pomarańczowi nie powinni mieć żadnych problemów. Przebojowy Marcin Wąs był gwarantem zdobywania dużej liczby goli, zatem wydawało się, że wysiłki Komputeo powinny skoncentrować się na szlifowaniu gry w obronie. Kontuzja strzelca spowodowała jednak, że cały ten plan legł w gruzach. Na znalezienie środka zaradczego zabrakło już czasu.

Gwiazda: Adam Rogala. Pod nieobecność Wąsa to właśnie on starał się ciągnąć grę pomarańczowych w ataku. Efekt tego był niezły – piłkarz zdobył 11 goli i zanotował 9 asyst, lecz i tak niewystarczający do utrzymania Komputeo w elicie.

Especto
Przebieg sezonu: Czarni (swoją drogą, czarny to bardzo lubiany kolor w Ekstraklasie, aż trzy drużyny miały stroje tego koloru) zajęli w rozgrywkach siódme miejsce, co jest sporym spadkiem względem poprzedniego sezonu. Spora strata do pierwszej gwarantującej utrzymanie, szóstej lokaty jest potwierdzeniem, że w tych rozgrywkach Especto nie prezentowało poziomu godnego Ekstraklasy. Pojedyncze wyskoki formy to za mało, by móc się utrzymać...

Najlepszy mecz: Wygrana z iCarem w XV kolejce. Po porywającym meczu czarni zwyciężyli 5:4 i zabrali rewelacji sezonu trzy punkty. Pokazali tym samym, że mimo iż w tych rozgrywkach spisują się słabiej, stać ich na momenty naprawdę dobrej gry. Szkoda tylko, że takiej gry nie oglądaliśmy częściej...

Niespodzianka: Spadek. To, że czwarta drużyna poprzedniego sezonu, która podium przegrała tylko bilansem bezpośrednich spotkań żegna się z Ekstraklasą nie może być traktowane inaczej niż jako sensacja. To niestety nie sen, a ponura rzeczywistość. Czarnym zabrakło aż dziesięciu oczek, by przeskoczyć Delphi i pozostać w elicie. Tego nikt nie mógł się spodziewać.

Gwiazda: Paweł Kozub. Jego 16 strzelonych goli to wynik nawet w skali całej ligi bardzo dobry i dający mu w klasyfikacji najskuteczniejszych szóstą lokatę. Ogólnie rzecz biorąc, z atakującymi czarni nie mieli kłopotu. Ten pojawiał się dopiero w defensywie i to właśnie jej kiepska postawa przesądziła o spadku.

Delphi/InterCars
Przebieg sezonu: Czerwoni wystartowali wręcz fatalnie. Pierwszy punkt zdobyli dopiero w szóstej kolejce, remisując 5:5 z Komputeo. Od tamtej pory gra zespołu poprawiała się i w końcówce wróciła wreszcie na właściwe tory. To pozwoliło się mu utrzymać z wyraźną przewagą. Delphi powinno jednak uważać. Takie falstart na tak wysokim szczeblu rozgrywek rzadko kończy się dobrze...

Najlepszy mecz: Wygrana z Centroclimą w X kolejce. 5:3 z drużyną celującą w mistrzostwo było sygnałem, że wszystko w ekipie czerwonych wraca do normy. O postawie zespołu we wcześniejszych meczach lepiej nie mówić, za to ten... koncertowy. Od początku do końca. Nawet taktyczni perfekcjoniści nie mieliby się zbytnio do czego przyczepić.

Niespodzianka: Beznadziejna wręcz postawa w pierwszych meczach. O ile porażkę 1:2 z Centroclimą można było jeszcze zrozumieć, podobnie jak klęskę z Art-Gumem, o tyle lanie, jakie sprawiło czerwonym Especto (0:8) było już potężną wpadką drużyny. W zasadzie nie wiadomo, co było powodem tak słabej formy Delphi. Nie było braków kadrowych, nie widać było braku zaangażowania... Nawet na karb pecha nie można tego zrzucić. Ośmioma bramkami nie przegrywa się przez brak szczęścia.

Gwiazda: Piotr Michniak. Piąte miejsce w klasyfikacji strzelców to, biorąc pod uwagę postawę drużyny z początku sezonu, naprawdę spore osiągnięcie. 17 bramek zawodnika to wynik bardzo dobry. Chciałoby się, by formę tę piłkarz podtrzymał także w kolejnych rozgrywkach, jednak z doświadczenia wiadomo, iż nie zawsze się to udaje. Mimo to trzymamy kciuki!

Oknoplast
Przebieg sezonu: Dla długo bijącego się o co najmniej drugie miejsce Oknoplastu dopiero piąta pozycja to na pewno ogromna porażka. Nawet niezwykle efektowne wygrane (jak 11:1 z A.S.A) nie osłodziły z pewnością białym tego sezonu. Mówiono o szansach ekipy na mistrzostwo, medal wydawał się czymś niemal pewnym... z założeń nie wyszło nic, ale cóż. Po prostu, czasem tak bywa.

Najlepszy mecz: Zwycięstwo w pierwszej rundzie nad Centroclimą. W pojedynku z bezpośrednim konkurentem do podium Oknoplast nie dał przeciwnikom szans. Wygrał z nimi pewnie i wydawało się, że wypracował sobie doskonałą pozycję do ataku na lidera. Czas pokazał, że tak się nie stało, lecz mimo wszystko postawa białych z tego meczu zapadła w pamięć.

Niespodzianka: Dopiero piąte miejsce. Kto jak kto, ale Oknoplast naprawdę wydawał się być murowanym kandydatem do medalu. Takie nazwiska jak Suchan czy Kagize to przecież uznane marki na tym poziomie rozgrywek. Pomimo wartościowych zawodników i niezłej gry zakładanych celów nie udało się zrealizować. Może to mieć jednak i dobre strony: podrażnieni biali kolejny sezon rozpoczną z jeszcze większym animuszem.

Gwiazda: Daniel Suchan. Najlepszy strzelec i asystent drużyny, który łącznie miał udział w 22 golach swojego zespołu. Względem poprzedniego sezonu, kiedy to reprezentował barwy NightNewsa widać było co prawda lekką zniżkę formy, lecz mimo to Suchan to nadal zawodnik wysokiej klasy.

iCar I
Przebieg sezonu: Żółci spisywali się bardzo dzielnie. Beniaminkowi do podium zabrakło zaledwie dwóch punktów. Swoją drogą, iCar na podium rozgrywek znajdował się łącznie przez sześć tygodni. Ostatecznie uznać musiał wyższość innych, bardziej ogranych ekip. Nie powinno to jednak piłkarzy tego zespołu martwić. Jak na debiut w najwyższej klasie czwarta lokata to i tak bardzo dobre osiągnięcie.

Najlepszy mecz: Rozbicie ProEko 12:3. Po serii przeciętnych spotkań żółci pokazali w meczu ze słabszym przeciwnikiem swoją siłę. Aż 12 strzelonych przez nich goli to wynik na tym szczeblu bardzo rzadko spotykany. Potwierdzili oni tym samym, że forma z początku sezonu nie uleciała i iCar nadal powalczy o podium.

Niespodzianka: Świetna postawa na starcie rozgrywek. Odwrotnie niż Delphi, iCar błyszczał w pierwszych kolejkach, brawurowo wdzierając się do czołówki. Potem minimalnie obniżył loty, lecz i tak cały czas zaliczał się do wiodących ekip ligi. Nawet analizując skład żółtych, trudno by się było spodziewać aż tak dobrej postawy.

Gwiazda: Duet: Dawid Wrzodek – Marcin Żurek. Co prawda ani jeden ani drugi nie byli najlepszymi strzelcami zespołu (ustąpili miejsca Tomaszowi Czerwcowi), lecz ich współpraca na boisku sprawiała, że ręce same składały się do oklasków. Naprawdę, chciałoby się, aby piłkarze naszej kadry rozumieli się na murawie tak dobrze, jak ta dwójka.

Auto-Gum
Przebieg sezonu: Beniaminek, powracający do Ekstraklasy po sezonie przerwy nie miał bardzo ambitnych planów. Przed startem rozgrywek kierownictwo ekipy mówiło tylko o utrzymaniu. I choć nie wiadomo, czy była to tylko kokieteria, czy faktyczne założenie, faktem jest, iż udało się je zrealizować z nawiązką. Podium to wynik więcej niż dobry i co więcej, zasłużony. Wspaniała gra czarnych w niektórych spotkaniach jest tego tylko potwierdzeniem.

Najlepszy mecz: 2:1 z Centroclimą w rundzie rewanżowej. Czarni pokazali w tym spotkaniu w pełni, na czym polega efektywny futbol. Zdobyli tylko dwa gole, lecz to i tak wystarczyło do odniesienia zwycięstwa. Zwycięstwa, które zostało zapamiętanie jako przykład, jak ta drużyna powinna funkcjonować.

Niespodzianka: Efektywność. Właśnie efektywność a nie efektowność była największą siłą czarnych. Zdobywając ledwie 60 goli (czyli mniej niż na przykład Especto czy Delphi)i tracąc tylko 37 Auto-Gum pokazał, że nie trzeba się popisywać regularnymi „dwucyfrówkami" żeby należeć do czołowych drużyn Biznes Ligi. Wystarczy spokojna gra i realizowanie taktycznych założeń.

Gwiazda: W tej ekipie naprawdę trudno wręczyć komukolwiek indywidualny laur. Każdy jej członek bardzo dobrze wypełniał powierzone mu zadania. W Auto-Gumie ponad możliwości jednostki przedkładano pracę grupy. Dlatego jeżeli już kogoś wyróżnić, to jedynie trenera, który z grupy piłkarzy stworzył drużynę pełną gębą.

Centroclima
Przebieg sezonu: Centroclima nie ukrywała mistrzowskich ambicji. Długo nie mogła się jednak wybić nawet na podium. Na dłużej w czołowej trójce zadomowiła się dopiero po ósmej kolejce. W końcówce złapała właściwy rytm i wskoczyła na drugą lokatę, której już nie oddała. Do mistrzostwa zabrakło jednak aż dwunastu punktów...

Najlepszy mecz: 4:1 z Art-Gumem w VII kolejce. Centroclima jako pierwsza i jedyna odebrała punkty mistrzowi, w bardzo dobrym stylu wygrywając spotkanie. Szkoda tylko, że w pojedynkach z innymi zespołami walczącymi o podium nie prezentowała się równie dobrze. Wtedy może faktycznie pierwsza lokata byłaby w zasięgu...

Niespodzianka: Aż tak wyraźna strata do pierwszej lokaty. Bardzo mocny skład, ogranie z poprzedniego sezonu i momentami imponująca forma w trakcie rozgrywek nie wystarczyły, by choćby nawiązać walkę o mistrzowski tytuł. Przez większość sezonu strata do Art-Gumu była wyraźna, mimo iż niekiedy to biali sprawiali na boisku lepsze wrażenie.

Gwiazda: Artur Nazarewicz. 18 goli to najlepszy wynik spośród wszystkich piłkarzy białych i jednocześnie czwarty wśród wszystkich zawodników Ekstraklasy. Nazarewicz może jednak wykrzesać z siebie jeszcze więcej. Być może uczyni to w kolejnym sezonie. Wtedy mistrzowski laur dla Centroclimy może stać się faktem.

Art-Gum
Przebieg sezonu: Pełna dominacja. To najkrótsze podsumowanie sezonu w wykonaniu czarnych, którzy nie dali konkurencji najmniejszych szans. Mistrzostwo z aż dwunastoma punktami przewagi mówi samo za siebie. Również klasyfikacje indywidualne pełne są piłkarzy Art-Gumu, co tylko potwierdza jego prymat tej zimy.

Najlepszy mecz: Rozbicie A.S.A 11:2 w ostatnim meczu sezonu. Ta wygrana pieczętowała pewny już i tak triumf czarnych, lecz ci nie odpuścili i do samego końca walczyli na całego. Efektem bardzo wysoka wygrana i szacunek kibiców. Za grę do końca.

Niespodzianka: Tak pewne wywalczenie tytułu. Fakt faktem, Art-Gum legitymował się jednym z najsilniejszych składów spośród wszystkich drużyn, nie brakowało w jego ekipie nawet byłych piłkarzy naszej rodzimej Ekstraklasy, lecz mimo to wydawało się, że szanse na tytuł paru drużyn są mniej więcej zbliżone. Biznes Liga ma jednak to do siebie, że tego typu przypuszczenia dość rzadko się sprawdzają...

Gwiazda: Daniel Klim. Po raz drugi z rzędu najlepszy strzelec Ekstraklasy. Pokazanie rywalom pleców po raz kolejny to już potwierdzenie wielkiej klasy. Swoją drogą ciekawe, czy gdyby na jednym poziomie rozgrywek spotkali się Klim, Jop, Banaszek i Podolecki, ten pierwszy również byłby w stanie wywalczyć koronę...

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie