II LIGA A
ggmedia.pl - Nidec 7:1
Rozkręcali się z minuty na minutę
Początek nie był udany dla ggmedia.pl, które jako pierwsze straciło gola. Później jednak to błękitni przejęli inicjatywę i z minuty na minutę wyglądali co raz lepiej na boisku. W efekcie pokonali bardzo solidną drużynę Nideca dość wysoko, bo aż 7:1. Prym w tym spotkaniu wiódł Robert Sularz, który zaliczył hattricka. Dobrze do zespołu ggmedia.pl wprowadził się Krzysztof Klimek, dobrze znany zawodnik, który kilka sezonów wcześniej zdobywał z drużyną JR Invest niejedne puchary.
BWI Group - Kompania Piwowarska 1:5
Korek na "Zakopiance" nie zaszkodził Kompanii
Kompania Piwowarska wciąż znajduje się na kursie, który ma ją ponownie zaprowadzić do I Ligi. Tym razem piwowarzy ograli BWI Group. Do zwycięstwa czerwonych poprowadził duet - Mariusz Kijas i Marcin Malec. Co ciekawe Kompania rozpoczęła spotkanie w sześciu, jednak mądrze i długo rozgrywała piłkę czekając, aż dotrą spóźnieni ze względu na kłopoty drogowe koledzy. W ten sposób do czasu uzupełnienia składu nie straciła gola.
State Street - Mega Taxi 7:1
Niebiescy gonią czołówkę
Ciężkie jest życie taksówkarzy w Biznes Lidze. Jako nowicjusz, grają ciekawą piłkę, jednak brak doświadczenia wciąż kosztuje ich stratę punktów. Natomiast State Street, jak przystało na doświadczoną drużynę z zimną krwią wypunktował rywala. Na pochwały szczególnie zasłużyli: Maciej Fąfara i Marcin Gacek. Ich bramki i asysty przesądziły o wysokim zwycięstwie aktualnie trzeciej drużyny tabeli.
Lanster - Kraksport 5:4
Bez bramkarza
Borykający się ze sporymi problemami kadrowymi Lanster zmierzył się z Kraksportem, drużyną która wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo. To zwiastowało spore emocje i tak właśnie było. Lanster grający bez nominalnego bramkarza i kluczowego zawodnika, Macieja Wejnera szybko wyszło na pozornie bezpieczne prowadzenie. Jednak Kraksport nie poddał się i rozpczął pogoń za rywalem. Ta jednak okazała się nieskuteczna, głównie za sprawą Jarosława Bielacha, autora czterech goli.
4F - iCar II 2:5
Ciekawie do końca
Zdecydowanie najbardziej interesujące spotkanie IV kolejki. Ciągła wymiana ciosów i duża intensywność gry. Długo obydwie drużyny grały na remis, natomiast dopiero w końcówce iCar bezwzględnie wykorzystał swoje szanse z kontrataku i wypunktował rywala, który rzucił wszystkie siły do ataku. To kosztowało 4F przynajmniej jeden punkt.
III LIGA A
Energoprojekt – ICEO 3:1
Pierwsze zwycięstwo
Czwarta seria gier w III Lidze A przyniosła zawodnikom Energoprojektu premierowe, upragnione zwycięstwo. Starcie z ICEO, również drużyną z dołu tabeli, nie należało do najłatwiejszych. Pierwsza połowa to wyrównana gra z jednobramkowym dorobkiem po obu stronach. Niebiescy przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę dopiero w drugiej odsłonie. Zespół ICEO musi jeszcze poczekać na swoje pierwsze punkty w bieżącej kampanii. W przyszłym tygodniu, czerwoni zmierzą się z Selvitą, zatem jest to wielka okazja do przełamania się.
Lynka – Selvita 8:0
Różnica klas
Cztery mecze i cztery zwycięstwa- takim bilansem może pochwalić się lider III Ligi A. Lynka idzie jak burza, której ofiarą dzisiejszego wieczoru zostali zawodnicy Selvity. Czerwona latarnia ligi rozpoczęła spotkanie w pięcioosobowym składzie. Dopiero po paru minutach na placu gry pojawił się kolejny zawodnik, jednakże wciąż brakowało jednego piłkarza do kompletu. Niestety ten fakt zdecydowanie obniżał szanse Niebieskich na jakikolwiek korzystny rezultat. Brawa jednak dla sześciu dzielnych zawodników Selvity, który zostawili wiele zdrowia na boisku by godnie reprezentować barwy swojej drużyny.
Politechnika Krakowska – Deutsche Bank 9:0
Jednostronny szlagier
Ekipa Deutsche Bank nie wytrzymała presji i zdecydowanie poległa w hitowym spotkaniu z Politechniką. W drużynie niebieskich szczególną rolę odegrało trzech zawodników: Damian Krochmal wraz z Jakubem Niepsujem którzy po tym spotkaniu mogą zapisać na swoim koncie po trzy trafienia oraz bramkarz – Piotr Pluszyński. Goalkeeper Politechniki wielokrotnie ratował swój zespół przed utratą bramki i to właśnie dzięki temu zawodnikowi drużyna Bankowców nie znalazła sposobu na zdobycie chociażby honorowego trafienia.
ZasadaAuto.pl – Lumesse 3:0
Teatr jednego aktora
Któż to wie jakim wynikiem zakończyłby się ten pojedynek, gdyby na murawie nie pojawił się Wojciech Piech. Zawodnik z numerem 8 na niebieskiej koszulce „skradł show" zdobywając klasycznego hat-tricka jeszcze przed przerwą. W drugiej odsłonie bramek nie oglądaliśmy, zatem zaliczka „wpłacona" przez Piecha zaprocentowała trzema punktami na koncie Niebieskich. Warto nadmienić, że jest to premierowe zwycięstwo tejże ekipy w obecnych rozgrywkach.
Google – Pegasystems 2:4
Konsekwencja kluczem do sukcesu
Zakończenie wieczoru z III ligą A to pojedynek ekip które dzieliły trzy punkty w ligowej tabeli. Ekipa Google, która miała w swoim dorobku już dwa zwycięstwa mogła czuć się faworytem tego pojedynku. Pegasystems jednak bardzo wysoko zawiesili poprzeczkę, która okazała się być nieosiągalną dla drużyny w czarnych koszulkach. Niebiescy prowadzili do przerwy 2:0, a bramka stracona tuż na początku drugiej połówki nie wprowadziła chaosu w szeregi obronne drużyny Pegasystems. Ci wciąż konsekwentnie wypełniali swoje założenia przedmeczowe, ponieważ wiedzieli, że taka gra w końcu zaowocuje kolejnymi trafieniami. Tak też się stało. Na dwie strzelone przez Niebieskich bramki, Google odpowiedziało w końcówce tylko jednym trafieniem.
III LIGA B
Cisco - Daymon Studio 6:3
Zareagowali pozytywnie
Po zeszłotygodniowej niespodziewanej porażce z zespołem Rolls-Royca Cisco musiało mierzyć się z Daymon Studio. Cytując klasyka: "zespół zareagował pozytywnie" i po przegranej przyszła pora na zwycięstwo. Gospodarze mieli w tym spotkaniu wzloty i upadki, ale koniec końców osiągnęli cel i zainkasowali bardzo cenne 3 punkty. Kluczowe dla przebiegu spotkania były końcowe fragmenty pierwszej połowy. Daymon Studio wyszedł na prowadzenie 2:1, ale jeszcze przed zmianą stron zawodnicy w białych koszulkach dwukrotnie trafili do siatki i na przerwę schodzili prowadząc 3:2. Po przerwie kontrolowali boiskowe wydarzenia, a po raz kolejny motorem napędowym był Jan Węgrzyn.
Colorex - REN-BET 2:5
Mecz życia Starnawskiego
W starciu z Colorexem pierwsze 3 punkty w sezonie zgarnął REN-BET, a mecz życia rozegrał defensor - Radosław Starnawski. Od pierwszego gwizdka sędziego wyraźną przewagę osiągnęli goście, którzy szybko wyszli na prowadzenie. Colorex próbował wrócić do gry głównie za sprawą strzałów z dystansu, ale były to próby dość średniej jakości. Po zmianie stron oglądaliśmy teatr jednego aktora. Radosławowi Starnawskiemu pod bramką rywala wychodziło praktycznie wszystko i dzięki jego trafieniom REN-BET odjechał na 4 bramki. W końcówce przebudzili się gospodarze, krórzy w przeciągu minuty trafili dwukrotnie, ale gości to nie załamało i trafieniem na 2:5 zamknęli to spotkanie.
Mostostal Kraków - SSC Internazionale 3:4
Marsz SSC trwa dalej
Zawodnicy SSC Internazionale nie zwalniają tempa i po starciu z Mostostalem dopisują w tabeli kolejne 3 punkty. Nie było to jednak łatwe spotkanie, zawodnicy w żółtych koszulkach musieli włożyć w nie dużo wysiłku, więc wybuch radości po końcowym gwizdku sędziego dziwić nie może. Mostostal podniósł się po golu na 0:1 i na przerwę schodził prowadzą 2:1. Po zmianie stron udało się jeszcze raz wyjść na prowadzenie, tym razem do siatki trafił Andrzej Pawlik. Szał radości po strzelonym golu sympatycznego pana Andrzeja powinien trafić do filmu promującego nasze starania o Euro 2020. Platiniego by przekonał. W końcowych fragmentach SSC dwukrotnie trafiło do siatki i wygrało 4:3.
KPR - Capita 1:13
Nieliczni, ale...fanatyczni
Prawdziwe słowa uznania należą się zawodnikom KPR! W pięcioosobowym składzie podjęli rękawice i stanęli naprzeciwko jednej z najlepszych drużyn w III Lidze B. Takiej postawy nie można nazwać inaczej jak miłością do futbolu, czy nawet fanatyzmem. Samo spotkanie wyglądało tak, jak wyglądać musiało. Zawodnicy Capity mając dużo wolnego miejsca raz po raz meldowali się w polu karnym osłabionego KPR-u. Goście nie ustrzegli się jednak błędu i dali się zaskończyć Pawłowi Gajewskiemu, który zanotował honorowe trafienie dla swojej ekipy. Po raz kolejny motorem napędowym Capity był Krzysztof Michalec, którym tym razem zakończył zawody z 6 golami i 2 asystami.